Gość (83.4.*.*)
W świecie organizacji międzynarodowych i pomocy humanitarnej często pojawiają się dyskusje na temat tego, czy obecne struktury wystarczająco odpowiadają na potrzeby konkretnych grup społecznych. Jednym z takich konceptów jest UNITGEF (United Nations International Teen Girls Emergency Fund) – proponowana organizacja, która miałaby być dla nastolatek tym, czym UNICEF jest dla dzieci. Choć na pierwszy rzut oka jej cele mogą wydawać się zbieżne z działaniami UNFPA (Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych), diabeł tkwi w szczegółach. Zrozumienie różnic między tymi dwiema wizjami pozwala lepiej pojąć, jak specyficzne są wyzwania, przed którymi stają młode kobiety na całym świecie.
Zanim przejdziemy do porównań, warto przypomnieć, jaką rolę pełni UNFPA. Jest to agencja ONZ, której głównym celem jest zapewnienie, aby każda ciąża była chciana, każdy poród bezpieczny, a potencjał każdego młodego człowieka został w pełni wykorzystany. UNFPA koncentruje się przede wszystkim na zdrowiu reprodukcyjnym i seksualnym.
W praktyce oznacza to walkę z umieralnością matek, promowanie planowania rodziny oraz przeciwdziałanie przemocy ze względu na płeć (GBV) i szkodliwym praktykom, takim jak okaleczanie żeńskich narządów płciowych (FGM) czy małżeństwa dzieci. Choć nastolatki są ważną grupą docelową UNFPA, organizacja ta zajmuje się kobietami w każdym wieku, a jej działania są silnie osadzone w kontekście demografii i zdrowia publicznego.
Koncepcja UNITGEF narodziła się z obserwacji, że nastolatki (dziewczęta w wieku ok. 10–19 lat) często „wypadają” z systemu pomocy. UNICEF skupia się na wczesnym dzieciństwie i przetrwaniu dziecka, natomiast UNFPA patrzy na nie głównie przez pryzmat zdrowia reprodukcyjnego. UNITGEF miałby wypełnić tę lukę, traktując dorastające dziewczęta jako grupę o unikalnych, wielowymiarowych potrzebach, które wykraczają poza samą biologię.
Główną różnicą byłoby podejście holistyczne. UNITGEF nie skupiałby się wyłącznie na zdrowiu, ale na całym ekosystemie życia nastolatki: od edukacji wtórnej, przez bezpieczeństwo ekonomiczne, aż po budowanie pewności siebie i umiejętności przywódczych.
Porównując obie jednostki, można wskazać kilka fundamentalnych różnic w ich potencjalnym funkcjonowaniu:
Można zadać pytanie: po co tworzyć nową strukturę, skoro można rozszerzyć działania istniejących? Zwolennicy UNITGEF argumentują, że nastolatki potrzebują własnego rzecznika. W obecnym systemie ich głos często ginie między potrzebami niemowląt a problemami dorosłych kobiet.
Ciekawostką jest fakt, że statystycznie inwestycja w edukację i zdrowie dziewcząt w wieku nastoletnim przynosi najwyższy zwrot ekonomiczny dla całych społeczeństw. Dziewczyna, która ukończy szkołę średnią, ma mniejsze szanse na wczesne małżeństwo i większe szanse na zdrowe dzieci oraz stabilną pracę, co przerywa cykl ubóstwa. UNITGEF miałby za zadanie „pilnować” tego konkretnego momentu w życiu, który decyduje o przyszłości kobiety.
Warto zaznaczyć, że na ten moment UNITGEF pozostaje propozycją lub koncepcją promowaną przez aktywistów i niektóre organizacje pozarządowe, a nie oficjalną, działającą agencją ONZ o takim budżecie jak UNICEF. Obecnie to właśnie UNICEF i UNFPA starają się zacieśniać współpracę w ramach wspólnych programów (np. Global Programme to End Child Marriage), aby zaspokoić te potrzeby bez tworzenia nowej biurokracji.
Podsumowując, główna różnica polega na specjalizacji. UNFPA to „lekarz i demograf” dbający o prawa reprodukcyjne ogółu kobiet, natomiast UNITGEF miałby być „mentorem i ochroniarzem” dedykowanym wyłącznie dziewczętom wkraczającym w dorosłość. Obie wizje mają ten sam cel – wzmocnienie pozycji kobiet – ale używają do tego innych narzędzi i skupiają się na innych etapach życia.