Gość (5.172.*.*)
Ludzki mózg nie działa jak kamera wideo, która rejestruje obraz i dźwięk w skali 1:1, a następnie przechowuje je w nienaruszonym stanie na „twardym dysku”. Pamięć jest procesem rekonstrukcyjnym. Za każdym razem, gdy coś sobie przypominamy, nasz umysł na nowo składa fragmenty informacji, co czyni nas podatnymi na sugestie, błędy i celowe (lub nieświadome) manipulacje. Odpowiedź na pytanie, czy można komuś wszczepić fałszywe wspomnienie, brzmi: tak, i jest to proces znacznie prostszy, niż mogłoby się wydawać.
Psychologia określa to zjawisko mianem konfabulacji lub efektu dezinformacji. Pionierką badań w tym zakresie jest prof. Elizabeth Loftus, która udowodniła, że wystarczy odpowiednio sformułowane pytanie lub sugestia, by człowiek „przypomniał sobie” zdarzenia, które nigdy nie miały miejsca.
Jednym z najsłynniejszych eksperymentów Loftus był projekt „Zagubiony w centrum handlowym”. Badaczom udało się przekonać około 25% uczestników, że jako dzieci zgubili się w dużym sklepie, byli przerażeni i zostali uratowani przez starszą osobę. Co ciekawe, uczestnicy nie tylko uwierzyli w tę historię, ale z czasem zaczęli dodawać do niej własne, barwne szczegóły, których badacze im nie podali.
Proces ten opiera się na kilku błędach poznawczych:
Podobnie jak w przypadku wspomnień, nasze preferencje i gusta również mogą być kształtowane bez naszej wiedzy. Nie chodzi tu o magiczne sztuczki, ale o mechanizmy psychologii społecznej.
Efekt czystej ekspozycji to jedno z najsilniejszych narzędzi. Polega on na tym, że zaczynamy lubić rzeczy (piosenki, jedzenie, ludzi), tylko dlatego, że często mamy z nimi kontakt. Jeśli ktoś w Twoim otoczeniu regularnie podsuwa Ci konkretny rodzaj muzyki lub potraw, z czasem Twój mózg może uznać je za „własne” upodobania, zapominając o początkowej niechęci.
Innym zjawiskiem jest ślepotę na wybór (choice blindness). W eksperymentach wykazano, że jeśli damy komuś do spróbowania dwa dżemy, a potem podmienimy ten, który wybrał jako smaczniejszy, i poprosimy o uzasadnienie wyboru, większość osób nie zauważy podmiany. Co więcej, zaczną one żarliwie argumentować, dlaczego ten (podmieniony) dżem jest ich ulubionym.
W sferze prywatnej mechanizmy te działają najczęściej w relacjach z bliskimi, gdzie poziom zaufania jest wysoki, a czujność obniżona.
Zjawisko to polega na tym, że duża grupa ludzi dzieli to samo fałszywe wspomnienie. Przykładem jest postać z gry Monopoly – wiele osób „pamięta”, że nosi on monokl, podczas gdy pan z Monopoly nigdy go nie miał. To dowód na to, jak łatwo nasze mózgi tworzą zbiorowe konfabulacje na podstawie skojarzeń.
Obrona przed nieświadomym wszczepianiem informacji wymaga przede wszystkim wysokiej samoświadomości i krytycznego podejścia do własnych myśli.
Pamięć nie jest fundamentem wykutym w skale, lecz raczej budowlą z piasku, którą fale sugestii mogą dowolnie kształtować. Zachowanie zdrowej dawki sceptycyzmu wobec własnych wspomnień to nie oznaka słabości, lecz dowód na zrozumienie tego, jak skomplikowanym i niedoskonałym instrumentem jest ludzki umysł.