Gość (83.4.*.*)
Analiza proporcji izotopów węgla to obecnie jedna z najbardziej zaawansowanych i precyzyjnych metod wykrywania dopingu w sporcie. Odpowiedź na pytanie brzmi: tak, obniżona zawartość izotopu węgla C13 ($^{13}C$) w stosunku do węgla C12 ($^{12}C$) jest kluczowym dowodem na to, że w organizmie sportowca znajdują się substancje pochodzenia syntetycznego.
W świecie antydopingowym metoda ta nazywana jest IRMS (Isotope Ratio Mass Spectrometry), czyli spektrometrią masową stosunków izotopowych. Pozwala ona odróżnić testosteron (lub inne sterydy anaboliczne) wytworzony naturalnie przez organizm od tego, który został dostarczony z zewnątrz w formie zastrzyku czy tabletki.
Kluczem do zrozumienia tego zjawiska jest proces fotosyntezy. Większość syntetycznych hormonów sterydowych produkowana jest w laboratoriach z prekursorów roślinnych, najczęściej z soi lub dzikiego pochrzynu (yams). Rośliny te wykorzystują specyficzny cykl metaboliczny (tzw. cykl C3), który w procesie wiązania dwutlenku węgla z atmosfery "faworyzuje" lżejszy izotop węgla $^{12}C$, odrzucając cięższy $^{13}C$.
W efekcie produkty powstałe z tych roślin mają znacznie niższą zawartość $^{13}C$ niż to, co naturalnie znajduje się w ludzkim organizmie. Dieta człowieka jest zazwyczaj mieszanką różnych źródeł węgla, co sprawia, że nasz naturalny (endogenny) testosteron ma wyższy "podpis" izotopowy $^{13}C$ niż testosteron syntetyczny.
Kiedy laboratorium antydopingowe (np. pod egidą WADA) zauważy u sportowca podwyższony poziom testosteronu lub nietypowy stosunek testosteronu do epitestosteronu (wskaźnik T/E), zleca badanie IRMS, aby sprawdzić "pochodzenie" tych cząsteczek.
Częstą linią obrony sportowców jest argument, że specyficzna dieta (np. oparta na produktach sojowych) mogła wpłynąć na wynik badania. Jednak nauka jest tu dość bezlitosna. Choć dieta wpływa na ogólny profil izotopowy organizmu, test IRMS porównuje stosunek izotopów w testosteronie do stosunku izotopów w innych cząsteczkach produkowanych przez ten sam organizm, które nie są celem dopingu.
W naturalnych warunkach te wartości powinny być do siebie zbliżone. Jeśli testosteron jest "lżejszy" (ma więcej $^{12}C$) niż pozostałe hormony, oznacza to, że nie został wyprodukowany z tych samych surowców, które organizm pobrał z jedzenia, lecz został wprowadzony sztucznie.
Metoda IRMS jest uważana za "dowód ostateczny". W przeciwieństwie do zwykłych testów stężenia hormonów, które mogą dawać wyniki fałszywie dodatnie (np. z powodu genetycznie wysokiego poziomu testosteronu u danej osoby), analiza izotopowa patrzy na samą strukturę atomową cząsteczki. To sprawia, że jest ona niezwykle trudna do podważenia w sądach sportowych.
W chemii analitycznej zjawisko to opisuje się jako frakcjonowanie izotopowe. Wartości referencyjne dla endogennych sterydów u ludzi oscylują zazwyczaj w granicach od -16‰ do -25‰ $\delta ^{13}C$. Preparaty syntetyczne często wykazują wartości rzędu -28‰ do -34‰. Ta różnica, choć wydaje się mała, dla czułej aparatury laboratoryjnej jest jak neonowy napis wskazujący na stosowanie niedozwolonego wspomagania.