Gość (93.159.*.*)
Zapalenie pęcherza to jedna z tych dolegliwości, które potrafią skutecznie wybić z rytmu dnia. Pieczenie, ból i ciągłe parcie na pęcherz sprawiają, że chcemy pozbyć się problemu jak najszybciej. Gdy po pierwszej lub drugiej dawce leku objawy nagle ustępują, pojawia się pokusa, by odstawić tabletki i zapomnieć o sprawie. To jednak największy błąd, jaki można popełnić. Czas przyjmowania leków nie jest ustalany przypadkowo, a przedwczesne zakończenie kuracji to niemal gwarancja, że bakterie wrócą ze zdwojoną siłą.
Długość kuracji zależy przede wszystkim od rodzaju preparatu, który przepisał lekarz lub który kupiliśmy w aptece bez recepty. W przypadku najpopularniejszej w Polsce furazydyny (znanej szerzej jako furagina), standardowa kuracja trwa zazwyczaj od 7 do 10 dni. Mimo że ulga pojawia się często już po 24 godzinach, bakterie Escherichia coli (odpowiedzialne za ok. 80-90% infekcji) wciąż mogą znajdować się w drogach moczowych.
Jeśli lekarz zdecyduje się na antybiotyk, czas leczenia może być krótszy:
To najważniejszy punkt całej terapii. Bakterie w pęcherzu nie giną wszystkie w tym samym momencie. Najpierw eliminowane są te najsłabsze i najbardziej podatne na działanie leku – to wtedy czujemy poprawę. Jeśli w tym momencie odstawimy lek, w organizmie zostaną „niedobitki” – najsilniejsze i najbardziej odporne osobniki.
Pozostawienie takich bakterii prowadzi do dwóch niebezpiecznych sytuacji. Po pierwsze, infekcja wróci bardzo szybko, często w formie znacznie trudniejszej do wyleczenia. Po drugie, przyczyniamy się do rozwoju antybiotykooporności. Bakterie, które przeżyły kontakt z małą dawką leku, „uczą się” go zwalczać, co sprawia, że następnym razem ten sam lek może już po prostu nie zadziałać.
Warto pamiętać, że każdy organizm reaguje inaczej. Istnieje kilka czynników, które mogą sprawić, że lekarz zaleci dłuższą kurację:
Często słyszymy, że przy zapaleniu pęcherza należy pić sok z żurawiny. Warto jednak wiedzieć, że żurawina sama w sobie nie zabija bakterii, więc nie zastąpi leku. Jej działanie polega na utrudnianiu bakteriom E. coli „przyczepiania się” do ścianek pęcherza. Dzięki zawartym w niej proantocyjanidynom (PAC), bakterie są łatwiej wypłukiwane z organizmu podczas oddawania moczu. Jest więc świetnym wsparciem profilaktycznym, ale nie samodzielnym lekiem na ostrą infekcję.
Samo przyjmowanie tabletek to nie wszystko. Aby proces eliminacji bakterii przebiegał sprawnie, warto zadbać o kilka kluczowych elementów:
Pamiętaj, że jeśli po zakończeniu pełnej kuracji objawy nie ustąpiły lub szybko wróciły, konieczne jest wykonanie posiewu moczu z antybiogramem. Pozwoli to precyzyjnie określić, z jakim przeciwnikiem mamy do czynienia i jaki konkretnie lek go pokona. Nigdy nie lecz się „na własną rękę” resztkami leków znalezionymi w apteczce – to najprostsza droga do nabawienia się przewlekłych problemów z układem moczowym.