Gość (37.30.*.*)
Wybór nawierzchni w tenisie ziemnym to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim fizyki ruchu, bezpieczeństwa zawodników i specyfiki odbicia piłki. Choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że asfalt (tani i trwały) lub guma (miękka i bezpieczna) byłyby świetnymi materiałami na kort, rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Warto jednak zacząć od pewnego sprostowania: asfalt na kortach wcale nie jest taką rzadkością, jak mogłoby się wydawać, ale występuje w zupełnie innej formie niż ta, którą znamy z dróg.
Jeśli kiedykolwiek grałeś na tzw. korcie twardym (hard court), to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że biegałeś właśnie po asfalcie. Większość profesjonalnych i amatorskich kortów twardych (w tym te, na których rozgrywany jest US Open czy Australian Open) posiada podbudowę wykonaną z betonu lub właśnie z betonu asfaltowego.
Dlaczego więc nie gramy bezpośrednio na "gołym" asfalcie, takim jak na parkingu czy ulicy? Powodów jest kilka:
Dlatego na warstwę asfaltu nakłada się specjalne powłoki akrylowe. To one nadają kortowi kolor, odpowiednią teksturę i zapewniają powtarzalne odbicie piłki.
Pomysł na gumowy kort wydaje się kuszący – w końcu guma świetnie amortyzuje upadki i oszczędza stawy. W sporcie używa się nawierzchni typu tartan (na bieżniach lekkoatletycznych) czy mat gumowych w siłowniach. Dlaczego nie w tenisie?
Głównym problemem jest fizyka odbicia piłki. Guma ma tendencję do pochłaniania energii kinetycznej. Piłka tenisowa uderzająca o miękką, gumową nawierzchnię traciłaby zbyt dużo pędu, przez co odbicie byłoby niskie i "tępe". Tenis stałby się grą niezwykle wolną i męczącą.
Kolejną kwestią jest przyczepność. Guma ma bardzo wysoki współczynnik tarcia. W tenisie kluczowym elementem poruszania się jest kontrolowany poślizg (szczególnie na mączce, ale i na kortach twardych). Na czystej gumie but "stawałby dęba" przy każdej próbie nagłego zatrzymania, co prowadziłoby do fatalnych kontuzji kostek i kolan.
Choć nie ma kortów z "czystej gumy", istnieją systemy typu "Cushion". Polegają one na tym, że pod warstwę akrylu nakłada się kilka warstw granulatu gumowego zmieszanego z żywicami. Dzięki temu kort wizualnie wygląda jak twardy, ale jest znacznie bardziej miękki dla nóg tenisisty. To złoty środek między twardym asfaltem a elastycznością gumy.
Wybór materiału na kort to zawsze kompromis między dynamiką gry a zdrowiem.
Tenis to sport bardzo tradycyjny, a federacje takie jak ITF (International Tennis Federation) mają bardzo rygorystyczne normy dotyczące tego, jak piłka musi zachowywać się po odbiciu od podłoża. Każda nowa nawierzchnia musiałaby przejść wieloletnie testy, aby udowodnić, że nie zmienia charakteru gry.
Obecnie technologia idzie raczej w stronę ulepszania nawierzchni modułowych (płytki polipropylenowe), które można szybko złożyć, oraz coraz lepszych systemów amortyzacji ukrytych pod warstwą akrylu, niż w stronę wprowadzania całkowicie nowych materiałów, takich jak surowa guma czy czysty asfalt.
Podsumowując, asfalt jest fundamentem wielu kortów, które znasz, ale wymaga "makijażu" z akrylu, by nadawał się do gry. Guma natomiast, choć przyjazna dla stawów, zabija dynamikę lotu piłki i stwarza zbyt duże ryzyko kontuzji przy gwałtownych zwrotach akcji.