Gość (37.30.*.*)
Każdy, kto kiedykolwiek próbował wymienić starą uszczelkę w kranie, oknie czy pod maską samochodu, prawdopodobnie spotkał się ze zjawiskiem potocznie zwanym „parceniem”. Guma, która kiedyś była elastyczna i miękka, staje się twarda, krucha i pokrywa się siatką drobnych pęknięć. Choć na pierwszy rzut oka wygląda to na zwykłe zużycie, w rzeczywistości za tym procesem stoją konkretne, fascynujące i nieubłagane procesy chemiczne oraz fizyczne.
Aby zrozumieć, dlaczego uszczelki niszczeją, musimy najpierw spojrzeć na to, z czego są zrobione. Większość uszczelek to elastomery – polimery o specyficznej budowie. Wyobraź sobie długie, splątane łańcuchy cząsteczek, które są ze sobą połączone rzadkimi „mostkami” (proces ten nazywamy wulkanizacją). Dzięki tej strukturze guma może się rozciągać i wracać do pierwotnego kształtu.
Parcenie to proces degradacji tych polimerów. Dochodzi do niego, gdy wiązania chemiczne wewnątrz łańcuchów zostają zerwane lub gdy powstaje zbyt wiele nowych, niekontrolowanych połączeń, co usztywnia strukturę.
Największymi wrogami wyrobów gumowych są gazy obecne w powietrzu. Choć tlen jest nam niezbędny do życia, dla uszczelek bywa zabójczy.
Jeśli uszczelka jest wystawiona na działanie słońca, proces niszczenia drastycznie przyspiesza. Promieniowanie ultrafioletowe dostarcza energii wystarczającej do bezpośredniego zrywania wiązań chemicznych. Jest to proces fotochemiczny, który inicjuje powstawanie wolnych rodników, a te lawinowo niszczą strukturę polimeru.
Temperatura działa tutaj jak katalizator. Zgodnie z regułą van't Hoffa, podniesienie temperatury o 10 stopni Celsjusza może dwu- lub nawet czterokrotnie przyspieszyć reakcje chemiczne. Dlatego uszczelki w komorze silnika parcieją znacznie szybciej niż te w drzwiach lodówki.
Nie wszystkie zmiany mają podłoże czysto chemiczne. Aby uszczelki były miękkie, producenci dodają do mieszanki gumowej tzw. plastyfikatory. Są to substancje, które „rozpychają” łańcuchy polimerowe, ułatwiając im przesuwanie się względem siebie.
Z biegiem czasu plastyfikatory mogą:
Gdy plastyfikator zniknie, uszczelka twardnieje i traci zdolność do uszczelniania, stając się podatną na pękanie przy najmniejszym ruchu.
Oto jak w uproszczeniu wygląda mechanizm degradacji chemicznej uszczelki (np. z kauczuku naturalnego lub SBR):
Wynik: Uszczelka traci szczelność, staje się krucha i przestaje pełnić swoją funkcję techniczną.
Choć procesu starzenia nie da się całkowicie zatrzymać, można go znacznie spowolnić. Współczesna inżynieria materiałowa stosuje kilka trików:
Często myślimy, że nieużywana guma powinna trzymać się lepiej. Nic bardziej mylnego! W oponach samochodowych znajdują się woski i antyoksydanty, które są uwalniane na powierzchnię gumy podczas pracy (uginania się opony). Gdy samochód stoi miesiącami w jednym miejscu, te substancje ochronne nie krążą w strukturze, co sprawia, że guma staje się bezbronna wobec ozonu. To dlatego opony w „garażowych znaleziskach” często wyglądają na sparciałe, mimo niemal nowego bieżnika.