Witaj nieznajomy!

Zaloguj się lub załóż darmowe konto

13
minii
Czy życie w niepełnej rodzinie ma wpływ na dalsze życie?
Pytanie zadał(a) minii, 04 maja 2011, 15:39
Co sądzicie o niepełnych rodzinach? Czy to ma duży wpływ na rozwój dzieci? Może sami jesteście w takiej sytuacji, kiedy nie żyjecie z obojgiem rodziców? Brakuje wam drugiego rodzica? Pytanie pewnie dość tendencyjne, gdyż wpływ ma na pewno. Kwestia - jaki?

[Zgłoś do moderacji] [Dodaj do obserwowanych]

Odpowiedzi (13)

Odpowiedział(a): Puszek1245, 04 maja 2011, 16:06 [#odpowiedz]
1
Puszek1245
wiadoo, ze to ma wplyw na nas - czyli w pewnym sensie na nasze dalsze zycie tez. a co moge sadzic? rodzina jak rodzina, tylko niepelna.
jestem w takiej sytuacji- nie, nie brakuje mi drugiego rodzica..

Odpowiedział(a): killme, 04 maja 2011, 16:54 [#odpowiedz]
2
killme
Dziecko powinno wychowywać się z matką i ojcem. Dziecko uczy się [a przynajmniej powinno] cech od matki tak samo jak od ojca. W młodym wieku dzieci rozwijają się psychicznie nabierając pewnych cech itd. Może brak jednego z rodziców negatywnie wpłynąć na rozwój dziecka i może mieć ono później problemy w przyszłości. Ale z tego co zauważyłem, dzieci , które wychowały się z jednym rodzicem, są hmmm.. "twardsze" życiowo [?] .. Wszystko też kwestia wychowania. Ale raczej jedno z rodziców nie potrafi zastąpić obojga.

Odpowiedział(a): killme, 04 maja 2011, 16:59
2
killme
a jak wpływa ? Takie dziecko może mieć później zaburzenia osobowości, kiedy nie nabrało, nie nauczyło się, pewnych cech od małego i w trakcie dorastania to może np. popadać w skrajne emocje, nie otwierać się przed światem, może czuć się "inne" , gorsze, odepchnięte.. A to wszystko wpływa na to jak się człowiek później zachowuje w życiu dorosłym..

Odpowiedział(a): Puszek1245, 05 maja 2011, 17:11
0
Puszek1245
Pieknie to opisales, ale jesli chodzi o to, czy taka osoba jest 'twardsza' zyciowo, to chyba juz zalezy od tej osoby. Rozne bywaja sytuacje - jedni sa twardsi, silniejsi i daja sobie rade, a drudzy sie zalamuja i jest im z tym bardzo ciezko

Odpowiedział(a): muminek1177, 04 maja 2011, 21:07 [#odpowiedz]
1
muminek1177
To że dziecko wychowywało się w niepełnej rodzinie nie ma wpływu na decyzje jakie będzie ono podejmować w przyszłości, wątpie by było ono ,,twardsze" życiowo, wszystkie negatywne doświadczenia kumulują się i w pewnym momencie może dojść do sytuacji kryzysowej, może być dym i to jaki. E tam nie będe się rozpisywał ......

Odpowiedział(a): Karmelek, 04 maja 2011, 21:48
0
Karmelek
Nie zgodzę się z muminkiem.
Skład rodziny i relacje w niej mają ogromny wpływ na kształt osobowości dziecka a tym samym rzutują na dalsze życie.
Zakładając np. jest chłopak i wychowuje się z matką. Nie ma ojca. Z kim ma porozmawiać o typowo męskich sprawach, o których nie powie mamie? Są rzeczy o których łatwiej powiedzieć rodzicowi tej samej płci, są też takie z którymi łatwiej nam się zwrócić do rodzica płci przeciwnej. Cechy charakteru, zachowania nabywamy zarówno od jednego jak i drugiego rodzica. Uczymy się od nich życia i zasad funkcjonowania. Gdy tracimy 50% tej nauki, jest dużo trudniej. To, czy dziecko wychowuje się w pełnej czy niepełnej rodzinie ma wpływ na jego psychikę, a stan psychiczny, czy emocjonalny-na dalsze życie.
Co do drugiej części pytania-wychowuję się w niepełnej rodzinie. Mój Ojciec nie żyje. Jego brak odbija się na mnie cały czas. Zwłaszcza, że matkę mam tylko teoretycznie. Więc nie wciskajcie mi kitu, że to w jakiej rodzinie się wychowuje nie ma wpływu na życie-bo ma, ogromny

