Jakie masz pytanie?

lub

Jak prawo karne traktuje sytuację, w której osoba przebywająca w kraju A pochwala wyjazd do kraju B w celu popełnienia tam czynu, który jest uznawany za przestępstwo w kraju A, ale nie jest zabroniony w kraju B?

publiczne pochwalanie przestępstwa zasada podwójnej karalności odpowiedzialność za czyny zagraniczne
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Wyobraź sobie sytuację, w której ktoś na forum internetowym lub w mediach społecznościowych otwarcie zachęca do wyjazdu do innego państwa, aby tam zrobić coś, co w Polsce jest surowo zabronione, ale w tamtym konkretnym miejscu – całkowicie legalne. Może to dotyczyć kwestii medycznych, dostępu do określonych substancji czy specyficznych zachowań społecznych. Choć granice państw są fizyczne, prawo karne bywa zaskakująco elastyczne i potrafi „sięgać” poza terytorium kraju, w którym przebywamy. Jak zatem polski wymiar sprawiedliwości patrzy na pochwalanie czynów, które są przestępstwem u nas, ale nie u sąsiadów?

Publiczne pochwalanie przestępstwa a polski Kodeks karny

Kluczowym przepisem, który reguluje tę kwestię w polskim systemie prawnym, jest art. 255 § 3 Kodeksu karnego. Mówi on wprost: „Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

Wydaje się to proste, ale diabeł tkwi w szczegółach. Aby doszło do złamania tego przepisu, muszą zostać spełnione dwa warunki:

  1. Działanie musi być publiczne – czyli skierowane do nieokreślonej, większej liczby osób (np. post na publicznym profilu, przemówienie, artykuł).
  2. Przedmiotem pochwały musi być przestępstwo – i tutaj pojawia się największy problem interpretacyjny w kontekście zagranicznym.

Zasada podwójnej karalności – o co w niej chodzi?

W prawie międzynarodowym istnieje bardzo ważna zasada podwójnej karalności (art. 111 § 1 Kodeksu karnego). Zgodnie z nią, aby polski obywatel mógł odpowiadać przed polskim sądem za czyn popełniony za granicą, czyn ten musi być uznawany za przestępstwo zarówno w Polsce, jak i w kraju, w którym go dokonano.

Jeśli więc ktoś wyjeżdża do kraju B, by zrobić coś, co jest tam legalne, to z punktu widzenia polskiego prawa karnego zazwyczaj nie popełnia on przestępstwa (chyba że mowa o wyjątkach, o których za chwilę). Skoro sam czyn za granicą nie jest przestępstwem w rozumieniu art. 111 KK, to czy można kogoś ukarać za jego „pochwalanie” w kraju A?

W doktrynie prawniczej dominuje pogląd, że jeśli czyn w miejscu jego popełnienia nie jest zabroniony, to trudno mówić o „pochwalaniu przestępstwa”. Prawo karne nie powinno karać za aprobatę zachowań, które w danym porządku prawnym są legalne. Jednak granica jest bardzo cienka, zwłaszcza gdy pochwała uderza w porządek publiczny kraju A.

Kiedy pochwała może stać się problemem?

Mimo zasady podwójnej karalności, istnieją sytuacje, w których osoba pochwalająca wyjazd w celu popełnienia czynu zabronionego w Polsce (a legalnego za granicą) może narazić się na kłopoty:

  • Przestępstwa o charakterze uniwersalnym: Istnieją czyny, które Polska ściga niezależnie od tego, czy są one nielegalne w miejscu ich popełnienia. Dotyczy to m.in. terroryzmu, przestępstw przeciwko bezpieczeństwu państwa czy niektórych przestępstw o charakterze seksualnym (np. pedofilii). Pochwalanie wyjazdu w takim celu zawsze będzie ścigane z pełną surowością.
  • Nawoływanie do przestępstwa: Jeśli pochwała przerodzi się w nawoływanie (art. 255 § 1 i 2 KK), czyli aktywne zachęcanie innych do łamania prawa w Polsce lub do działań, które mają na celu obejście polskiego prawa w sposób uderzający w bezpieczeństwo publiczne, prokuratura może podjąć działania.
  • Kwestie etyczne i porządek publiczny: Sądy czasem interpretują „pochwalanie” jako działanie szkodliwe społecznie, które promuje postawy aspołeczne. Choć rzadko kończy się to wyrokiem za samo pochwalenie legalnego za granicą czynu, może to być elementem szerszego oskarżenia.

Ciekawostka: Prawo a Internet

W dobie globalnej sieci ustalenie „miejsca popełnienia czynu” bywa wyzwaniem. Jeśli Polak przebywający w Polsce publikuje post na serwerze w USA, pochwalając czyn w Holandii, polskie prawo uznaje, że miejscem popełnienia czynu (pochwalania) jest Polska, ponieważ tutaj sprawca działał. To sprawia, że polskie organy ścigania mają pełną jurysdykcję nad taką osobą.

Czy można pochwalać „turystykę kontrowersyjną”?

W praktyce najczęściej spotykamy się z tym problemem w kontekście tzw. turystyki aborcyjnej, eutanazyjnej czy rekreacyjnej (związanej z używkami). W Polsce debata na ten temat jest gorąca, ale warto wiedzieć, że:

  1. Samo informowanie o możliwościach prawnych w innym kraju nie jest pochwalaniem przestępstwa.
  2. Wyrażanie opinii, że „dobrze, iż w kraju B dane rozwiązanie jest legalne”, mieści się zazwyczaj w granicach wolności słowa.
  3. Problem zaczyna się wtedy, gdy wypowiedź ma charakter instruktażowy do popełnienia czynu, który w Polsce jest ścigany, a sprawca pochwały robi to w sposób wulgarny, demonstracyjny i uderzający w konkretne dobra chronione prawem.

Podsumowując, polskie prawo karne jest w tej kwestii dość ostrożne. Dzięki zasadzie podwójnej karalności, pochwalanie zachowań legalnych za granicą zazwyczaj nie kończy się wyrokiem skazujączym. Jednak w przypadku przestępstw najcięższych lub takich, które Polska zobowiązała się ścigać na mocy umów międzynarodowych, tarcza w postaci „legalności w kraju B” przestaje działać. Każdy przypadek jest analizowany indywidualnie przez prokuraturę pod kątem tego, czy dana wypowiedź faktycznie naruszyła porządek prawny w Polsce.

Podziel się z innymi: