Gość (37.30.*.*)
Łazienka, choć kojarzy się z relaksem i domowym spa, bywa miejscem, w którym nasze ciało odmawia posłuszeństwa. Omdlenia pod prysznicem czy w wannie nie są rzadkością i, co gorsza, mogą być bardzo niebezpieczne ze względu na twarde powierzchnie i ryzyko zachłyśnięcia się wodą. Przyczyn tego zjawiska jest kilka – od czysto fizjologicznych reakcji na temperaturę, po kwestie związane z wentylacją i chemią, którą dodajemy do kąpieli.
Głównym winowajcą omdleń w wannie jest reakcja układu krwionośnego na wysoką temperaturę. Kiedy zanurzamy się w gorącej wodzie, nasze naczynia krwionośne gwałtownie się rozszerzają (proces ten nazywamy wazodylatacją). Organizm próbuje w ten sposób oddać nadmiar ciepła, ale skutkiem ubocznym jest nagły spadek ciśnienia tętniczego.
Gdy ciśnienie spada, serce musi pracować szybciej, aby dopompować krew do mózgu. Jeśli jednak siedzimy lub leżymy w wannie przez dłuższy czas, krew pod wpływem grawitacji zaczyna „zalegać” w dolnych partiach ciała. Prawdziwy problem pojawia się w momencie, gdy postanawiamy gwałtownie wstać. Dochodzi wtedy do tzw. hipotonii ortostatycznej – mózg przez ułamek sekundy zostaje niedokrwiony, co kończy się mroczkami przed oczami, zawrotami głowy, a w najgorszym przypadku utratą przytomności.
W wielu starszych mieszkaniach łazienki są wyposażone w gazowe piecyki do podgrzewania wody (tzw. junkersy). To właśnie one bywają przyczyną omdleń, które w rzeczywistości są pierwszym stadium zatrucia tlenkiem węgla (czadem). Jeśli łazienka jest mała, szczelnie zamknięta, a wentylacja nie działa sprawnie, poziom tlenu szybko spada, a stężenie toksycznych gazów rośnie.
Omdlenie w takiej sytuacji jest niezwykle groźne, ponieważ osoba nieprzytomna nadal oddycha skażonym powietrzem. Dlatego tak ważne jest, aby nigdy nie zasłaniać kratek wentylacyjnych i dbać o dopływ świeżego powietrza (np. poprzez podcięcie w drzwiach łazienkowych).
W internecie krąży wiele teorii na temat „wybuchowych” mieszanek soli i olejków, które mają rzekomo usypiać lub powodować utratę przytomności. Ile w tym prawdy? Można to podzielić na fakty i mity:
Organizm zazwyczaj wysyła sygnały ostrzegawcze, zanim całkowicie „odłączy zasilanie”. Jeśli podczas kąpieli poczujesz którykolwiek z poniższych objawów, musisz działać natychmiast:
Co zrobić w takiej sytuacji? Przede wszystkim nie próbuj gwałtownie wstawać i wychodzić z wanny. Najbezpieczniej jest powoli wypuścić wodę, usiąść stabilnie (lub położyć się, jeśli to możliwe, ale z głową powyżej poziomu wody) i zaczekać, aż zawroty głowy miną. Jeśli masz taką możliwość, zawołaj kogoś z domowników, aby otworzył drzwi i zapewnił dopływ chłodnego powietrza.
To zjawisko wiąże się z siłą wyporu. W wodzie nasze ciało wydaje się lżejsze, co odciąża stawy i mięśnie. Gdy wychodzimy z wanny, grawitacja nagle „uderza” z pełną siłą, a układ krążenia musi błyskawicznie dostosować się do zmiany ciśnienia hydrostatycznego. To właśnie ten moment jest najbardziej krytyczny dla osób z niskim ciśnieniem.
Aby uniknąć przykrych niespodzianek w łazience, warto trzymać się kilku prostych zasad:
Pamiętaj, że jeśli omdlenia w łazience zdarzają Ci się częściej lub towarzyszą im bóle w klatce piersiowej, konieczna jest konsultacja z lekarzem i wykonanie podstawowych badań, takich jak EKG czy pomiar ciśnienia tętniczego.