Odpowiedział(a): muminek1177, 05 maja 2011, 16:06
2
muminek1177
Wybacz ale nie tylko Ty wychowujesz się w niepełnej rodzinie, ja piszę według swojego przykładu, więc nie wciskaj mi kitu że jest inaczej, chyba nikt nie zna mnie lepiej jak ja sam

Odpowiedział(a): czarnaowca, 04 maja 2011, 21:18 [#odpowiedz]
0
czarnaowca
W jakiś sposób zapewne ma to wpływ. Co oboje rodziców to nie jedno, mama i tata pełnią różne role w rodzinie, jeśli jednego brakuje, to jednak nie to samo. Szczególnie oboje rodziców jest potrzebnych dzieciom do 10 roku życia. Co do tego jaki to wpływ - każdy jest inny, trudno generalizować.

Odpowiedział(a): listless, 04 maja 2011, 22:37 [#odpowiedz]
0
listless
hm.. myślę, że ma to kluczowe znaczenie. ważne jest by mieć te wzorce od obojga rodziców - tak jak piszą ludzie wyżej. ja sama wychowywałam się od 10 roku życia w rodzinie niepełnej. i chociaż mój tata, z którym zostałam z własnego wyboru, robił wszystko by niczego nam nie brakowało etc. to czasem odczuwałam ten brak drugiego rodzica. to nie jest tak, że czułam się niekochana czy coś w tym stylu (wręcz przeciwnie bo jak teraz patrzę na moje dzieciństwo to najmilej wspominam momenty kiedy ja i siostra byłyśmy już tylko z tatą), po prostu jeden człowiek choćby nie wiem jak się starał nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego. przy jednym dziecku jeszcze, ale przy dwójce, trójce.. jest problem . ano i te wzorce są dość istotne.
jaki ma to bezpośredni wpływ ? nie wiem jak to wygląda ogólnie, nie ma zresztą chyba na to żadnego schematu czy matrycy. wiem, że brakuje pewnego rodzaju oparcia i odczuwa się samotność - choć tę ostatnią można czuć nawet żyjąc w pełnej rodzinie. na pewno czasem brakuje uwagi, a czasem zainteresowania. różnie to bywa. generalnie analizując w miarę obiektywnie siebie widzę, że jakoś podświadomie szukam oparcia, kogoś kto w jakimś stopniu będzie dla mnie, a ja dla niego i będę mogła na niego liczyć - nie różni się to zbytnio od potrzeb ludzi z pełnych rodzin, tyle, że przynajmniej mnie, zawsze pojawia się w głowie strach, że się zaangażuje/zaufam, a ktoś mnie zostawi . sama po sobie widzę też, że z trudem przychodzi mi rozmawianie o uczuciach czy o tym co się dzieje w moim życiu. ale tez nie wiem czy to cecha indywidualna czy wynik tego.

co do bycia twardszym, odporniejszym hm.. szczerze nie czułam nigdy nic takiego . nie odnoszę wrażenie żebym była silniejsza psychicznie od koleżanek czy kolegów. może tylko mniej narzekam ale to już raczej kwestia osobowości, a nie cecha wykształcona na skutek odejścia przez jednego z rodziców.

teraz mając 18 lat nie odczuwam tego braku właściwie. ale pamiętam momenty kiedy mając 15-16 lat brakowało mi tego bardzo. teraz zresztą siedząc czasem u koleżanki zdarza mi się patrząc na to jak toczy się życie w normalnym domu ze wszystkimi członkami rodziny, żałować, że nie mogę tego doświadczyć, ale to raczej dość głupie - taka tęsknota za czymś czego się nie zna.

Odpowiedział(a): sybelle, 04 maja 2011, 23:52 [#odpowiedz]
0
sybelle
Nie wypowiem się jak to naprawdę wpływa,bo nie mam takiej sytuacji.Ale wg mnie to na pewno wpływa w jakiś sposób,pozytywny hm raczej nie,ale niekoniecznie.Bo to jaki ktoś będzie nie zależy tylko od tego.Zły wpływ to może mieć na psychikę i sposób wyrażania emocji...ale nie wiem.Na pewno wzorce,tak jak pisały osoby wyżej,nie ma co powtarzać.

Odpowiedział(a): Bombolada, 05 maja 2011, 17:48 [#odpowiedz]
0
Bombolada
to zależy jaką psych ma dana osoba i jak reaguje na to otoczenie. Wiadomo, że inna będzie osoba, z której rówieśnicy będą się naśmiewać, a inna gdy znajdzie oparcie w otoczeniu. Każdy odczuwa to inaczej i inaczej to na niego wpływa.

Odpowiedział(a): daNoitte, 05 maja 2011, 22:19 [#odpowiedz]
0
daNoitte
O, ja pochodzę z rodziny "niepełnej". Szczerze mówiąc, (chociaż to może właśnie odchylenie od normy) skończyłem lepiej niż niejeden dzieciak z rodziny pełnej. Mam swoje wartości i zasady w życiu, których nie łamię, swoje idee. A odnośnie osobowości - na przykładzie swojego ojca i ojczyma wiem, jakim mężem i ojcem mam NIE BYĆ. Zaś wyznacznikiem w tych zachowaniach jest dla mnie ideał ojca jako powiernika, wrażliwego ale i dzielnego kompana, reprezentującego rodzinę i gotowego oddać za nią życie. A męża jako troskliwego i wyrozumiałego obrońcę swej jedynej Pani Serca.

Jakoś szczególnie nie przyzywałem nigdy rozstania się rodziców. Uważam, że to nie moja sprawa. Mimo wszystko kocham ich oboje. Taki już jestem. Straaszny, ze zwichrowaną osobowością i przelustrowany przez psychologów. I mam się dobrze

Odpowiedział(a): malinowa, 07 maja 2011, 15:15 [#odpowiedz]
0
malinowa
ma wpływ, na to ja widzimy to, co sami chcemy stworzyć i nazywać RODZINĄ. Moja przyjaciółka mieszka z matką i ojczymem i nie brakuje jest biologicznego ojca. Rodzicami są osoby, które prawdziwie kochają i traktują nas jak własne dzieci, opiekują się nami, szanują nas i nasze decyzje, a nie ktoś kto użyczył nasienia lub macicy żeby mogło urosnąć...:/

Dodaj odpowiedź

Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć na pytanie i cieszyć się pełną funkcjonalnością serwisu. Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

wyszukiwarka   
podobne pytania   
23
19
22
34
22
32
20
40
59
15
64
117
58
57
25

popularne słowa kluczowe   
kategorie   
Biznes (767)Dom (1032)
Edukacja i szkoła (796)Erotyka i seks (324)
Film (3617)Gry (494)
Hobby (452)Inne (4932)
Komputery i Internet (1041)Kulinaria (239)
Kultura (195)Ludzie (1645)
Miłość i relacje (1291)Moda (385)
Motoryzacja (290)Muzyka i taniec (836)
Podróże (280)Polityka (121)
Praca (492)Prezenty (179)
Rozrywka (476)Sport (314)
Sztuka (65)Taniec (29)
Uroda i styl (698)Zdrowie (840)
Zwierzęta (245)
Pytania: 18142, Odpowiedzi: 327782