Gość (37.30.*.*)
Dla milionów polskich kibiców piłkarskich ten charakterystyczny sygnał dźwiękowy i słowa „Halo, tu Studio S-13!” to synonim najgłębszych sportowych emocji. Studio S-13 to jedna z najbardziej kultowych i zasłużonych audycji w historii polskiego dziennikarstwa radiowego. Emitowany na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia program od dekad elektryzuje fanów futbolu, oferując błyskawiczne, symultaniczne relacje z meczów polskiej ligi piłkarskiej (Ekstraklasy). To prawdziwy radiowy „teatr wyobraźni”, który potrafił przekazać dramaturgię boiskowych wydarzeń lepiej niż niejedna transmisja telewizyjna.
Historia Studia S-13 sięga 1970 roku. Pomysłodawcą tego rewolucyjnego formatu był Bogdan Tuszyński, ówczesny szef redakcji sportowej Polskiego Radia. Podczas urlopu w Jugosławii usłyszał on we włoskim radiu audycję relacjonującą na żywo mecze Serie A. Zachwycony dynamiką i ekspresją tego formatu, postanowił przenieść go na polski grunt.
Nazwa programu jest niezwykle prozaiczna – pochodzi po prostu od numeru studia radiowego w Warszawie przy ul. Myśliwieckiej, z którego nadawano pierwsze audycje i które stanowiło „centrum dowodzenia”.
Pierwsza audycja pod tym szyldem ruszyła 6 września 1970 roku. Początkowo łączono się zaledwie z dwoma stadionami, jednak format szybko ewoluował. Już kilkanaście dni później, 16 września, Studio S-13 relacjonowało występy czterech polskich drużyn w europejskich pucharach (Legii Warszawa, Górnika Zabrze, ŁKS-u Łódź oraz Ruchu Chorzów). Słuchacze natychmiast pokochali ten format za jego dynamikę i nieprzewidywalność.
W czasach, gdy transmisje telewizyjne na żywo były rzadkością, a o internecie nikt jeszcze nie słyszał, Studio S-13 było dla kibiców jedynym oknem na świat piłkarskich emocji w czasie rzeczywistym. Głównym założeniem audycji jest tzw. relacja symultaniczna.
Prowadzący siedzący w warszawskim studiu koordynuje pracę reporterów rozsianych na stadionach w całej Polsce. Gdy na jednym z boisk pada bramka, sędzia dyktuje rzut karny lub dzieje się coś niezwykle ważnego, reporter natychmiast „wchodzi na antenę”, przerywając relację z innego stadionu słowami: „Bramka w Zabrzu!” czy „Rzut karny w Poznaniu!”.
Taka formuła wymagała od dziennikarzy niezwykłego refleksu, doskonałego warsztatu i ogromnych emocji. Słuchacz, siedząc przed odbiornikiem radiowym, mógł w ułamku sekundy przenieść się z jednego końca Polski na drugi, czując się tak, jakby osobiście uczestniczył we wszystkich meczach naraz.
Mówiąc o Studiu S-13, nie sposób nie wspomnieć o oprawie muzycznej. Od lat 80. XX wieku znakiem rozpoznawczym audycji jest charakterystyczny, niezwykle energetyczny dżingiel. Wykorzystano w nim fragment utworu „I Ran (So Far Away)” brytyjskiej grupy nowofalowej A Flock of Seagulls. Dla wielu pokoleń ten dźwięk do dziś oznacza jedno: czas na wielkie piłkarskie emocje.
Przez ponad 50 lat istnienia audycji przewinęły się przez nią dziesiątki wybitnych głosów polskiego dziennikarstwa sportowego. Swoje kariery zaczynali tu m.in. Dariusz Szpakowski czy Andrzej Zydorowicz. Przez lata filarem i symbolem programu stał się Andrzej Janisz, a także blisko z nim współpracujący Henryk Urbaś.
Wraz z rozwojem technologii, powstaniem telewizji satelitarnych i internetu, rola Studia S-13 uległa zmianie. Dawniej mecze ligowe rozgrywano niemal w tym samym czasie, co ułatwiało tworzenie regularnych audycji. Obecnie kolejki Ekstraklasy są rozciągnięte od piątku do poniedziałku ze względu na wymagania transmisyjne stacji telewizyjnych.
Z tego powodu Studio S-13 w swojej klasycznej, pełnej formule powraca na antenę radiowej Jedynki przede wszystkim w wyjątkowych momentach sezonu. Dzieje się tak zazwyczaj podczas ostatnich kolejek sezonu Ekstraklasy, kiedy to – zgodnie z regulaminem rozgrywek – wszystkie mecze muszą być rozgrywane równolegle o tej samej godzinie. Dla kibiców to wciąż niesamowite przeżycie: śledzenie walki o mistrzostwo kraju lub utrzymanie w lidze na kilku stadionach jednocześnie, gdzie sytuacja w tabeli zmienia się z minutu na minutę. Co ciekawe, wielu fanów oglądających mecze w telewizji i tak włącza radio, ponieważ emocje i szybkość przekazywania informacji w Studiu S-13 często przewyższają to, co oferuje obraz telewizyjny.
Studio S-13 to bez wątpienia kawał historii polskich mediów i sportu. Mimo upływu lat i rewolucji cyfrowej, ten wyjątkowy format wciąż ma wierne grono odbiorców, udowadniając, że magia radia i pasja komentatorów są ponadczasowe.