Jakie masz pytanie?

lub

Czy czołgi posiadają silniki odrzutowe?

napęd czołgu M1 Abrams jak działa silnik turbogazowy silnik turbowałowy w czołgach
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Kiedy stoisz w pobliżu amerykańskiego czołgu M1 Abrams, pierwszą rzeczą, którą zauważysz, nie jest huk diesla, ale charakterystyczny świst przypominający startujący samolot pasażerski. To właśnie ten dźwięk sprawia, że wiele osób zastanawia się, czy czołgi posiadają silniki odrzutowe. Odpowiedź na to pytanie jest fascynująca, ponieważ technicznie rzecz biorąc, niektóre czołgi faktycznie korzystają z technologii lotniczej, choć nie w taki sposób, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Silnik turbogazowy to nie to samo co odrzutowy

Aby zrozumieć, jak to działa, musimy rozróżnić dwa pojęcia: silnik odrzutowy (stosowany w samolotach) oraz silnik turbogazowy (stosowany w niektórych czołgach). Choć oba urządzenia mają niemal identyczne "serce" – czyli turbinę – różnią się sposobem generowania mocy.

W samolocie odrzutowym silnik wytwarza ciąg. Gorące gazy wylatują z ogromną prędkością z tyłu maszyny, co zgodnie z trzecią zasadą dynamiki Newtona popycha samolot do przodu. W czołgu taka metoda byłaby skrajnie nieefektywna i niebezpieczna dla wszystkiego, co znajduje się za pojazdem. Zamiast tego, w czołgach stosuje się silnik turbowałowy. W tym układzie energia gazów spalinowych nie służy do wytwarzania odrzutu, ale napędza kolejną turbinę, która jest połączona wałem z przekładnią i kołami napędowymi. Zatem czołg nie "leci" dzięki odrzutowi, ale jedzie dzięki mocy mechanicznej przekazywanej na gąsienice.

M1 Abrams i "szepcząca śmierć"

Najsłynniejszym przykładem czołgu z silnikiem turbogazowym jest amerykański M1 Abrams. Jego sercem jest potężna jednostka Honeywell AGT1500. Silnik ten generuje około 1500 koni mechanicznych i pozwala tej ważącej ponad 60 ton bestii rozpędzić się do imponujących prędkości.

Ciekawostką jest fakt, że Abrams zyskał przydomek "szepcząca śmierć" (Whispering Death). Dlaczego? Silniki turbogazowe pracują znacznie ciszej niż tradycyjne, klekoczące silniki Diesla, zwłaszcza gdy czołg zbliża się do przeciwnika od przodu. Wysoki dźwięk turbiny jest trudniejszy do zlokalizowania w terenie niż niskie dudnienie diesla, co daje załodze przewagę zaskoczenia.

T-80 – radziecki pionier

Choć to Abrams jest najbardziej rozpoznawalny, to radziecki T-80 był pierwszym na świecie czołgiem produkowanym seryjnie, który został wyposażony w silnik turbogazowy jako główny napęd (wersja T-80B). Rosyjscy inżynierowie chcieli stworzyć maszynę, która byłaby niezwykle szybka i zdolna do natychmiastowego startu w ekstremalnie niskich temperaturach Syberii. Turbina, w przeciwieństwie do diesla, nie wymaga długiego rozgrzewania i odpala niemal natychmiast, nawet przy trzydziestostopniowym mrozie.

Dlaczego nie każdy czołg ma turbinę?

Mogłoby się wydawać, że silnik z samolotu to idealne rozwiązanie: jest mały, lekki, potężny i cichy. Dlaczego więc niemiecki Leopard 2 czy brytyjski Challenger 2 nadal polegają na silnikach Diesla? Odpowiedź kryje się w logistyce i ekonomii.

Olbrzymi apetyt na paliwo

Silniki turbogazowe są niezwykle paliwożerne, zwłaszcza gdy czołg stoi w miejscu na biegu jałowym. Podczas gdy nowoczesny diesel na postoju spala minimalne ilości paliwa, turbina kręci się z ogromną prędkością, "pijąc" paliwo niemal tak samo szybko, jak podczas jazdy. Dla armii oznacza to konieczność ciągnięcia za sobą ogromnych kolumn cystern.

Sygnatura cieplna

Gazy wylotowe z turbiny są znacznie gorętsze niż w przypadku silnika Diesla. Sprawia to, że czołg jest bardzo widoczny dla kamer termowizyjnych i łatwiejszy do namierzenia przez pociski naprowadzane na podczerwień.

Wrażliwość na pył

Turbina zasysa gigantyczne ilości powietrza. Jeśli czołg operuje w terenie pustynnym, systemy filtracji muszą być perfekcyjne. Nawet niewielka ilość piasku, która dostanie się do środka, może działać jak papier ścierny na łopatki turbiny wirujące z prędkością kilkudziesięciu tysięcy obrotów na minutę.

Ciekawostka: Czołg hybrydowy?

Warto wspomnieć o szwedzkim czołgu Stridsvagn 103 (znanym jako S-Tank). Była to unikalna konstrukcja, która posiadała dwa silniki: diesla do spokojnej jazdy i manewrowania oraz turbinę gazową, którą włączano tylko wtedy, gdy potrzebna była dodatkowa moc do szybkiego ataku lub ucieczki. To pokazuje, jak różnorodne podejście mieli konstruktorzy do kwestii napędu pancernego.

Podsumowując, czołgi nie posiadają silników odrzutowych w dosłownym tego słowa znaczeniu (nie napędza ich odrzut gazów), ale niektóre z nich wykorzystują silniki turbogazowe, które konstrukcyjnie wywodzą się wprost z lotnictwa. To technologia oferująca niesamowitą moc i kulturę pracy, ale okupiona ogromnymi kosztami eksploatacji.

Podziel się z innymi: