Gość (37.30.*.*)
Historia Polski po śmierci Józefa Piłsudskiego w 1935 roku to fascynujący, choć skomplikowany okres, w którym walka o wpływy i próba skonsolidowania narodu odegrały kluczowe role. Aby zrozumieć relację między Obozem Zjednoczenia Narodowego (OZN, potocznie zwanym Ozonem) a Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych (GISZ), musimy przyjrzeć się ówczesnej hierarchii władzy i ambicjom ludzi, którzy stanęli na czele państwa po odejściu Marszałka.
Po maju 1935 roku w obozie sanacyjnym doszło do rozłamu. Władza podzieliła się między tzw. grupę „zamkową” skupioną wokół prezydenta Ignacego Mościckiego oraz grupę wojskową, której przewodził Edward Rydz-Śmigły. To właśnie on, jako Generalny Inspektor Sił Zbrojnych, został wyznaczony na następcę Piłsudskiego w sprawach wojskowych, a z czasem zaczął aspirować do roli „drugiej osoby w państwie” i faktycznego lidera narodu.
Związek między OZN a GISZ był bezpośredni i wynikał z potrzeby stworzenia politycznego zaplecza dla Edwarda Rydza-Śmigłego. OZN nie był oddolnym ruchem społecznym, lecz strukturą powołaną „odgórnie”, by legitymizować władzę generalnego inspektora i zjednoczyć społeczeństwo wokół armii oraz idei obronności państwa.
Obóz Zjednoczenia Narodowego został oficjalnie powołany w 1937 roku przez pułkownika Adama Koca, ale działo się to pod ścisłym nadzorem i z inicjatywy samego Rydza-Śmigłego. Głównym celem tej organizacji było skupienie rozproszonych sił politycznych wokół autorytetu Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych.
W ówczesnej propagandzie Rydz-Śmigły był przedstawiany jako kontynuator myśli Piłsudskiego, a OZN miał być narzędziem, które przełoży autorytet wojskowy na poparcie społeczne. Relacja ta opierała się na kilku kluczowych filarach:
Warto zauważyć, że program OZN był silnie zabarwiony nacjonalizmem i solidaryzmem społecznym, co miało na celu przyciągnięcie prawicowego elektoratu. Wszystko to służyło jednemu nadrzędnemu celowi: przygotowaniu narodu do nadchodzącego konfliktu zbrojnego pod wodzą Generalnego Inspektora.
W strukturach OZN kluczowe role odgrywali oficerowie (tzw. grupa pułkowników), co jeszcze bardziej zacierało granicę między światem polityki a armią. GISZ stał się de facto najwyższą instancją decyzyjną, a OZN był pasem transmisyjnym jego woli do społeczeństwa.
Edward Rydz-Śmigły, mimo że piastował funkcję Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, był z wykształcenia malarzem. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie pod okiem samego Leona Wyczółkowskiego. Ta artystyczna dusza musiała odnaleźć się w brutalnym świecie polityki lat 30., co zdaniem niektórych historyków wpływało na jego sposób budowania wizerunku lidera.
Związek OZN z GISZ doprowadził do specyficznej sytuacji, w której armia stała się najważniejszym elementem życia publicznego. Z jednej strony pozwoliło to na szybką modernizację wojska i rozbudowę Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP), z drugiej jednak – doprowadziło do autorytaryzmu i marginalizacji opozycji.
OZN nigdy nie stał się ruchem masowym w takim stopniu, jakiego oczekiwał Rydz-Śmigły. Choć formalnie posiadał struktury w całym kraju, dla wielu Polaków pozostał sztucznym tworem administracyjnym. Niemniej jednak, bez poparcia i autorytetu Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, Obóz Zjednoczenia Narodowego prawdopodobnie nigdy by nie powstał, a polska scena polityczna przed 1939 rokiem wyglądałaby zupełnie inaczej.
Podsumowując, OZN był polityczną emanacją ambicji Edwarda Rydza-Śmigłego. Jako GISZ potrzebował on narzędzia do zarządzania masami, a Ozon stał się platformą, która miała przekuć militarną siłę w polityczną jedność narodu w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony sąsiadów.