Gość (37.30.*.*)
Rzuty karne to jeden z najbardziej emocjonujących, a zarazem kontrowersyjnych elementów piłki nożnej. Jedna decyzja sędziego może odmienić losy całego turnieju, a statystyki z ostatnich lat pokazują, że „jedenastek” dyktowanych w regulaminowym czasie gry jest coraz więcej. Wszystko za sprawą technologii, która na dobre rozgościła się na największych stadionach świata. Przyjrzyjmy się, jak liczby te ewoluowały na przestrzeni ostatnich wielkich imprez.
Przełomowym momentem dla statystyk rzutów karnych były Mistrzostwa Świata w 2018 roku, które odbyły się w Rosji. To właśnie wtedy zadebiutował system VAR (Video Assistant Referee), co drastycznie wpłynęło na liczbę odgwizdywanych przewinień w polu karnym. Sędziowie, mając możliwość obejrzenia powtórek, zaczęli dostrzegać faule i zagrania ręką, które wcześniej mogły umknąć ich uwadze.
Podczas Mundialu w 2018 roku podyktowano rekordową liczbę 29 rzutów karnych w 64 meczach. Daje to średnią około 0,45 karnego na mecz. Dla porównania, cztery lata wcześniej w Brazylii (2014) sędziowie wskazali na „wapno” tylko 13 razy. Skok był więc ogromny – liczba rzutów karnych wzrosła ponad dwukrotnie.
Mistrzostwa Świata w Katarze w 2022 roku potwierdziły, że wysoka liczba rzutów karnych to nowa norma. Choć nie pobito rekordu z Rosji, statystyki wciąż były imponujące. W całym turnieju przyznano 23 rzuty karne (nie licząc serii rzutów karnych po dogrywkach).
Średnia wyniosła około 0,36 karnego na mecz. Warto zauważyć, że w samym meczu finałowym między Argentyną a Francją sędzia Szymon Marciniak podyktował aż trzy rzuty karne w regulaminowym czasie i dogrywce, co tylko podkreśla, jak kluczowe stały się te stałe fragmenty gry w nowoczesnym futbolu.
Mistrzostwa Starego Kontynentu również odnotowały „efekt VAR”, choć statystyki bywają tu nieco bardziej stonowane niż na mundialach.
Analizując dane z ostatnich lat, można zauważyć pewną prawidłowość. Na Mistrzostwach Świata rzuty karne są dyktowane nieco częściej niż na Mistrzostwach Europy. Może to wynikać z różnic w interpretacji przepisów przez sędziów z różnych federacji kontynentalnych oraz z faktu, że na mundialach częściej dochodzi do starć drużyn o bardzo dużej różnicy poziomów, co sprzyja rozpaczliwym interwencjom w polu karnym.
Średnia dla ostatnich wielkich turniejów (z systemem VAR) oscyluje w granicach 0,30 – 0,45 rzutu karnego na mecz. Przed erą powtórek wideo średnia ta rzadko przekraczała 0,20 – 0,25.
Choć wydaje się, że karny to „pewna bramka”, statystyki turniejowe pokazują coś innego. Średnia skuteczność rzutów karnych na wielkich imprezach wynosi około 75-80%. Presja towarzysząca grze o narodowe barwy sprawia, że nawet najlepsi technicy potrafią ulec emocjom. Na Euro 2020 skuteczność ta drastycznie spadła do zaledwie 53%, co było statystyczną anomalią w historii futbolu.
Podsumowując, jeśli zasiadasz do oglądania meczu na wielkim turnieju, statystycznie masz niemal 40% szans na to, że zobaczysz rzut karny. To ogromna zmiana w porównaniu do lat 90. czy początku XXI wieku, która sprawia, że mecze są jeszcze bardziej nieprzewidywalne.