Witaj nieznajomy!

Zaloguj się lub załóż darmowe konto

34
agulka66623
Czy poddałbyś się leczeniu gdybyś dowiedział się, że masz raka?
Pytanie zadał(a) agulka66623, 04 sierpnia 2009, 10:59
Załóżmy taką sytuację: Dowiadujesz się, że masz nowotwór złośliwy. Czy poddajesz się leczeniu, które wiąże się z bólem, wyczerpaniem, ciągłymi pobytami w szpitalach, chemio- i radio-terapiami, tylko po to by zyskać te 5 lat życia, które i tak głównie spędzisz w szpitalu. Czy ma sens takie życie, a raczej meczenie się, bo przecież wiadomo, że nie zostaniesz wyleczony. dostaniesz tylko szansę by pożyć kilka lat dłużej. A i tak te "sprezentowane" dodatkowe lata nie będzie można nazwać normalnym życiem.... A może od razu złożysz broń i poddasz się bez walki, a tą resztę czasu jaka Ci została postanowisz wykorzystać na maxa, nawet gdyby to miało być tylko kilka miesięcy?

[Zgłoś do moderacji] [Dodaj do obserwowanych]

Odpowiedzi (34)

Odpowiedział(a): maria666avaria, 04 sierpnia 2009, 11:33 [#odpowiedz]
2
maria666avaria
Ja sie nigdy nie poddaje... Walczylabym,leczylabym sie i robila wszystko,zeby jakos wykorzystac te lata,ktore mi zostaly...

Odpowiedział(a): julita2710, 04 sierpnia 2009, 12:13 [#odpowiedz]
1
julita2710
zawsze lepiej dluzej pozyc...ja bym walczyla z rakiem...ale wykozystalabym te kilka lat najlepiej jak potrafie

Odpowiedział(a): LaLa, 04 sierpnia 2009, 12:15 [#odpowiedz]
0
LaLa
oczywiście , że bym walczyła

Odpowiedział(a): 4lesSandro, 04 sierpnia 2009, 12:40 [#odpowiedz]
0
4lesSandro
W początkowym stadium - tak. Ale gdyby rak był już rozwinięty to raczej wolałbym umrzeć naturalnie, a nawet poddać się eutanazji.

Odpowiedział(a): gentelmanpaul, 04 sierpnia 2009, 13:38 [#odpowiedz]
4
gentelmanpaul
wierz ze zawsze moze byc lepiej. ja mialem 2 razy chemioterapie druga udala sie w 99% a jednak choroba wrocila. rak watroby. moja smierc byla juz dawno zaplanowana przez lekarzy a ja jednak zyje dalej. i ciesze sie kazda chwila i kazdym milym ludzkim gestem w moim kierunku. po rozpoznaniu zalamalem sie psychicznie. potrzebowalem psychiatry. moja doktorka pomogla mi i dalej mi pomaga. bylem czesto w szpitalu na bardzo bolesnych zabiegach i dlugim czasie pobytu. sciagneli mi 18 litrow wody z brzucha ! jeszcze fajniejsza byla operacja na otwartej watrobie. bez uspienia musialem wspolpracowac z lekarzami. ale zyje nadal, i bardzo sie z tego ciesze. mialem teraz dostac nowa watrobe ale braklo. moze jeszcze bedzie. i co ja zyje nadal a wiesz jaka nieprzyjemna byla chemioterapia? po przyjeciu swojej dawki wylem z bolu przez 3 dni. i tak przez 52 tygodnie. czlowieku zycie jest piekne. medyycyna robi ciagle postepy. warto zyc. na pewno masz bliskich. po co sprawiac im bol swoim zejsciem. chcesz zeby plakali po tobie? zyj dla nich . nie badz glupi tylko tchorz poddaje sie bez walki. rycerz walczy do ostatniej kropli krwi.postaw sobie jeszcze cel lub cele, ktore chcesz osiagnac. ja np. musze jeszcze wiele ksiazek przeczytac i chcialbym sie nauczyc jezyka hiszpanskiego (bylby to moj 6-ty jezyk) akurat do pary.
zycze ci z calego serca powrotu do zdrowia

Odpowiedział(a): Santriel, 04 sierpnia 2009, 15:43
1
Santriel
Popieram i podziwiam.

Odpowiedział(a): agulka66623, 04 sierpnia 2009, 15:46
1
agulka66623
Cieszę się, że Tobie się udało. Wiem, że warto walczyć! Zadając pytanie chodziło mi bardziej o to , czy gdy postawiona diagnoza nie daje żadnej, nawet najmniejszej szansy na 100% wyleczenie, jest sens przechodzić przez cały ten ból i trud jaki niesie ze sobą hospitalizacja i leczenie? Czy warto czekać na cud wyzdrowienia, który nigdy prawdopodobnie nie nadejdzie?

Na co dzień pracuję w szpitalu onkologicznym. Codziennie widuję chorych ludzi w najróżniejszych stadiach raka i serce mi się kraje na taką niesprawiedliwość! Bo to, przez co Ci chorzy ludzie muszą przechodzić jest straszne. Poznałam tam też mojego dobrego kolegę. Gdy zobaczyłam go pierwszy raz wydawał się normalnym, zdrowym chłopakiem. Teraz gdy ma za sobą ponad półroczne zabiegi wygląda jak cień człowieka. Blady, wychudzony, łysy, pustka i ból w oczach. Mimo to walczy chociaż nie wie nawet czy ta walka przyniesie jakiś długotrwały skutek, żyje z dnia na dzień nie wiedząc czy juro się obudzi...

Ja go podziwiam, bo sama chyba bym takiej walki o życie nie podjęła, mając przed sobą takie perspektywy... Chociaż nie mogę tego powiedzieć do końca, bo stawiać się na miejscu innych jest dużo łatwiej, niż samemu znaleźć się w takiej sytuacji...

Odpowiedział(a): NonStop, 04 sierpnia 2009, 15:33 [#odpowiedz]
0
NonStop
oczywiście, że bym walczyła.nie ma innej opcji. ^^

Odpowiedział(a): gość, 04 sierpnia 2009, 16:07 [#odpowiedz]
0
gość
ja bym nie walczył, po co sprawiac ból i cierpienie sobie i rodzinie... popełniłbym samobójstwo żeby wszystko przyspieszyć

Odpowiedział(a): edyta18, 04 sierpnia 2009, 16:34 [#odpowiedz]
0
edyta18
walczyłabym,

Odpowiedział(a): proszek, 04 sierpnia 2009, 16:49 [#odpowiedz]
0
proszek
Pewnie że tak nie wolno się nigdy poddawać

Odpowiedział(a): dominiczka, 04 sierpnia 2009, 17:21 [#odpowiedz]
0
dominiczka
ja bym walczyła...
Niestety mojemu wujkowi się nie udało... [*]

Odpowiedział(a): Emka7, 04 sierpnia 2009, 17:56 [#odpowiedz]
2
Emka7
Do gość: przeczytałeś swoją wypowiedź? Walcząc sprawiałbyś ból rodzinie, a jakbyś popełnił samobójstwo, to rodzina by nie cierpiała? żenada.

Ja też bym walczyła. Do końca... Na pewno byłyby takie momenty, że nie miałabym już nadziei i wiary, ale tak jak napisał gentelmanpaul żyłabym dla rodziny i to dodawałoby mi sił.

Odpowiedział(a): Czarnaaa, 04 sierpnia 2009, 18:41 [#odpowiedz]
0
Czarnaaa
Trzeba walczyć do końca....

