Gość (37.30.*.*)
UNICEF, czyli Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych organizacji humanitarnych na świecie. Od dekad kojarzy się z błękitnym logo, dostarczaniem szczepionek, żywności i edukacji w najbiedniejszych zakątkach globu. Jednak w ostatnich latach wokół jej działalności narosło sporo kontrowersji. Krytycy, w tym niektóre rządy, organizacje religijne oraz środowiska konserwatywne, coraz głośniej mówią o tzw. ideologizacji działań UNICEF-u. O co dokładnie chodzi w tym sporze i jakie argumenty padają z obu stron?
Największe emocje budzi zaangażowanie UNICEF-u w kwestie związane ze zdrowiem reprodukcyjnym. Przez lata organizacja ta skupiała się głównie na przetrwaniu dzieci, walce z głodem i chorobami zakaźnymi. Jednak z czasem jej mandat rozszerzył się na wspieranie praw kobiet i nastolatek.
Krytycy, w tym Stolica Apostolska, wielokrotnie wyrażali obawy, że UNICEF promuje dostęp do aborcji jako element opieki zdrowotnej. Choć oficjalnie organizacja twierdzi, że nie zajmuje stanowiska w sprawie legalizacji aborcji i respektuje suwerenność państw, to jednak wspieranie przez nią dokumentów ONZ, które zawierają sformułowania o „bezpiecznej aborcji” czy „prawach reprodukcyjnych”, jest przez środowiska pro-life odbierane jako ukryte promowanie przerywania ciąży. W przeszłości Watykan kilkukrotnie wstrzymywał swoje symboliczne wpłaty na rzecz UNICEF-u właśnie w ramach protestu przeciwko takiemu kierunkowi działań.
Kolejnym punktem zapalnym jest promowanie przez UNICEF tzw. Kompleksowej Edukacji Seksualnej (CSE – Comprehensive Sexuality Education). Programy te są wdrażane w wielu krajach rozwijających się i mają na celu edukowanie młodzieży o ich ciałach, relacjach oraz antykoncepcji.
Dla organizacji jest to narzędzie walki z niechcianymi ciążami wśród nieletnich oraz rozprzestrzenianiem się wirusa HIV. Jednak dla wielu krytyków, szczególnie w krajach o tradycyjnych wartościach, takie programy są postrzegane jako forma „imperializmu kulturowego”. Zarzuca się UNICEF-owi, że narzuca zachodnie, liberalne podejście do seksualności, które może stać w sprzeczności z wartościami rodzinnymi i religijnymi danej społeczności. Często pojawia się argument, że edukacja ta zaczyna się zbyt wcześnie i dotyka tematów, które powinny pozostać w gestii rodziców.
W ostatnich latach UNICEF coraz częściej włącza do swojej agendy ochronę praw dzieci i młodzieży identyfikujących się jako LGBTQ+. Organizacja argumentuje, że każde dziecko, niezależnie od orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej, zasługuje na ochronę przed przemocą i dyskryminacją.
Z perspektywy krytyków, takie działania są interpretowane jako promowanie „ideologii gender”. Kontrowersje budzą publikacje i wytyczne, w których pojawia się język inkluzywny oraz wsparcie dla koncepcji płci jako konstruktu społecznego, a nie tylko biologicznego. Dla konserwatywnych rządów i organizacji jest to dowód na to, że UNICEF odszedł od swojej pierwotnej misji ratowania życia na rzecz aktywizmu politycznego i społecznego.
Warto spojrzeć na ten problem z perspektywy samej organizacji. UNICEF podkreśla, że wszystkie jego działania opierają się na Konwencji o Prawach Dziecka – dokumencie ratyfikowanym przez niemal wszystkie państwa świata. Z ich punktu widzenia:
To, co dla jednych jest „ideologią”, dla drugich jest nowoczesnym standardem ochrony praw człowieka. Konflikt ten wynika więc z głębokich różnic światopoglądowych między liberalnym Zachodem a krajami lub grupami o bardziej tradycyjnym podejściu do życia i rodziny.
Nie bez znaczenia pozostaje kwestia finansowania. UNICEF utrzymuje się z dobrowolnych składek rządów oraz darczyńców prywatnych. Najwięksi donatorzy to kraje Europy Zachodniej i USA, które promują liberalną agendę praw człowieka. Krytycy sugerują, że organizacja dostosowuje swoje działania do oczekiwań najbogatszych państw, co może prowadzić do marginalizacji lokalnych kultur i tradycji w krajach, które otrzymują pomoc.
Warto przypomnieć, że Polska odegrała kluczową rolę w powstaniu UNICEF-u. To polski lekarz, Ludwik Rajchman, był pomysłodawcą utworzenia tej organizacji w 1946 roku i został jej pierwszym przewodniczącym. Przez wiele lat Polska była krajem otrzymującym pomoc (np. słynne dostawy mleka w proszku czy witamin po wojnie), a dziś jest jednym z krajów wspierających działania funduszu na świecie. To pokazuje, jak bardzo zmieniła się rola i kontekst działania tej organizacji na przestrzeni dekad.
Podsumowując, zarzuty o ideologizację UNICEF-u są wynikiem zderzenia uniwersalistycznych (według ONZ) aspiracji do ochrony praw człowieka z lokalnymi wartościami kulturowymi i religijnymi. Dla jednych UNICEF pozostaje ostatnią nadzieją dla dzieci w strefach konfliktów, dla innych staje się narzędziem inżynierii społecznej. Prawda, jak to często bywa, zależy od punktu widzenia i priorytetów, jakie przyjmujemy w ocenie działań humanitarnych.