Gość (83.31.*.*)
Mechanizm „bycia lustrem” to jedno z najciekawszych, choć często bolesnych zjawisk w psychologii relacji międzyludzkich. Kiedy słyszysz, że jesteś dla kogoś lustrem, nie oznacza to, że robisz coś źle. Wręcz przeciwnie – oznacza to, że Twoja postawa, sposób bycia lub wybory (w tym przypadku przyjaźnie z chłopakami) wyciągają na wierzch ukryte lęki, kompleksy lub niezaspokojone potrzeby Twoich koleżanek. One nie widzą Ciebie taką, jaka jesteś, ale widzą w Tobie to, czego same się boją lub czego sobie odmawiają.
W psychologii istnieje pojęcie projekcji. Polega ono na tym, że ludzie przypisują innym cechy, emocje lub pragnienia, których nie akceptują u samych siebie. Jeśli Twoje koleżanki krytykują Twoje relacje z chłopakami, mimo że ich nie znają, prawdopodobnie nie reagują na fakty, ale na swoje wyobrażenia.
Może to wynikać z lęku przed odrzuceniem przez grupę męską, braku umiejętności budowania swobodnych relacji z płcią przeciwną lub wewnętrznego przekonania, że „dziewczynie tak nie wypada”. Twoja swoboda w tych kontaktach pokazuje im, że można żyć inaczej, co burzy ich bezpieczny, choć ograniczony światopogląd. Krytyka jest wtedy formą obrony – łatwiej jest uznać, że Ty robisz coś „dziwnego”, niż przyznać przed sobą: „zazdroszczę jej tej swobody” lub „boję się rozmawiać z chłopakami”.
To klasyczny przykład dysonansu poznawczego i walki o status w grupie. Fakt, że na co dzień sprawiają wrażenie, że Cię lubią, a w chwilach oceny „patrzą z góry”, sugeruje, że Twoja obecność jest dla nich cenna, ale jednocześnie zagrażająca.
Traktowanie kogoś z góry to mechanizm kompensacyjny. Osoba, która czuje się pewna swojej wartości, nie musi nikogo umniejszać. Jeśli koleżanki Cię krytykują, próbują w ten sposób „przyciąć” Cię do swojego poziomu, aby poczuć się lepiej. To, że przyjaźnisz się z chłopakami, może być postrzegane jako zdobywanie „dodatkowych punktów” społecznych, których one nie mają. Poprzez krytykę starają się zdewaluować Twoje relacje, by we własnych oczach nie wypaść gorzej.
Carl Jung, słynny psychiatra, pisał o koncepcji „Cienia”. Cień to wszystko to, co w sobie wypieramy – nasze lęki, ale też ukryte talenty i pragnienia. Jeśli ktoś reaguje na Ciebie niewspółmiernie silną irytacją lub pogardą, zazwyczaj oznacza to, że uosabiasz jakąś część ich Cienia. Twoja niezależność w doborze przyjaciół może być dokładnie tym, co one same chciałyby mieć, ale z jakiegoś powodu (wychowanie, wstyd) sobie na to nie pozwalają.
Bycie lustrem dla cudzych lęków objawia się w kilku konkretnych obszarach, które możesz zaobserwować w swojej klasie:
Zrozumienie, że ich zachowanie mówi więcej o nich niż o Tobie, to pierwszy krok do emocjonalnej wolności. Kiedy następnym razem usłyszysz protekcjonalną uwagę, spróbuj spojrzeć na to jak na „raport o ich stanie wewnętrznym”.
Pamiętaj, że bycie lustrem to rola, którą one Ci narzuciły, ale Ty nie musisz jej przyjmować. Twoja autentyczność jest wartością, a to, że budzisz w innych silne emocje, świadczy o tym, że Twoja postawa jest wyrazista i odważna. Ludzie, którzy boją się wychylić poza schemat, zawsze będą próbować ściągnąć w dół tych, którzy mają odwagę być sobą.