tysiąc złoty to tak zwane becikowe które dostaje się
jednorazowo .
alimenty to nie będzie prosta sprawa jak wnioskuję z opisu ale
na szczęście ktoś o tym pomyślał: jeśli chłopak jest
niewypłacalny - nie ma pracy i z czego płacić alimentów, to
jest coś takiego jak zasiłek alimentacyjny który może
dostawać od państwa tyle że wtedy istotna jest wysokość jej
własnych dochodów, bodajże na jedną osobę w "rodzinie" czy
coś w tym stylu. nie pamiętam jaka jest granica...

(poszperaj w googlach)
co poza tym.. tak jak mówisz nie opłaca się kupować nowych
rzeczy dla dzidzi bo takie maleństwa szybko rosną więc może w
lumpeksach ? czasem można znaleźć naprawdę fajne i zadbane
albo wręcz nowe, rzeczy za śmieszne pieniądze. na początku na
pewno będzie ciężko ale jak rozplanuje to wszystko z głową
to na pewno da sobie radę - trzymam kciuki

poza tym ma przecież rodziców, prawda ? nie mówię, że to ich
obowiązek żeby ją i dziecko utrzymywać... w żadnym wypadku.
ale no może jakoś jej pomogą ? no i rodzice chłopaka ?
przecież to będzie ich wnuczek tudzież wnuczka