Jakie masz pytanie?

lub

Czy psycholodzy i biolodzy odkryli, dlaczego niektórzy ludzie chętnie się zakładają, podczas gdy inni tego unikają, oraz jak na obie te grupy wpływa sformułowanie: „jeśli jesteś pewien, to się załóż”?

psychologia zakładów ryzyko dopamina i ciało migdałowate awersja do straty pewność siebie
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Rywalizacja, adrenalina i chęć udowodnienia swojej racji – to mieszanka, która sprawia, że zakłady towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. Jednak to, dlaczego jedna osoba z entuzjazmem wyciąga rękę, by „przybić” zakład, a druga wycofuje się z niepokojem, od lat intryguje naukowców. Badania z zakresu psychologii i neurobiologii rzucają fascynujące światło na to, co dzieje się w naszych głowach, gdy w grę wchodzi ryzyko.

Biologia ryzyka, czyli co steruje naszym mózgiem

Głównym aktorem w spektaklu pod tytułem „zakład” jest dopamina. To neuroprzekaźnik odpowiedzialny za odczuwanie przyjemności i motywację, ale – co ciekawe – uwalnia się on nie tylko w momencie wygranej, ale przede wszystkim w fazie oczekiwania na wynik.

Biolodzy odkryli, że u osób, które chętnie się zakładają, układ nagrody w mózgu jest często mniej wrażliwy na codzienne bodźce. Oznacza to, że potrzebują one silniejszych impulsów, aby poczuć to samo „uderzenie” satysfakcji, co osoby unikające ryzyka. Z kolei u osób stroniących od zakładów silniej aktywuje się ciało migdałowate – ośrodek odpowiedzialny za odczuwanie strachu i lęku. Dla nich wizja straty jest biologicznie bardziej bolesna niż wizja zysku jest kusząca.

Istnieją również przesłanki genetyczne. Niektóre warianty genów regulujących receptory dopaminy (np. gen DRD4) są częściej spotykane u osób poszukujących nowości i skłonnych do hazardu. Nie jest to jednak determinizm – biologia daje nam „podkład”, ale to psychologia i środowisko budują na nim nasze zachowania.

Psychologia zakładów: dlaczego jedni kochają wyzwania, a inni ich unikają?

Psycholodzy wskazują na kilka kluczowych mechanizmów, które różnicują te dwie grupy:

  1. Awersja do straty: Daniel Kahneman, noblista i pionier ekonomii behawioralnej, udowodnił, że dla większości z nas ból po utracie 100 złotych jest dwukrotnie silniejszy niż radość z zyskania tej samej kwoty. Osoby unikające zakładów mają ten mechanizm bardzo silnie rozwinięty.
  2. Poczucie kontroli: Ludzie chętnie się zakładający często ulegają „iluzji kontroli”. Wierzą, że ich wiedza, intuicja lub szczęście pozwalają im przewidzieć wynik zdarzeń losowych. Osoby sceptyczne zazwyczaj realniej oceniają wpływ przypadku.
  3. Pewność siebie (Overconfidence Effect): Skłonność do zakładania się często idzie w parze z przecenianiem własnej wiedzy. Badania pokazują, że ludzie często deklarują 90% pewności w sprawach, w których obiektywnie mają rację tylko w 60% przypadków.

Magiczne zdanie: „Jeśli jesteś pewien, to się załóż”

To sformułowanie działa jak psychologiczne „sprawdzam” i ma zupełnie inny wpływ na obie grupy. Naukowcy zauważyli, że wprowadzenie realnej stawki (pieniędzy, przysługi czy nawet publicznego zobowiązania) drastycznie zmienia proces podejmowania decyzji.

Dla osób pewnych siebie i lubiących ryzyko, to zdanie jest jak rzucenie rękawicy. Aktywuje ono ich potrzebę dominacji i potwierdzenia statusu. Jednak nawet u nich pojawia się wtedy moment „trzeźwości”. Badania sugerują, że konieczność postawienia czegoś na szalę zmusza mózg do przejścia z intuicyjnego Sytemu 1 (szybkiego, emocjonalnego) do Systemu 2 (analitycznego, wolniejszego). Nagle „pewność” zostaje poddana chłodnej kalkulacji.

Dla osób unikających ryzyka, to sformułowanie jest sygnałem alarmowym. Potęguje ono ich naturalną niechęć do straty. Jeśli taka osoba mimo wszystko zdecyduje się na zakład pod wpływem tej presji, odczuwa znacznie wyższy poziom kortyzolu (hormonu stresu) niż osoba z pierwszej grupy.

Ciekawostka: Zakłady jako narzędzie kalibracji prawdy

W świecie nauki i prognozowania (np. u Philipa Tetlocka, autora „Superprognozowania”) zakłady są uważane za najlepszy sposób na sprawdzenie uczciwości intelektualnej. Jeśli ktoś twierdzi, że „na pewno” coś się wydarzy, ale odmawia zakładu na symboliczne 5 złotych, oznacza to, że jego pewność jest jedynie retoryczna, a nie faktyczna. Zakład zmusza nas do bycia szczerym ze samym sobą.

Czy można zmienić swoje nastawienie?

Choć nasze tendencje są częściowo zakodowane w biologii, psychologia poznawcza uczy, że możemy trenować nasze podejście do ryzyka. Osoby zbyt ryzykowne mogą uczyć się hamowania impulsów poprzez analizę prawdopodobieństwa, natomiast osoby lękliwe mogą stosować metodę małych kroków, podejmując drobne, kontrolowane ryzyka, aby „odczulić” ciało migdałowate.

Warto pamiętać, że ani całkowita brawura, ani skrajna ostrożność nie są idealne. Najskuteczniejsi są ci, którzy potrafią rozpoznać moment, w którym ich „pewność” jest tylko emocją, a kiedy opiera się na solidnych fundamentach – i to właśnie wtedy sformułowanie „załóżmy się” staje się najlepszym testem rzeczywistości.

Podziel się z innymi: