Gość (37.30.*.*)
Zastanawialiście się kiedyś, co łączy soczysty, pomarańczowy owoc, który kojarzy nam się głównie z okresem Bożego Narodzenia, z jedną z najpiękniejszych i najbardziej kolorowych kaczek na świecie? Choć na pierwszy rzut oka mandarynka-owoc i mandarynka-ptak nie mają ze sobą wiele wspólnego, ich wspólna nazwa nie jest dziełem przypadku. Wszystkie drogi prowadzą w tym przypadku do dawnych Chin, a konkretnie do tamtejszych urzędników państwowych.
Aby zrozumieć tę zagadkę, musimy cofnąć się w czasie do imperialnych Chin. Słowem „mandaryn” Europejczycy (początkowo Portugalczycy – mandarim) określali wysokich rangą urzędników cywilnych i wojskowych w dawnych Chinach. Sama nazwa prawdopodobnie wywodzi się z sanskryckiego słowa mantrin, oznaczającego radcę lub ministra.
Mandaryni byli elitą społeczną, a ich status podkreślał niezwykle wystawny ubiór. To właśnie te charakterystyczne, jaskrawe i bogato zdobione szaty stały się kluczem do nazwania zarówno owoców, jak i ptaków.
Mandarynki (Citrus reticulata) pochodzą z Azji Południowo-Wschodniej. Do Europy trafiły stosunkowo późno, bo dopiero na początku XIX wieku. Istnieją dwie główne teorie wyjaśniające, dlaczego te małe cytrusy zyskały taką nazwę:
Co ciekawe, w Chinach mandarynki do dziś są symbolem obfitości i szczęścia, dlatego wręcza się je sobie w prezencie podczas obchodów Chińskiego Nowego Roku.
Kaczka mandarynka (Aix galericulata) to bez wątpienia jeden z najbardziej efektownych ptaków wodnych. Samce w okresie godowym prezentują niesamowitą paletę barw – od pomarańczu, przez fiolet, aż po zieleń i błękit.
Nazwa ptaka również nawiązuje do chińskich urzędników, ale w nieco innym kontekście. Chodziło o królewski i dostojny wygląd. Kolorowe upierzenie kaczki przypominało Europejczykom bogato haftowane, wielobarwne stroje mandarynów. Ptak ten wyglądał tak egzotycznie i „szlachetnie”, że nazwa nasunęła się sama.
W kulturze Wschodu kaczki te mają jednak znacznie głębsze znaczenie niż tylko estetyczne. Są symbolem wierności małżeńskiej, ponieważ wierzy się, że łączą się w pary na całe życie. Z tego powodu figurki kaczek mandarynek są częstym prezentem ślubnym w Chinach i Korei.
Warto wspomnieć, że słowo „mandaryński” odnosi się również do języka. Standardowy język mandaryński (Pǔtōnghuà) opiera się na dialekcie pekińskim, którym posługiwali się właśnie urzędnicy na dworze cesarskim. Był to język administracji, pozwalający porozumieć się mandarynom pochodzącym z różnych regionów Chin, w których używano odmiennych dialektów.
Jak widać, etymologia tych nazw to fascynująca podróż przez historię i kulturę. Łącznikiem jest tutaj kolor i prestiż.
Następnym razem, gdy będziesz obierać mandarynkę lub podziwiać kolorową kaczkę w parku, pamiętaj, że obie te nazwy są hołdem dla dawnej chińskiej elegancji i hierarchii urzędniczej. To doskonały przykład na to, jak historia i handel wpływają na język, którego używamy na co dzień.