Gość (37.30.*.*)
System First-Past-The-Post (FPTP), znany w Polsce przede wszystkim jako system oparty na jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW), to jedna z najstarszych i najprostszych metod wyłaniania zwycięzców w wyborach. Nazwa wywodzi się z wyścigów konnych, gdzie zwycięzcą zostaje ten, kto pierwszy przekroczy linię mety (ang. post). W polityce zasada jest identyczna: kandydat, który otrzyma najwięcej głosów w danym okręgu, zdobywa mandat. Nie musi on uzyskać bezwzględnej większości (czyli ponad 50%) – wystarczy mu zwykła przewaga nad pozostałymi rywalami.
Wyobraźmy sobie wybory do parlamentu w kraju, który jest podzielony na 100 okręgów wyborczych. W każdym z tych okręgów partie wystawiają po jednym kandydacie. Wyborca oddaje głos na konkretną osobę. Po przeliczeniu głosów w danym okręgu sytuacja może wyglądać następująco:
W systemie First-Past-The-Post zwycięzcą zostaje Kandydat A. Mimo że aż 65% wyborców oddało głos na kogoś innego, to właśnie on otrzymuje mandat i reprezentuje cały okręg w parlamencie. Głosy oddane na pozostałych kandydatów (B, C i D) w pewnym sensie „przepadają” – nie mają one żadnego wpływu na ostateczny skład izby.
System ten ma ogromny wpływ na to, jak wygląda życie polityczne w danym kraju. Najważniejszym zjawiskiem jest tzw. prawo Duvergera. Sugeruje ono, że systemy oparte na jednomandatowych okręgach wyborczych i prostej większości niemal zawsze prowadzą do wytworzenia się systemu dwupartyjnego. Dlaczego tak się dzieje? Wyborcy, obawiając się „zmarnowania” głosu na małą partię, często decydują się na głosowanie taktyczne – wybierają „mniejsze zło” spośród dwóch najsilniejszych ugrupowań, które mają realną szansę na wygraną.
System ten jest domeną krajów o tradycjach anglosaskich. Najbardziej znanymi przykładami są:
Warto zauważyć, że w Polsce system FPTP stosujemy w wyborach do Senatu oraz w wyborach do rad gmin (w gminach niebędących miastami na prawach powiatu).
Zwolennicy FPTP podkreślają przede wszystkim jego stabilność i przejrzystość. Do najważniejszych plusów zalicza się:
Mimo swojej prostoty, system First-Past-The-Post budzi wiele emocji i jest często krytykowany za brak sprawiedliwości.
W systemie FPTP możliwa jest sytuacja, w której partia zdobywa więcej głosów w skali całego kraju, ale przegrywa wybory, bo jej głosy były „nieefektywnie” rozłożone (np. wygrywała w swoich bastionach miażdżącą przewagą, ale przegrywała minimalnie w wielu innych okręgach). Taka sytuacja miała miejsce m.in. w Wielkiej Brytanii w 1951 roku, kiedy Partia Pracy zdobyła więcej głosów niż Konserwatyści, ale to Winston Churchill został premierem, bo jego partia zdobyła więcej mandatów.
System First-Past-The-Post to fascynujący przykład tego, jak prosta zasada matematyczna może kształtować całe systemy polityczne i decydować o losach narodów. Choć promuje stabilność, zawsze odbywa się to kosztem mniejszych ugrupowań i różnorodności opinii w parlamencie.