No pewnie,ze zwracam uwage na te rzeczy
I moim zdaniem wiecej takich ubran znajde w zwyklych sklepach z
ciuchami,niz w super ekstra markowych butikach...
nie kupuję w lumpeksie ale mam takie sklepiki swoje
niekoniecznie markowe gdzie za grosze kupię fajne rzeczy.. ale
jak chodzi o prezent zawsze staram się jednak patrzec na tą
metkę nie wiem jakoś tak juz
mam
Pewnie, że dobrze by było, gdyby bluzka po dwóch praniach nie
zmniejszyła się o 3 rozmiary, albo w drugą stronę, nie
zrobiło się z niej jakieś lelito...
Jeśli chodzi o oryginalność...Hmmm... To zależy czy wpadła
by mi w oko. I żeby nie była jakoś niewiadomo jak wydumana
Ja nie kupuję niemarkowych ciuchów. Po pierwsze jakoś markowe
bardziej mi się podobają, a po drugie firma to firma i ubrania
służą dłużej. Np. miałam kiedyś spodnie z jakiegoś
podrzędnego sklepu i chodziłam w nich miesiąc, a po spodniach
ze Stradivariusa nie widać śladów użytkowania po pół roku
jesli juz musze cos kupic do ubrania to musi to byc odpowiedniej
jakosci i ladnie wygladac.mam markowe i bezmarkowe ubrania. i tak
jak mowi czarnaaa spodnie od kelvina klein czy od boss'a nosilem
pare lat.
Ja czasem wolę pójść do secondhandu i wydać grosze,
później nie żałuję, że kasa poszła w piach.
A za to miałam niedawno spodnie z Zary (rurki) nosiłam je przez
pół roku i już mają wszędzie dziury jak u muzyków rockowych
mnie się osobiście takie
podobają, ale przeciętny klient nie był by usatysfakcjonowany,
zwłaszcza, że to były dosyć drogie spodnie. Ale np w C&A
mają dobre spodnie i właśnie
tam idę, jeżeli już potrzebuję dobrych spodni, które
przetrzymają lata.
U mnie to zależy....
czasem za gorsze kupie fajny ciuch i się nie ściera Kiedyś kupiłam bluzkę, wyglądała
na fajną (firmowa), po pierwszym praniu zeszły napisy. Ogólnie
do d upy...
Ja tam wole 3 bluzki, niż jedną za 150 zł....
Ja osobiście wolę kupić jedną droższą rzecz niż 3
badziewia. Mogę w niej chodzić dłużej, nie rozciąga się,
nie traci koloru itd. A jak kupie np. jakąś tanią bluzę to
wyswołkuje się, wyblaknie i tak dalej.
Odpowiadasz użytkownikowi 4lesSandro
Zgłoś odpowiedź do moderacji
Odpowiedział(a): gość, 07 sierpnia 2009, 13:33[#odpowiedz]
0
Ja idę do "lumpa" i kupuje większą ilośc markowych
ciuchów
Wolę sobie kupić ciuchy które mi się podobają , a i tak jeśli nie masz na przodzie
wygrawerowanej marki to nikt ci przecież na metkę nie popatrzy
i nie będziesz miał/a czym szpanić
Odpowiedział(a): Czarnaaa, 17 sierpnia 2009, 00:31
0
Co koleś wgl Masakra.... Tu
nie chodzi o szpan jak napisał proszek Dziecko, bardzo Ci
współczuję..... Poczytaj sobie wszystkie posty, to może
cokolwiek do Ciebie dotrze
Ja kupuję w takich osiedlowych sklepach . Moja mama kupiła raz
sukienkę u mojej cioci w takim sklepiku 9jeden na całą wieś)
, bardzo ładna sukienka za 35 zł . A potem byliśmy w jakimś
"markowym sklepie" w tesco , i sukienka z takim samym wzorem ale
brzydszym krojem była po 140 zł . Ja czasem chodzę to lumpów
, ale niestety rzadko znaleść tam można rzecz godną uwagi
(fartuszki albo stare mundurki size 56 raczej fajne nie są) .
Ale i tak mam większość rzeczy po siostrze i kuzynkach i nie
sądze żeby to była jakaś ujma