Odpowiedział(a): gentelmanpaul, 04 sierpnia 2009, 21:28 [#odpowiedz]
0
gentelmanpaul
mam jeszcze ciekawy przyklad z zycia. moja zona miala pacjenta. chlopczyk ok 10 lat. ostatnie stadium raka. madry, mily,grzeczny.zona uslyszala w przedpokoju jak pyta: mamo dlaczego ja musze umrzec? to miala problem ze zrobieniem opatrunku. potem caly dzien plakala i byla roztrzesiona. tez mamy dzieci. ja widywalem w swoim szpitalu na dziale hepatologiczno-onkologicznym rowniez dzieci na lozkach. na fotelach nie mogly juz siedziec. zawsze po czyms takim wracalem do domu jako inny czlowiek. boze takie maluchy a tak cierpialy. zastanawialem sie kiedy mnie tak przywioza? a jednak czesc z nas wyleczono ! czesc, tak jak ja zyje nadal, a jeszcze inna czesc bedzie zdrowa ! bog dal nam zycie i nie pozwala go samemu odebrac. a ze czasem kogos dopadnie choroba... pech.

Odpowiedział(a): haha20, 04 sierpnia 2009, 21:45 [#odpowiedz]
0
haha20
ciężka kwestia...ja chciałabym jednak wykorzystywac ten czas na maxxxa. z drugiej strony, co to za zycie z taka świadomością? jak masz silną psychikę, nie poddasz się.

Odpowiedział(a): gość, 05 sierpnia 2009, 18:23 [#odpowiedz]
0
gość
Ja myślę, że walczyłabym.
Jednak chciałabym też wykorzystać te ostatnie latAa mojego życia na maxa, że by mi wystarczyło za to wszystko czego nie przeżyje..
A nóż przez te lata wymysliliby jakies lekarstwo albo po prostu wyleczyliby mnie ?

P.S. Moja babcia walczyła..



Mam nadzieje, że z tobą wszystko ok ?

Odpowiedział(a): sakurcia, 05 sierpnia 2009, 18:55 [#odpowiedz]
0
sakurcia
oczywiście, że walczyłabym....

Odpowiedział(a): interkoma, 05 sierpnia 2009, 22:19 [#odpowiedz]
0
interkoma
Myślę, że popełniłabym samobójstwo w takiej sytuacji. Nie zależy mi szczególnie na życiu, z chorobą czy bez niej. Nie martwcie się o moją rodzinę, nie mam nikogo bliskiego, nikt by nie zauważył, gdybym któregoś dnia zniknęła.

Odpowiedział(a): Hofferkowa, 05 sierpnia 2009, 23:32 [#odpowiedz]
0
Hofferkowa
Walczyłabym do końca.

Odpowiedział(a): gość, 10 sierpnia 2009, 09:35 [#odpowiedz]
0
gość
Jeżeli miałabym kogoś na kim mi zależy kogo kocham to bym walczyła , ale tak to bym wykorzystała ten czas który mi został jak najlepiej . A w ogóle to nigdy mi nie zależało na moim życiu nawet jak bym zniknęła to nikt by nie zauważył . Byłby przynajmniej z tego jakiś pożytek że mnie nie ma.

Odpowiedział(a): violqa, 26 sierpnia 2009, 16:50 [#odpowiedz]
0
violqa
chyba bym walczyła, zależy czy miałabym po co żyć

Odpowiedział(a): alfik, 06 września 2009, 21:28 [#odpowiedz]
0
alfik
walczyłbym choć jeszcze nad tym nie myślałem

Odpowiedział(a): sleepycrane, 06 września 2009, 21:40 [#odpowiedz]
0
sleepycrane
To zależy raka czego i jakiego?
Czy sprawiałby ból?

Odpowiedział(a): BlueEe, 27 października 2009, 20:49 [#odpowiedz]
0
BlueEe
Nie chodzi o samo leczenie z rakiem.
Trzeba też mieć nadzieję i wierzyć w to, że z tego w końcu wyjdziemy.

P.s. Ostatnio był taki facet w Katowicach, który całkowicie sam wyleczył się z raka jakimiś plastrami z czosnkiem czy coś tam.

