Jakie masz pytanie?

lub

Czy istnieją badania określające, ile czasu lekcyjnego w ciągu semestru poświęca się na sprawy organizacyjne (takie jak sprawdzanie obecności czy wpisywanie tematu), odpytywanie oraz sprawdziany, a ile na faktyczną naukę materiału z danego przedmiotu?

organizacja czasu lekcji efektywny czas nauki wykorzystanie czasu szkolnego
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wielu uczniów, rodziców, a nawet samych nauczycieli często odnosi wrażenie, że 45-minutowa lekcja to w rzeczywistości znacznie krótszy czas efektywnej nauki. Zanim przejdziemy do konkretnych tematów lekcyjnych, trzeba przecież sprawdzić obecność, uciszyć klasę, wpisać temat do dziennika elektronicznego czy rozdać poprawione sprawdziany. Choć może się to wydawać jedynie subiektywnym odczuciem, istnieją konkretne badania, które rzucają światło na to, jak naprawdę wygląda podział czasu w polskich i światowych szkołach.

Co mówią liczby, czyli raporty TALIS i OECD

Najbardziej rzetelnym źródłem danych w tym zakresie jest badanie TALIS (Teaching and Learning International Survey), koordynowane przez OECD. To międzynarodowe badanie cyklicznie sprawdza warunki pracy nauczycieli i procesy zachodzące w klasach. Według danych z ostatnich lat (m.in. raportu TALIS 2018), średni czas trwania lekcji poświęcony na faktyczne nauczanie i uczenie się wynosi około 78-80%.

Jak to wygląda w praktyce? Jeśli przyjmiemy, że lekcja trwa 45 minut, to:

  • Nauczanie właściwe: zajmuje około 35-36 minut.
  • Sprawy administracyjne: (obecność, ogłoszenia, wpisywanie tematów) pochłaniają średnio 10% czasu, czyli około 4-5 minut.
  • Utrzymanie porządku: (uciszanie uczniów, dyscyplinowanie) zabiera kolejne 10-12% czasu, czyli około 5 minut.

Warto zauważyć, że Polska na tle średniej krajów OECD wypada całkiem nieźle – polscy nauczyciele deklarują, że poświęcają na nauczanie około 82% czasu lekcji, co jest wynikiem powyżej średniej.

Sprawdziany i odpytywanie – „ukryty” czas poza nauczaniem

Choć raporty takie jak TALIS grupują sprawdziany i odpytywanie jako element procesu edukacyjnego, z perspektywy ucznia jest to czas poświęcony na weryfikację wiedzy, a nie na jej zdobywanie. Tutaj dane są trudniejsze do uśrednienia, ponieważ zależą od przedmiotu i specyfiki danej szkoły.

Z analiz prowadzonych przez polskie instytuty (np. Instytut Badań Edukacyjnych) wynika, że w systemie nastawionym na ocenianie, testy i kartkówki mogą zajmować od 15% do nawet 25% całkowitego czasu lekcyjnego w skali semestru. W przedmiotach egzaminacyjnych, takich jak język polski czy matematyka w klasach maturalnych, ten odsetek bywa jeszcze wyższy ze względu na regularne próby egzaminacyjne i arkusze.

Ciekawostka: Cyfryzacja a oszczędność czasu

Wprowadzenie dzienników elektronicznych (takich jak Librus czy Vulcan) teoretycznie miało skrócić czas spraw organizacyjnych. Badania sugerują jednak, że o ile samo sprawdzanie obecności „kliknięciem” jest szybsze, o tyle nauczyciele często poświęcają więcej czasu na wpisywanie szczegółowych uwag czy ocen w trakcie lekcji, co niweluje zysk czasowy.

Dlaczego tracimy czas na lekcjach?

Badacze edukacji wskazują na kilka kluczowych czynników, które wpływają na to, że „faktycznej nauki” jest mniej:

  1. Dynamika grupy: W klasach o dużej liczebności (powyżej 25 osób) czas na sprawy organizacyjne i dyscyplinę drastycznie rośnie.
  2. Przejścia między etapami lekcji: Moment zmiany aktywności (np. z wykładu na pracę w grupach) to czas, w którym najczęściej dochodzi do rozproszenia uwagi.
  3. Problemy techniczne: W dobie korzystania z rzutników, tablic interaktywnych i laptopów, awarie sprzętu lub logowanie do systemów potrafią „ukraść” nawet 10 minut z jednej lekcji.

Ile realnie zostaje na naukę w semestrze?

Jeśli spróbujemy zsumować te dane, obraz staje się dość klarowny. W typowym semestrze, po odliczeniu:

  • dni wolnych, wycieczek i uroczystości szkolnych,
  • czasu na sprawy administracyjne (ok. 10%),
  • czasu na dyscyplinę (ok. 10%),
  • czasu na sprawdziany, kartkówki i ich omawianie (ok. 20%),

okazuje się, że na wprowadzanie nowego materiału i ćwiczenia utrwalające pozostaje około 50-60% nominalnego czasu przewidzianego w planie lekcji. To właśnie dlatego tempo realizacji podstawy programowej często wydaje się uczniom i nauczycielom tak zawrotne – muszą oni zmieścić ogrom wiedzy w czasie, który w rzeczywistości jest o połowę krótszy, niż wynikałoby to z prostego mnożenia liczby godzin przez 45 minut.

Czy można to zmienić?

Nowoczesne metody dydaktyczne, takie jak „odwrócona klasa” (flipped classroom), zakładają przeniesienie części teoretycznej do domu (np. w formie wideo), aby całe 45 minut w szkole poświęcić na praktykę i pytania. Choć w Polsce to wciąż rzadkość, jest to jedna z odpowiedzi na problem uciekającego czasu lekcyjnego.

Podziel się z innymi: