Gość (37.30.*.*)
Wybór między trzema a pięcioma opcjami to klasyczny dylemat, który od lat gości na biurkach psychologów marketingu i projektantów UX. Choć intuicja podpowiada, że im więcej możliwości, tym lepiej, rzeczywistość ludzkiego mózgu jest nieco bardziej skomplikowana. Wszystko sprowadza się do zjawiska zwanego paraliżem decyzyjnym oraz specyficznych błędów poznawczych, które sprawiają, że nasze wybory rzadko są w pełni racjonalne.
Jeśli szukasz krótkiej odpowiedzi: trzy opcje są zazwyczaj lepsze dla szybkiej konwersji, natomiast pięć opcji sprawdza się lepiej, gdy klient chce mieć poczucie pełnej kontroli i wyboru.
Przy trzech opcjach mózg pracuje na najwyższych obrotach przy minimalnym wysiłku. Jest to tzw. "magiczna trójka" – struktura, którą łatwo zapamiętać i przeanalizować. Z kolei pięć opcji to górna granica komfortu. Powyżej tej liczby zaczyna działać "paradoks wyboru" Barry'ego Schwartza: im więcej mamy możliwości, tym trudniej nam podjąć decyzję, a po jej dokonaniu częściej czujemy niedosyt lub obawę, że inna opcja była lepsza.
Kiedy mamy do czynienia z trzema wariantami (np. pakiet Basic, Standard i Premium), większość ludzi instynktownie ucieka od skrajności. To zjawisko nazywamy efektem kompromisu.
W modelu trzech opcji rozkład głosów zazwyczaj prezentuje się następująco:
Przy pięciu opcjach sytuacja staje się bardziej rozproszona, ale nadal widać pewne prawidłowości. Tutaj do głosu dochodzi efekt centralnej sceny (Center Stage Effect). Ludzie mają tendencję do wierzenia, że to, co znajduje się na środku ekspozycji, jest najbardziej reprezentatywne i ma najlepszy stosunek jakości do ceny.
Jak rozkładają się procenty przy pięciu opcjach?
Nie mogę podać jednej, uniwersalnej wartości procentowej dla każdego przypadku, ponieważ zależy to od branży, cen i sposobu prezentacji. Jednak mechanizm stojący za tymi liczbami jest stały i opiera się na dwóch filarach:
Czy wiesz, że marketerzy często dodają trzecią opcję tylko po to, żebyś wybrał tę droższą? Jeśli masz małą kawę za 10 zł i dużą za 20 zł, większość wybierze małą. Ale jeśli dodasz "średnią" za 18 zł, nagle ta duża za 20 zł wydaje się genialną okazją. W tym układzie średnia kawa jest "przynętą", której nikt ma nie kupować – ma ona jedynie zmienić Twój sposób postrzegania wartości.
Jeśli mielibyśmy spróbować oszacować średnie prawdopodobieństwo wyboru konkretnej opcji w idealnych warunkach rynkowych, obliczenia (uśrednione z różnych badań nad zachowaniami konsumenckimi) wyglądałyby tak:
Scenariusz A: Trzy opcje
Scenariusz B: Pięć opcji
Warto pamiętać, że powyższe dane są szacunkowe i oparte na ogólnych trendach psychologii poznawczej. Nie mam dostępu do specyficznych danych sprzedażowych Twojej konkretnej firmy czy projektu, ale stosując te zasady, możesz znacząco wpłynąć na to, co wybiorą Twoi odbiorcy. Jeśli chcesz, aby ludzie decydowali szybko – daj im trzy opcje. Jeśli chcesz, by poczuli się jak eksperci dokonujący analizy – daj im pięć.