Gość (37.30.*.*)
Znasz to uczucie, kiedy otwierasz YouTube’a, TikToka czy Instagrama i masz wrażenie, że czas stanął w miejscu? Te same miniatury, te same tytuły i ci sami twórcy, których widziałeś rano, wciąż tam są, mimo że odświeżałeś stronę już kilka razy. Choć może to wyglądać na błąd techniczny lub „zawieszenie się” systemu, w rzeczywistości jest to efekt precyzyjnie zaprojektowanych mechanizmów, które rządzą współczesnymi platformami VOD.
Głównym powodem, dla którego widzisz te same propozycje, jest sposób, w jaki algorytmy balansują między dwoma stanami: eksploatacją a eksploracją.
Eksploatacja to moment, w którym system wykorzystuje to, co już o Tobie wie. Jeśli algorytm wyliczył, że dany film o renowacji starych mebli ma 95% szans na to, że go obejrzysz, będzie Ci go podsuwał tak długo, aż faktycznie w niego klikniesz lub dasz wyraźny sygnał, że Cię nie interesuje. Z perspektywy matematycznej, pokazanie Ci czegoś nowego (eksploracja) jest ryzykowne – nowa treść może Ci się nie spodobać, a wtedy opuścisz platformę. System woli więc „bezpieczne” hity, które już raz uznał za dopasowane do Twojego profilu.
Wiele osób myśli, że jeśli nie klikają w dany film, to algorytm powinien zrozumieć: „okej, on tego nie chce, pokazuję coś innego”. Niestety, mechanizmy uczące się działają nieco inaczej. Dla algorytmu fakt, że nie kliknąłeś w film, może oznaczać wiele rzeczy:
Dopóki nie wykonasz konkretnej akcji – nie obejrzysz czegoś innego, nie wpiszesz nowej frazy w wyszukiwarkę lub nie użyjesz przycisku „nie interesuje mnie to” – system zakłada, że jego pierwotna diagnoza była słuszna, a Ty po prostu jeszcze nie skonsumowałeś przygotowanej dla Ciebie treści.
W psychologii istnieje zjawisko zwane efektem czystej ekspozycji. Polega ono na tym, że zaczynamy lubić rzeczy tylko dlatego, że są nam znane. Twórcy algorytmów o tym wiedzą – czasem wyświetlenie Ci tego samego filmu po raz piąty sprawia, że w końcu w niego klikasz z czystej ciekawości lub poczucia znajomości tematu.
Nie bez znaczenia są też kwestie czysto inżynieryjne. Przeliczanie rekomendacji dla miliardów użytkowników w czasie rzeczywistym jest niesamowicie kosztowne pod względem mocy obliczeniowej. Dlatego platformy często stosują tzw. caching (buforowanie).
Twoja lista polecanych filmów jest generowana co jakiś czas i zapisywana na serwerze blisko Ciebie. Kiedy odświeżasz stronę, system często serwuje Ci tę samą, już wygenerowaną listę, zamiast uruchamiać skomplikowane procesy sztucznej inteligencji od nowa. Dopiero „silny sygnał”, taki jak obejrzenie filmu z zupełnie innej kategorii, zmusza system do porzucenia starego bufora i wygenerowania nowej paczki propozycji.
Jeśli czujesz, że utknąłeś w pętli tych samych treści, możesz spróbować kilku trików, które wymuszą na systemie rotację:
Warto pamiętać, że celem platformy nie jest pokazanie Ci wszystkiego, co nowe, ale zatrzymanie Cię przed ekranem jak najdłużej. Jeśli system uzna, że te pięć konkretnych filmów to Twoja najlepsza możliwa rozrywka, będzie Ci je pokazywał do skutku – chyba że udowodnisz mu, że się myli.