Gość (83.4.*.*)
Świat technologii sieciowych stoi obecnie w rozkroku między starym standardem IPv4 a nowszym IPv6. Ponieważ adresy IPv4 dawno się wyczerpały, dostawcy internetu (ISP) muszą stosować sprytne sztuczki, aby umożliwić nam korzystanie z „dawnego” internetu przy użyciu nowoczesnej infrastruktury IPv6. Tutaj na scenę wchodzą dwa protokoły o bardzo podobnych nazwach: MAP-E oraz MAP-T. Choć oba służą do tego samego celu, robią to w zupełnie inny sposób, co ma swoje konsekwencje dla wydajności i konfiguracji sieci.
Zanim przejdziemy do różnic, warto zrozumieć, co łączy te dwa rozwiązania. Skrót MAP oznacza Mapping of Address and Port. Jest to technologia bezstanowa (stateless), co w języku technologicznym oznacza, że routery brzegowe dostawcy nie muszą pamiętać każdego pojedynczego połączenia, które nawiązujesz. To ogromna zaleta w porównaniu do starszych rozwiązań typu Carrier-Grade NAT (CGNAT), ponieważ odciąża infrastrukturę operatora i zmniejsza ryzyko awarii.
Zarówno MAP-E, jak i MAP-T pozwalają na współdzielenie jednego publicznego adresu IPv4 przez wielu użytkowników. Każdy z nich otrzymuje po prostu inny zakres portów (tzw. Port Set ID). Dzięki temu Twój router wie, które pakiety należą do Ciebie, mimo że Twój sąsiad może mieć ten sam adres IP.
Litera „E” w nazwie MAP-E pochodzi od słowa Encapsulation (enkapsulacja). Najprościej można to porównać do wysyłania listu w większej kopercie.
W tym modelu Twój oryginalny pakiet IPv4 nie jest zmieniany. Zamiast tego zostaje on w całości „opakowany” w nagłówek IPv6. Gdy taki pakiet dociera do celu (lub do bramy sieciowej operatora), zewnętrzna koperta IPv6 jest rozrywana, a w środku znajduje się nienaruszony pakiet IPv4.
Zalety i wady MAP-E:
Litera „T” w MAP-T oznacza Translation (tłumaczenie). To podejście jest bardziej subtelne i eleganckie, ale też bardziej skomplikowane technicznie. Zamiast wkładać pakiet IPv4 do koperty IPv6, MAP-T dosłownie „przepisuje” nagłówek pakietu.
Działa to na zasadzie bezstanowego NAT64. Adres IPv4 i porty są mapowane bezpośrednio na adres IPv6. Kiedy pakiet porusza się wewnątrz sieci operatora, wygląda on jak natywny pakiet IPv6, a nie jak „ukryty” IPv4.
Zalety i wady MAP-T:
Jeśli zastanawiasz się, który z nich jest lepszy, odpowiedź brzmi: to zależy od infrastruktury Twojego dostawcy. Oto szybkie zestawienie:
Możesz się zastanawiać, dlaczego po prostu nie dostaniemy własnego adresu IPv4. Odpowiedź jest prosta: matematyka. Adresów IPv4 jest tylko około 4,3 miliarda. Ludzi na świecie jest dwa razy więcej, a każdy z nas ma po kilka urządzeń. Dzięki technologiom takim jak MAP-E i MAP-T, jeden adres IP może obsłużyć np. 16, 32 lub nawet 64 użytkowników jednocześnie, przydzielając każdemu z nich unikalny zakres portów (np. od 1024 do 2048).
Jeśli Twój dostawca korzysta z MAP-E lub MAP-T, możesz napotkać pewne trudności, jeśli chcesz postawić w domu serwer gry lub mieć otwarty NAT na konsoli. Ponieważ masz dostęp tylko do określonej puli portów, tradycyjne przekierowanie portów może nie działać, dopóki nie trafisz w zakres, który został Ci przydzielony przez operatora. Warto wtedy sprawdzić w ustawieniach routera, jaki zakres portów (Port Set) został przypisany do Twojego łącza.