Gość (83.4.*.*)
Sporty walki to dla wielu kwintesencja czystej rywalizacji, siły charakteru i niesamowitej techniki. Choć na pierwszy rzut oka walka w klatce czy na ringu może wydawać się chaotyczna, w rzeczywistości jest obwarowana ścisłymi regułami. Zasady te nie służą jedynie "ucywilizowaniu" widowiska, ale przede wszystkim mają na celu ochronę zdrowia i życia zawodników. To, co w samoobronie na ulicy mogłoby uratować nam życie, w sporcie zawodowym jest surowo zabronione i może skutkować dyskwalifikacją, a nawet dożywotnim wykluczeniem z federacji.
Niezależnie od tego, czy oglądasz boks, MMA, czy Muay Thai, istnieją pewne zachowania, które są absolutnie zakazane w każdej cywilizowanej dyscyplinie. To tak zwany „kanon fauli”, który chroni najbardziej wrażliwe części ludzkiego ciała.
Do tej grupy zaliczamy przede wszystkim:
Mixed Martial Arts, czyli mieszane sztuki walki, uchodzą za najbardziej zbliżone do realnej walki, jednak lista zakazanych technik jest tu wyjątkowo długa. Wiele z nich zależy od konkretnej federacji (np. UFC stosuje Unified Rules of MMA), ale większość standardów jest wspólna.
Jednym z najbardziej znanych zakazów jest uderzanie łokciami z góry na dół (tzw. technika 12-6). Nazwa pochodzi od ruchu wskazówek zegara – cios musi mieć jakąś formę łuku; proste uderzenie czubkiem łokcia pionowo w dół jest nielegalne. Dlaczego? Istnieje legenda, że zakazano tego po pokazach rozbijania lodu tą techniką, co uznano za zbyt niebezpieczne dla ludzkiej czaszki.
Kolejnym ważnym punktem są ataki na kręgosłup oraz tył głowy. Uderzenia w potylicę są ekstremalnie groźne, ponieważ mogą uszkodzić pień mózgu. W MMA zabronione jest również kopanie w głowę przeciwnika, który znajduje się w parterze (tzw. soccer kicks) oraz uderzanie go kolanem w głowę w tej samej pozycji. Definicja "zawodnika w parterze" często ewoluowała, ale obecnie przyjmuje się, że wystarczy, aby poza stopami jakakolwiek inna część ciała (np. dłoń czy kolano) dotykała maty.
W boksie zasady są znacznie prostsze, ale równie rygorystyczne. Przede wszystkim nie wolno używać niczego poza zaciśniętą pięścią (w rękawicy). Uderzenia nasadą dłoni, łokciem czy głową kończą się ostrzeżeniami.
Częstym faulem w boksie jest uderzanie poniżej pasa. Warto jednak wiedzieć, że "pas" w boksie jest pojęciem umownym i często zależy od tego, jak wysoko zawodnik podciągnął spodenki (choć sędziowie przed walką wyznaczają linię graniczną). Niedozwolone jest także uderzanie przeciwnika, gdy ten upadnie lub jest w trakcie wstawania, a także trzymanie się lin podczas zadawania ciosów.
W kickboxingu i Muay Thai dochodzą nogi i kolana, ale nadal obowiązują zakazy dotyczące uderzeń w krocze czy tył głowy. Co ciekawe, w tradycyjnym Muay Thai dozwolone są uderzenia łokciami, które w wielu innych formułach są ograniczane.
Sędzia ringowy ma do dyspozycji kilka narzędzi. Przy lekkim przewinieniu zazwyczaj kończy się na ustnym upomnieniu. Jeśli faul był wyraźny lub powtarzalny, sędzia przerywa walkę i odejmuje punkt faulującemu zawodnikowi na kartach punktowych. W sporcie, gdzie walki często kończą się decyzją, strata jednego punktu to niemal wyrok.
Najpoważniejszą karą jest dyskwalifikacja. Dzieje się tak, gdy faul był intencjonalny i uniemożliwił przeciwnikowi dalszą walkę (np. po potężnym kopnięciu w krocze, po którym zawodnik nie jest w stanie dojść do siebie w ciągu regulaminowych 5 minut). Jeśli faul był przypadkowy, a walka nie może być kontynuowana, sędziowie mogą ogłosić "no contest" (walka nieodbyta) lub podliczyć punkty do momentu przerwania, jeśli upłynęła odpowiednia liczba rund.
Obszar potylicy nie jest chroniony przez tak grubą kość czaszki jak czoło, a bezpośrednio pod nim znajduje się ośrodek odpowiedzialny za podstawowe funkcje życiowe, takie jak oddychanie czy praca serca. Nawet lekki cios w to miejsce może spowodować utratę przytomności, a silne uderzenie grozi trwałym paraliżem lub śmiercią. Dlatego sędziowie w sportach walki są na tym punkcie wyjątkowo wyczuleni.
Sporty walki to brutalne widowisko, ale paradoksalnie to właśnie te surowe zasady pozwalają im istnieć jako legalne dyscypliny sportowe. Bez nich mielibyśmy do czynienia z walkami gladiatorów, które kończyłyby się tragicznie znacznie częściej. Znajomość tych reguł pozwala też kibicom lepiej zrozumieć dynamikę pojedynku i docenić kunszt zawodników, którzy potrafią wygrywać, grając fair.