Jakie masz pytanie?

lub

Czy to prawda, czy mit, że gdyby umowy cywilnoprawne były tak samo opodatkowane i oskładkowane jak umowy o pracę, pracodawcy wybieraliby zawieranie z pracownikami umów o pracę?

Elastyczność prawa pracy Koszty pozapłacowe pracy Zrównanie obciążeń ZUS
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

To jest jeden z najczęściej powtarzanych mitów, ale jednocześnie bardzo uproszczony pogląd na polski rynek pracy. Prawda leży pośrodku i jest znacznie bardziej złożona.

Twierdzenie, że pracodawcy automatycznie wybieraliby umowę o pracę, gdyby obciążenia publicznoprawne (podatki i składki ZUS) na umowach cywilnoprawnych (jak umowa zlecenie czy umowa o dzieło) były takie same, jest mitem.

Powód jest prosty: koszty publicznoprawne to tylko jedna strona medalu. Druga, równie ważna, to koszty i obowiązki wynikające z prawa pracy.

Dlaczego umowa cywilnoprawna jest atrakcyjna dla pracodawcy?

Atrakcyjność umów cywilnoprawnych dla przedsiębiorców wynika z dwóch głównych czynników, a nie tylko z jednego.

1. Czynnik finansowy (Koszty publicznoprawne)

Obecnie, w wielu przypadkach, umowa zlecenie i niemal zawsze umowa o dzieło są dla pracodawcy tańsze niż umowa o pracę.

  • Umowa o dzieło: Co do zasady nie podlega składkom ZUS (emerytalnym, rentowym, chorobowym, wypadkowym), jeśli nie jest zawarta z własnym pracownikiem.
  • Umowa zlecenie: Chociaż podlega obowiązkowym składkom ZUS (emerytalnym, rentowym, wypadkowym, zdrowotnym), to w przypadku zbiegu tytułów do ubezpieczeń (np. zleceniobiorca ma już inną umowę, z której opłacane są składki od co najmniej minimalnego wynagrodzenia) może podlegać tylko obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a pozostałe składki są dobrowolne. Studenci do 26. roku życia są w ogóle zwolnieni z opłacania składek ZUS.

Gdyby te obciążenia zostały w pełni zrównane, ten finansowy argument za umowami cywilnoprawnymi by zniknął.

2. Czynnik elastyczności (Prawo pracy)

To jest kluczowy element, który sprawia, że mit o automatycznym wyborze umowy o pracę upada. Umowa o pracę nakłada na pracodawcę szereg obowiązków i kosztów, które nie mają nic wspólnego ze składkami ZUS i podatkami.

Umowa o pracę gwarantuje pracownikowi (i narzuca pracodawcy):

  • Płatny urlop wypoczynkowy.
  • Ochronę przed zwolnieniem (np. w okresie przedemerytalnym, w ciąży).
  • Ograniczenia czasu pracy (normy dobowe i tygodniowe, prawo do odpoczynku).
  • Dodatkową rekompensatę za pracę w godzinach nadliczbowych i w nocy.
  • Wypłatę wynagrodzenia chorobowego przez pierwsze dni choroby (od 14 do 33 dni w roku).
  • Odprawy (emerytalno-rentowe, pośmiertne).

Umowa cywilnoprawna (zlecenie, dzieło) jest dla pracodawcy bardziej elastyczna, ponieważ jest regulowana Kodeksem Cywilnym, a nie Kodeksem Pracy. Oznacza to brak większości z wymienionych wyżej przywilejów pracowniczych, co przekłada się na większą swobodę zarządzania i niższe koszty pozafinansowe dla przedsiębiorcy.

Podsumowanie: Gdzie leży prawda?

Gdyby obciążenia publicznoprawne zostały zrównane, pracodawcy stanęliby przed wyborem, w którym decydujące znaczenie miałaby elastyczność i obowiązki pracownicze:

  1. Dla zadań o charakterze pracy (podporządkowanie, określony czas i miejsce):

    • Pracodawca straciłby główną finansową motywację do nadużywania umów cywilnoprawnych (tzw. "wypychania" na śmieciówki).
    • Dla takiej pracy, która spełnia definicję stosunku pracy, zrównanie kosztów ZUS i podatków radykalnie zwiększyłoby presję na zawieranie umów o pracę, ponieważ ryzyko kontroli PIP i ZUS byłoby nieopłacalne.
  2. Dla zadań o charakterze zlecenia/dzieła (brak podporządkowania, jednorazowy rezultat):

    • Pracodawca nadal wybierałby umowę cywilnoprawną, ponieważ oferuje ona większą elastyczność, prostsze zasady rozwiązania współpracy i brak konieczności zapewnienia urlopów czy innych świadczeń pracowniczych.

Wniosek: Zrównanie oskładkowania i opodatkowania nie spowodowałoby automatycznej likwidacji umów cywilnoprawnych, ale z pewnością ograniczyłoby ich patologiczne wykorzystanie do maskowania faktycznego stosunku pracy. Pracodawcy nadal chętnie korzystaliby z nich tam, gdzie charakter pracy jest faktycznie cywilnoprawny (np. jednorazowe projekty, usługi konsultingowe), ale zniknęłaby główna zachęta finansowa do stosowania ich w miejscach, gdzie powinna być umowa o pracę.

Podziel się z innymi: