Gość (37.30.*.*)
Określenie „być upalonym” to jeden z najpopularniejszych kolokwializmów, który na stałe wszedł do języka potocznego. Odnosi się on do stanu odurzenia psychoaktywnego, wywołanego spożyciem marihuany lub produktów zawierających THC (tetrahydrokannabinol). Choć dla wielu osób termin ten kojarzy się głównie z relaksem i dobrym humorem, stan ten jest wynikiem skomplikowanych procesów chemicznych zachodzących w naszym mózgu.
Kiedy ktoś pali marihuanę lub przyjmuje ją w innej formie, główny składnik psychoaktywny – THC – przedostaje się do krwiobiegu, a stamtąd prosto do mózgu. THC budową przypomina naturalnie występujące w naszym organizmie endokannabinoidy. Dzięki temu „oszukuje” system i łączy się z receptorami kannabinoidowymi (CB1 i CB2).
Receptory te znajdują się w obszarach mózgu odpowiedzialnych za pamięć, koncentrację, odczuwanie przyjemności, percepcję czasu oraz koordynację ruchową. Gdy THC je aktywuje, dochodzi do zaburzenia normalnego przesyłania sygnałów, co skutkuje specyficznym stanem, który nazywamy właśnie upaleniem.
Osoba, która jest pod wpływem marihuany, wykazuje szereg charakterystycznych cech, zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Warto jednak pamiętać, że każdy organizm reaguje inaczej, a intensywność doznań zależy od dawki oraz odmiany rośliny.
To jeden z najbardziej rozpoznawalnych objawów. THC powoduje obniżenie ciśnienia krwi, co skutkuje rozszerzeniem naczyń krwionośnych. Naczynia włosowate w gałkach ocznych rozszerzają się, zwiększając przepływ krwi, co nadaje oczom charakterystyczny, przekrwiony wygląd.
Jednym z najbardziej znanych efektów bycia upalonym jest tzw. gastrofaza (ang. munchies). To nagły, bardzo silny napad głodu, podczas którego człowiek ma ochotę na specyficzne połączenia smaków, najczęściej słodkie i tłuste potrawy.
Dzieje się tak, ponieważ THC stymuluje neurony w podwzgórzu, które normalnie odpowiadają za hamowanie apetytu. Zamiast wysyłać sygnał „jestem syty”, mózg zaczyna wysyłać sygnał „jedz więcej”. Dodatkowo THC uwrażliwia zmysł powonienia i smaku, co sprawia, że każda przekąska wydaje się kulinarnym arcydziełem.
W kulturze konopnej często rozróżnia się dwa stany: high (haj) oraz stoned (upalenie). Choć używa się ich zamiennie, mają nieco inne znaczenie:
Mimo że marihuana jest często postrzegana jako „miękki” środek, stan upalenia nie zawsze jest przyjemny. U niektórych osób, zwłaszcza przy przyjęciu zbyt dużej dawki, mogą wystąpić negatywne skutki, takie jak:
Warto również pamiętać o aspektach prawnych. W Polsce posiadanie marihuany oraz bycie pod jej wpływem podczas prowadzenia pojazdów mechanicznych jest nielegalne i surowo karane. Nawet jeśli stan upalenia wydaje się komuś niewinną formą relaksu, zawsze niesie ze sobą ryzyko zdrowotne i konsekwencje prawne, o których należy pamiętać.