Gość (93.159.*.*)
Wiele osób korzystających z garaży murowanych lub blaszanych postawionych na gruntach miejskich zastanawia się, czy ich umowa dzierżawy chroni ich przed nagłą sprzedażą nieruchomości komuś innemu. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednowymiarowa, ponieważ zależy od przepisów prawa, zapisów w umowie oraz lokalnych uchwał rady miasta. W skrócie: tak, urząd miasta może sprzedać dzierżawiony garaż innej osobie, ale proces ten jest obwarowany konkretnymi procedurami.
To najważniejsza kwestia, która nurtuje użytkowników garaży. W polskim prawie istnieje pojęcie „pierwszeństwa w nabyciu”, które reguluje Ustawa o gospodarce nieruchomościami. Zgodnie z przepisami, pierwszeństwo przysługuje m.in. najemcom lokali mieszkalnych. W przypadku garaży sytuacja jest nieco inna.
Garaż nie jest lokalem mieszkalnym, więc dzierżawca nie ma ustawowego, automatycznego pierwszeństwa zakupu tak jak lokator mieszkania komunalnego. Jednakże, wiele gmin i miast wprowadza własne uchwały, które przyznają wieloletnim dzierżawcom prawo do wykupu garażu w trybie bezprzetargowym. Jeśli miasto zdecyduje się na sprzedaż, zazwyczaj w pierwszej kolejności wysyła ofertę do aktualnego dzierżawcy. Jeśli ten nie wyrazi chęci zakupu lub nie spełni warunków finansowych, miasto może wystawić nieruchomość na przetarg.
Jeśli urząd miasta zdecyduje, że dany teren (wraz z garażem) ma zostać sprzedany, a dzierżawca nie skorzystał z prawa pierwszeństwa (lub mu ono nie przysługiwało), nieruchomość trafia na przetarg. Jest to procedura otwarta, co oznacza, że każda osoba postronna może do niego przystąpić i kupić działkę wraz z zabudowaniami.
W takiej sytuacji „inna osoba” faktycznie może stać się właścicielem garażu, który do tej pory dzierżawiłeś. Miasto jako właściciel ma prawo dysponować swoim majątkiem w sposób, który uzna za najbardziej opłacalny dla budżetu gminy.
Jeśli dojdzie do sprzedaży garażu osobie trzeciej, sytuację dzierżawcy reguluje Kodeks cywilny, a konkretnie art. 678 (stosowany odpowiednio do dzierżawy). W przypadku zbycia rzeczy wydzierżawionej w czasie trwania dzierżawy, nabywca wstępuje w stosunek dzierżawy w miejsce zbywcy.
Oznacza to, że:
W praktyce oznacza to, że nowy właściciel może po prostu chcieć odzyskać teren, np. pod inną inwestycję, i wypowie Ci umowę w najbliższym możliwym terminie.
Warto rozróżnić dwie sytuacje, które często są mylone. Jeśli garaż został wybudowany przez dzierżawcę z jego własnych środków na gruncie miejskim, sytuacja prawna jest skomplikowana. Zgodnie z zasadą superficies solo cedit, wszystko, co jest trwale związane z gruntem, należy do właściciela gruntu (czyli miasta).
Dzierżawca, który wybudował garaż, może jednak ubiegać się o zwrot nakładów finansowych lub, w określonych przypadkach, żądać przeniesienia własności działki pod garażem za wynagrodzeniem (na podstawie art. 231 Kodeksu cywilnego), o ile wartość budowli znacznie przenosi wartość zajętej na ten cel działki. Jest to jednak droga sądowa i rzadko dotyczy typowych garaży.
W przypadku popularnych „blaszaków”, które nie są trwale związane z gruntem, sytuacja jest prostsza. Traktowane są one jako ruchomości. Jeśli miasto sprzeda teren pod takim garażem, nowy właściciel może nakazać Ci jego usunięcie (rozbiórkę i wywiezienie), ponieważ garaż ten nie stał się częścią nieruchomości.
Jeśli obawiasz się, że miasto może sprzedać Twój garaż, warto podjąć kilka kroków:
Podsumowując, urząd miasta ma prawo sprzedać dzierżawiony garaż innej osobie, ale zazwyczaj odbywa się to w drodze publicznego przetargu, o którym obecny dzierżawca powinien zostać poinformowany. Najlepszą obroną przed taką sytuacją jest trzymanie ręki na pulsie i ewentualne wystąpienie z wnioskiem o wykup garażu, zanim miasto podejmie decyzję o jego wystawieniu na wolny rynek.