Gość (37.30.*.*)
Choć format GIF ma już ponad 30 lat, wciąż trzyma się świetnie i jest nieodłącznym elementem naszej komunikacji w sieci. Od zabawnych memów z kotami, przez krótkie instruktaże, aż po profesjonalne animacje marketingowe – GIF-y są wszędzie. Proces ich tworzenia różni się jednak znacząco w zależności od tego, czy zależy nam na szybkim efekcie "na już", czy na dopracowanej, płynnej animacji wysokiej jakości.
Tworzenie amatorskich GIF-ów opiera się przede wszystkim na gotowych narzędziach online lub aplikacjach mobilnych, które automatyzują większość procesów. Nie wymagają one wiedzy o klatkażu czy paletach kolorystycznych.
To idealne rozwiązanie do mediów społecznościowych, gdzie liczy się czas reakcji, a nie idealna ostrość obrazu.
W świecie profesjonalnym GIF-y tworzy się najczęściej w programach takich jak Adobe Photoshop lub Adobe After Effects. Tutaj każdy element jest pod ścisłą kontrolą twórcy, co pozwala na uzyskanie znacznie lepszej jakości przy mniejszej wadze pliku.
W specyfikacji technicznej formatu GIF (wersja 89a) nie istnieje sztywny limit czasu trwania animacji wyrażony w sekundach czy minutach. Teoretycznie GIF może trwać nawet godzinę, ale w praktyce napotkamy dwa główne ograniczenia: techniczne i użytkowe.
Format GIF przechowuje każdą klatkę jako osobny obraz. Jeśli stworzymy 60-sekundowy GIF w 30 klatkach na sekundę, plik będzie musiał pomieścić 1800 obrazów. Przy standardowej rozdzielczości taki plik mógłby ważyć kilkaset megabajtów, co czyni go bezużytecznym w Internecie. Większość przeglądarek i systemów operacyjnych ma limity pamięci RAM – zbyt ciężki GIF po prostu zawiesi kartę przeglądarki lub nie zostanie wyświetlony.
Większość serwisów, z których korzystamy na co dzień, nakłada własne limity:
Za "bezpieczną" długość profesjonalnego GIF-a uznaje się od 2 do 6 sekund. Pozwala to na zachowanie płynności (ok. 15-25 klatek na sekundę) przy jednoczesnym utrzymaniu wagi pliku poniżej kilku megabajtów. Jeśli animacja musi być dłuższa, znacznie lepszym rozwiązaniem jest format MP4 lub WebM, które oferują wielokrotnie lepszą kompresję wideo.
Spór o wymowę słowa GIF trwa od lat. Steve Wilhite, twórca tego formatu, wielokrotnie podkreślał, że poprawna wymowa to "jif" (brzmiące jak angielska marka masła orzechowego). Jednak większość świata, w tym programiści i użytkownicy, używa twardego "g", argumentując to tym, że skrót pochodzi od słowa Graphics (Graphics Interchange Format). Obecnie obie formy są powszechnie akceptowane przez słowniki, choć "g" dominuje w codziennym użyciu.
Inną ciekawostką jest fakt, że GIF-y wcale nie miały służyć do animacji. Pierwotnie format ten został stworzony, aby przesyłać statyczne obrazy w kolorze przez wolne łącza modemowe, co w 1987 roku było prawdziwą rewolucją. Możliwość zapętlania animacji dodano dopiero dwa lata później.