Jakie masz pytanie?

lub

Kim była Monika, zanim została świętą?

historia życia świętej Moniki młodość i nawrócenie Moniki święta patronka trudnych spraw
avatar

Gość (194.4.*.*)



Odpowiedź:

Często wyobrażamy sobie świętych jako postacie z obrazów – zastygłe w modlitwie, oderwane od rzeczywistości i wolne od ludzkich słabości. Jednak historia św. Moniki, matki jednego z największych myślicieli chrześcijaństwa, św. Augustyna, to opowieść o kobiecie z krwi i kości, która zanim trafiła na ołtarze, musiała zmierzyć się z codziennymi dramatami, trudnym małżeństwem i własnymi błędami młodości. Jej życie to gotowy scenariusz na film o determinacji, cierpliwości i niezwykłej sile charakteru.

Młodość i wstydliwy sekret z piwnicy

Monika urodziła się około 331 roku w Tagaście (dzisiejsza Algieria) w chrześcijańskiej rodzinie. Choć od dziecka wpajano jej zasady moralne, młoda Monika wcale nie była „chodzącym ideałem”. Mało kto wie, że jako dziewczyna zmagała się z problemem, który dziś nazwalibyśmy skłonnością do alkoholu.

Zgodnie z rodzinnym zwyczajem, Monika była wysyłana do piwnicy, by nabierać wino dla domowników. Z ciekawości zaczęła popijać małe łyki prosto z naczynia. Z czasem te „małe łyki” stały się rutyną, a dziewczyna zaczęła pić coraz więcej. Sytuacja zmieniła się drastycznie, gdy podczas kłótni jedna ze służących nazwała ją pogardliwie „pijaczką”. Ten moment wstydu stał się dla Moniki punktem zwrotnym – natychmiast porzuciła nałóg i od tego czasu zaczęła pracować nad swoją dyscypliną wewnętrzną. To wydarzenie pokazuje, że jej świętość nie była darem od urodzenia, ale efektem trudnej pracy nad sobą.

Żona porywczego poganina i trudna synowa

Kiedy Monika dorosła, wydano ją za mąż za Patrycjusza, urzędnika państwowego. Nie było to małżeństwo z bajki. Patrycjusz był poganinem o bardzo porywczym charakterze, znany był z wybuchów gniewu i niewierności. Jakby tego było mało, Monika musiała dzielić dom z teściową, która początkowo była do niej bardzo wrogo nastawiona, podsycaną plotkami służby.

Zamiast jednak wchodzić w otwarte konflikty, Monika obrała strategię, która dziś mogłaby budzić kontrowersje, ale w tamtych czasach była wyrazem jej niezwykłej siły: postanowiła odpowiadać na agresję łagodnością i milczeniem. Czekała, aż gniew męża opadnie, zanim podjęła z nim jakąkolwiek dyskusję. Jej postawa ostatecznie skruszyła serca domowników – przed śmiercią Patrycjusz przyjął chrzest, a teściowa stała się jej bliską sojuszniczką.

Matka „marnotrawnego” geniusza

Największym wyzwaniem w życiu Moniki był jednak jej syn, Augustyn. Był on niezwykle zdolnym, ale też bardzo krnąbrnym młodzieńcem. Zamiast podążać drogą wiary matki, Augustyn rzucił się w wir hulaszczego życia, związał się z kobietą bez ślubu (z którą miał syna Adeodata) i dołączył do sekty manichejczyków, co dla Moniki było prawdziwym ciosem.

Przez niemal 20 lat Monika nie przestawała się za niego modlić. Legenda głosi, że gdy zrozpaczona udała się do pewnego biskupa po radę, ten odpowiedział jej słynnymi słowami: „Nie może się stać, aby syn tylu łez miał zginąć”. Monika nie tylko się modliła, ale też działała – kiedy Augustyn potajemnie uciekł do Rzymu, a potem do Mediolanu, matka ruszyła jego śladem przez morze, nie bojąc się trudów podróży ani społecznego ostracyzmu.

Ciekawostka: Patronka trudnych spraw rodzinnych

Dzięki swojej wytrwałości, św. Monika jest dziś uważana za patronkę matek, żon, kobiet przeżywających trudności małżeńskie oraz osób mających problemy z dziećmi. Co ciekawe, ze względu na swoje doświadczenia z młodości, jest również wzywana jako orędowniczka osób walczących z uzależnieniem od alkoholu.

Przemiana w świętą

Monika doczekała się owoców swojej cierpliwości. W 387 roku Augustyn przyjął chrzest z rąk św. Ambrożego w Mediolanie. Niedługo potem, podczas podróży powrotnej do Afryki, Monika zachorowała i zmarła w Ostii pod Rzymem. Przed śmiercią powiedziała synowi, że jej misja na ziemi dobiegła końca, bo jedyne, dla czego chciała żyć – jego nawrócenie – dokonało się.

Zanim została świętą, Monika była kobietą, która znała smak porażki, upokorzenia i lęku o przyszłość swoich bliskich. To właśnie ta „ludzka” twarz sprawia, że do dziś jest jedną z najbardziej lubianych postaci w historii, a jej historia inspiruje każdego, kto czuje, że sytuacja, w której się znajduje, jest beznadziejna.

Podziel się z innymi: