Jakie masz pytanie?

lub

Skoro potrafimy czytać w myślach, to czy potrafimy robić to również w drugą stronę?

interfejs mózg-komputer stymulacja kory mózgowej komunikacja mózg mózg
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Ostatnie lata w świecie neuronauki i sztucznej inteligencji brzmią jak scenariusz filmu science-fiction. Dzięki zaawansowanym algorytmom AI i obrazowaniu fMRI naukowcy potrafią już z dużą dokładnością odtwarzać obrazy, o których myśli badana osoba, a nawet tłumaczyć jej aktywność mózgu na tekst. Skoro jednak potrafimy „wyciągać” informacje z głowy, naturalne wydaje się pytanie: czy potrafimy je tam również wkładać? Odpowiedź brzmi: tak, ale proces ten jest znacznie trudniejszy i wciąż znajduje się w fazie wczesnych eksperymentów.

Jak działa „pisanie” w mózgu?

Aby zrozumieć, jak mogłoby wyglądać przesyłanie myśli do czyjegoś umysłu, musimy spojrzeć na technologię BCI (Brain-Computer Interface), czyli interfejsy mózg-komputer. O ile czytanie w myślach polega na dekodowaniu sygnałów elektrycznych lub zmian w przepływie krwi, o tyle „zapisywanie” wymaga stymulacji neuronów w taki sposób, aby mózg zinterpretował to jako konkretną informację.

Obecnie najczęściej stosuje się do tego dwie metody:

  1. TMS (Przezczaszkowa stymulacja magnetyczna): Wykorzystuje cewkę umieszczoną nad głową, która generuje pole magnetyczne, pobudzając konkretne obszary kory mózgowej.
  2. Implanty mózgowe: Takie jak te rozwijane przez firmę Neuralink Elona Muska czy Synchron. Wymagają one interwencji chirurgicznej, ale oferują znacznie większą precyzję, ponieważ elektroda dotyka bezpośrednio tkanki nerwowej.

Eksperymenty, które już się udały

Choć nie potrafimy jeszcze „wgrać” komuś znajomości języka obcego w pięć minut (jak w filmie Matrix), mamy na koncie pierwsze sukcesy w bezpośredniej komunikacji mózg-mózg.

Już w 2013 roku naukowcy z University of Washington przeprowadzili głośny eksperyment. Jeden badacz (nadawca) patrzył na ekran gry komputerowej i myślał o naciśnięciu przycisku „strzał”. Jego sygnał mózgowy został zarejestrowany przez EEG, przesłany przez internet i dostarczony do mózgu drugiego badacza (odbiorcy) za pomocą impulsu TMS. Co się stało? Odbiorca, nie widząc ekranu, mimowolnie nacisnął przycisk, ponieważ impuls magnetyczny pobudził jego korę ruchową.

Kolejnym krokiem był projekt „BrainNet” z 2019 roku, w którym trzy osoby współpracowały przy grze przypominającej Tetris, przesyłając sobie proste informacje (tak/nie) bezpośrednio między mózgami. To dowód na to, że sieć połączonych umysłów jest technologicznie możliwa.

Czy możemy przesyłać złożone myśli i obrazy?

Tu pojawiają się schody. Przesłanie sygnału „rusz ręką” lub prostego błysku światła (tzw. fosfenów) to zupełnie co innego niż przekazanie abstrakcyjnej idei, wspomnienia czy emocji.

Głównym problemem jest to, że mózg każdego z nas jest unikalny. Sposób, w jaki Twój mózg koduje pojęcie „szczęście” lub obraz „czerwonego jabłka”, różni się od tego, jak robi to mój. Aby skutecznie „wpisać” myśl do Twojej głowy, komputer musiałby najpierw poznać Twój indywidualny kod neuronowy, co na ten moment jest poza naszym zasięgiem.

Nie możemy zatem zweryfikować, czy w najbliższej dekadzie uda się przesłać pełne zdanie lub skomplikowany koncept bez użycia słów. Obecna wiedza pozwala nam jedynie na manipulowanie prostymi bodźcami zmysłowymi i motorycznymi.

Ciekawostka: Poczuj to, co widzi robot

Jednym z najbardziej fascynujących zastosowań „pisania w mózgu” jest przywracanie zmysłów. Osoby z protezami rąk, dzięki wszczepionym elektrodom w korze czuciowej, mogą zacząć „czuć” dotyk mechanicznych palców. Kiedy proteza dotyka przedmiotu, wysyła sygnał elektryczny do mózgu, który interpretuje to jako wrażenie dotyku. To w pewnym sensie „wkładanie myśli” o treści: „właśnie czegoś dotykasz”.

Wyzwania etyczne i bariery techniczne

Możliwość bezpośredniego wpływania na ludzki umysł budzi ogromne kontrowersje. Pojawiają się pytania o „neuro-prywatność” i wolną wolę. Jeśli ktoś może przesłać sygnał do Twojego mózgu, to czy Twoje decyzje nadal są Twoje?

Technicznie rzecz biorąc, największą barierą jest rozdzielczość. Nasz mózg ma około 86 miliardów neuronów. Obecne implanty obsługują ich kilka tysięcy. To tak, jakbyśmy próbowali wyświetlić film 4K na ekranie składającym się z dziesięciu żarówek. Zanim będziemy mogli „rozmawiać” myślami, musimy nauczyć się komunikować z mózgiem w jego własnym, niezwykle gęstym i skomplikowanym języku.

Co nas czeka w przyszłości?

Choć „czytanie w myślach” idzie nam coraz lepiej dzięki AI, „pisanie w nich” to wciąż technologiczne przedszkole. Na razie możemy liczyć na rozwój technologii wspomagających osoby sparaliżowane lub niewidome. Bezpośrednia telepatia wspomagana technologią pozostaje w sferze marzeń (lub koszmarów) przyszłości, ale fundamenty pod jej budowę zostały już położone.

Warto obserwować rozwój biomateriałów i miniaturyzacji elektroniki – to one, w połączeniu z coraz lepszymi modelami językowymi AI, będą kluczem do tego, by pewnego dnia komunikacja „mózg-mózg” stała się tak naturalna, jak wysłanie SMS-a.

Podziel się z innymi: