Ja tam proponowałbym usunięcie zbędnych tematów, czyli
takich, które nie przydają się w życiu codziennym. Jak ktoś
chce się w czymś specjalizować to proszę bardzo, niech się
uczy. Ale to nie znaczy, że każdy ma się uczyć czegoś, co
jest nieprzydatne, trudne do opanowania, i ogólnie nielubiane.
Tak przynajmniej do pewnego momentu. Np. do końca gimnazjum.
Później każdy i tak wybiera interesujący go kierunek i
przedmioty kierunkowe.
Blue dobrze gada.Ja bym jeszcze dodał wybór sportu na W-Fie,bo
nie każdy lubi grać w np.siatkówke
Odpowiadasz użytkownikowi Kinaruto
Zgłoś odpowiedź do moderacji
Odpowiedział(a): gość, 26 marca 2009, 19:19[#odpowiedz]
-2
niech każdy uczeń wybiera sobie przedmioty, którymi się
interesuje, a reszta przedmiotów czyli te, które są mniej
interesujące dla niego owinna byc zredukowana do minimum. Więej
wychowania fizycznego w szkole, darmowe jedzenie dla każdego
ucznia, więcej zajęc dodatkowych. Zamiast matury powinno się
zbierac punkty w ciągu trwania roku szkolnego, wtedy każdy
uczeń, który sumiennie przykładałby się do wybranych
przedmiotów miałby szanse dostac się na wymarzone studia, a
nie tak jak na maturze, gdzie o losie człowieka decyduje często
fuks, szczęście, a jset to często egzamin z umiejętności
kombinowania na maturze, a nie z prawdziwej wiedzy oczywiście mniej zadań domowych
I zniosą nas do poziomu dzieci z Ameryki?
Jak dla mnie lekcje powinny nie być okrojone ale w miarę pełne
do gimnazjum a potem każdy idzie gdzie chce bo podstawową
wiedzę powinniśmy mieć inaczej będziemy ciemną masą
społeczeństwa której można wmówić że kupa to złoto
W oświacie nic, ale należało by zmienić bezkarną,bezmyślną
młodzież bez autorytetów
piszę o uczniach którzy nie wiedzą że ich miejsce na lekcji w
ławce.