Odpowiedział(a): GosiaczekOsa, 23 listopada 2009, 21:08 [#odpowiedz]
0
GosiaczekOsa
oczywiscie, ze tak, dla siebie, dla bliskich; zawsze trzeba próbowac

Odpowiedział(a): Bartekgigi, 09 grudnia 2009, 20:21 [#odpowiedz]
0
Bartekgigi
Ja bym się nie leczył . Wyciągnął bym wszystkie oszczędności , całą kasę i bym się zamroził jak Disney ( czy jakoś tak , sorry ale nie pamiętam dokładnie) i bym czekał aż ktoś wymyśli lekarstwo na raka . Tylko to wiąże się z ryzykiem że cię potem nie odmrożą.

Odpowiedział(a): listless, 22 grudnia 2009, 17:19 [#odpowiedz]
0
listless
nikt nie powinien się poddawać. zawsze jest jakiś powód dla którego warto żyć, walczyć o to życie.

Odpowiedział(a): Patrycja93, 04 lutego 2010, 21:03 [#odpowiedz]
0
Patrycja93
walczyłabym na 100 %, ale podejrzewam, że i tak byłabym złej myśli ! Ale walczyłabym do samego końca !

Odpowiedział(a): Katari, 04 lutego 2010, 21:13 [#odpowiedz]
0
Katari
do pewnego momentu tak a potem już nie chciała bym umrzeć we śnie bez bólu albo skacząc "bez spadochronu"

Odpowiedział(a): andziax33, 14 czerwca 2010, 15:02 [#odpowiedz]
0
andziax33
no pewnie że walczyłabym. każdy chyba w takiej sytuacji walczył by.

Odpowiedział(a): molinezka, 30 marca 2012, 02:06 [#odpowiedz]
0
molinezka
walczyłabym..cuda sie zdażają..

Odpowiedział(a): killme, 09 kwietnia 2013, 10:06 [#odpowiedz]
0
killme
nie wiem czy bym sie poddał leczeniu.. wolałbym żyć chyba do końca bez żadnych szpitali, chemii itd..

Odpowiedział(a): matuda, 17 sierpnia 2017, 13:00 [#odpowiedz]
0
matuda
Walczyć zawsze warto!
Trzeba jednak robić wszystko, żeby do sytuacji takiej nie dopuścić. Ja staram się ciągle edukować w tym temacie. Polecam wam w szczególności tą stronę http://nowotwory.info/typy-nowotworow/ Jest tam opisane większość występujących nowotworów.

Odpowiedział(a): benzynka, 31 stycznia 2019, 15:20 [#odpowiedz]
0
benzynka
Zawsze trzeba walczyć do końca ! Warto oprócz konwencjonalnych metod leczenia podejść do problemu z drugiej strony. Na stronie http://imc.wroc.pl/ znajdziesz alterantywne wspomagające możliwości walki jak na przykłąd dożylne wlewy witaminy c.

Dodaj odpowiedź

Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć na pytanie i cieszyć się pełną funkcjonalnością serwisu. Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

wyszukiwarka   
podobne pytania   
132
59
87
25
58
21
31
0
51
16
21
13
3
23
5

popularne słowa kluczowe   
kategorie   
Biznes (618)Dom (901)
Edukacja i szkoła (785)Erotyka i seks (317)
Film (3603)Gry (470)
Hobby (416)Inne (4605)
Komputery i Internet (965)Kulinaria (231)
Kultura (191)Ludzie (1641)
Miłość i relacje (1280)Moda (341)
Motoryzacja (264)Muzyka i taniec (830)
Podróże (253)Polityka (110)
Praca (398)Prezenty (176)
Rozrywka (459)Sport (300)
Sztuka (63)Taniec (28)
Uroda i styl (673)Zdrowie (775)
Zwierzęta (237)
Pytania: 16997, Odpowiedzi: 323286