Gość (37.30.*.*)
Rynek pracy w Unii Europejskiej kojarzy nam się zazwyczaj ze sztywnymi regulacjami, kodeksem pracy i standardowymi "owocowymi czwartkami". Jednak kreatywność pracodawców w walce o talenty nie zna granic. Aby przyciągnąć najlepszych specjalistów lub po prostu zadbać o dobrostan obecnego zespołu, firmy wprowadzają dodatki, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się absurdalne, a jednak są w pełni legalne i funkcjonują w różnych krajach wspólnoty.
W dobie dbania o zdrowie i produktywność, niektóre firmy (szczególnie w Niemczech i krajach skandynawskich) oferują pracownikom jednorazowy bonus finansowy lub dodatkowe dni urlopu za całkowite zerwanie z nałogiem tytoniowym. Logika jest prosta: pracownik, który nie pali, nie robi sobie "przerw na dymka", co w skali roku przekłada się na kilkanaście dni dodatkowej pracy.
Choć w Polsce dopiero zyskuje na popularności, w Belgii czy Holandii jest to standard usankcjonowany prawnie. Pracodawca może wypłacać pracownikowi określoną stawkę za każdy kilometr przejechany do pracy rowerem. Co ciekawe, w Belgii taka premia jest zwolniona z podatku do pewnego limitu, co sprawia, że aktywni fizycznie pracownicy mogą "wykręcić" całkiem pokaźną sumkę do pensji.
Choć brzmi to jak marzenie każdego leniucha, niektóre firmy technologiczne (inspirowane trendami z USA, ale działające też w biurach w UE) oferują bonusy za... przespanie co najmniej 7 godzin w ciągu nocy. Pracownicy monitorują swój sen za pomocą opasek sportowych, a dane przesyłają do specjalnej aplikacji. Wyspany pracownik to pracownik kreatywny i mniej skłonny do błędów.
To połączenie słów "paw" (łapa) i "paternity" (ojcostwo). Niektóre nowoczesne firmy w Irlandii czy we Włoszech oferują płatny urlop lub jednorazowy dodatek finansowy dla osób, które właśnie adoptowały psa lub kota. Pieniądze mają pokryć pierwszą wizytę u weterynarza lub wyprawkę, a wolne dni pozwolić na aklimatyzację pupila w nowym domu.
W niektórych agencjach kreatywnych i firmach doradczych funkcjonuje premia za przeczytanie określonej liczby książek w miesiącu. Nie muszą to być podręczniki branżowe – liczy się ogólny rozwój intelektualny. Pracownik po przeczytaniu lektury dzieli się krótką recenzją na wewnętrznym czacie i otrzymuje za to dodatek do pensji lub bon na kolejne zakupy w księgarni.
W dobie pracy zdalnej i ciągłego bycia "online", niektóre firmy w UE wprowadzają bonusy za całkowite niekorzystanie ze służbowej poczty i telefonu podczas urlopu. Warunkiem otrzymania premii jest brak jakiejkolwiek aktywności w systemach firmowych przez cały okres wypoczynku. To legalny sposób na walkę z wypaleniem zawodowym.
To jeden z najbardziej nietypowych benefitów, spotykany w niektórych firmach z sektora HR i lifestyle w Europie Zachodniej. Pracodawca funduje pracownikowi (szczególnie singlowi) wyjście do kina, kolację lub abonament w aplikacji randkowej premium. Szczęśliwy i spełniony w życiu prywatnym pracownik ma być bardziej lojalny wobec firmy.
W ramach polityki ESG (Environmental, Social, and Corporate Governance), niektóre korporacje w UE oferują dopłaty do wakacji lub dodatkowe dni wolne, jeśli pracownik udowodni, że zamiast lotu samolotem wybrał podróż pociągiem. Jest to w pełni legalny sposób na promowanie postaw proekologicznych wśród kadry.
Firmy, którym zależy na punktualności i ekologii, oferują jednorazowe premie dla pracowników, którzy zdecydują się zamieszkać w promieniu np. 2-5 kilometrów od siedziby firmy. Skrócenie czasu dojazdu to mniejszy stres dla pracownika i większa pewność, że nie utknie w korku.
Podobnie jak w przypadku premii za sen, niektóre organizacje płacą pracownikom za regularne korzystanie z aplikacji do medytacji. Udowodnienie, że poświęciło się np. 15 minut dziennie na wyciszenie, może skutkować miesięcznym bonusem finansowym.
Choć budzi ona kontrowersje natury etycznej (może zachęcać do przychodzenia do pracy w chorobie), jest w pełni legalna w wielu krajach UE, w tym w Polsce. Pracownicy, którzy w danym kwartale nie opuścili ani jednego dnia z powodu choroby, otrzymują dodatkowy zastrzyk gotówki.
To tradycyjne, ale wciąż popularne rozwiązanie w wielu układach zbiorowych pracy, np. we Francji czy Hiszpanii. Pracownik z okazji zawarcia związku małżeńskiego lub narodzin potomka otrzymuje od firmy kwotę, która często przekracza standardowe "prezenty" i jest traktowana jako oficjalny składnik wynagrodzenia.
Chcesz nauczyć się garncarstwa, nurkowania albo gry na puzonie? Niektóre firmy w Danii czy Szwecji oferują budżet na dowolne hobby, które nie ma nic wspólnego z obowiązkami zawodowymi. Uważa się, że posiadanie pasji drastycznie obniża poziom stresu.
Pracodawcy coraz częściej płacą pracownikom za to, że ci... nie pracują dla nich, lecz pomagają innym. Jeśli pracownik poświęci swój czas na wolontariat w certyfikowanej organizacji pożytku publicznego, firma wypłaca mu za ten czas pełne wynagrodzenie, a czasem dorzuca ekstra bonus za zaangażowanie społeczne.
W niektórych biurach w Holandii funkcjonuje system, w którym pracownicy mogą wyjść w piątek o 13:00, zachowując prawo do wynagrodzenia za pełne 8 godzin, pod warunkiem, że zrealizowali wszystkie cele tygodniowe. To forma premii czasowej o konkretnej wartości pieniężnej.
Niektóre firmy, dbając o wizerunek marki podczas spotkań na Zoomie czy Teamsach, wypłacają pracownikom specjalny dodatek na zakup estetycznych ubrań. Co ciekawe, dotyczy to nie tylko przedstawicieli handlowych, ale coraz częściej także programistów czy analityków pracujących z domu.
Warto pamiętać, że w Unii Europejskiej niemal każdy przychód z pracy podlega opodatkowaniu i oskładkowaniu, chyba że lokalne przepisy stanowią inaczej (jak wspomniana kilometrówka rowerowa w Belgii). Oznacza to, że nawet jeśli dostaniesz premię za "spanie", państwo prawdopodobnie upomni się o swoją część w postaci podatku dochodowego.
To nie tylko fanaberia. W dobie "rynku pracownika" standardowe benefity jak karta sportowa przestały robić wrażenie. Unikalne premie budują silną kulturę organizacyjną i sprawiają, że o firmie mówi się w mediach, co jest darmowym i bardzo skutecznym marketingiem rekrutacyjnym. Dodatkowo, wiele z tych premii (jak te za zdrowie czy sen) realnie przekłada się na mniejszą liczbę błędów i wyższą efektywność, co w rozrachunku końcowym po prostu opłaca się pracodawcy.