Gość (188.146.*.*)
Każdy, kto choć raz trzymał w rękach gitarę klasyczną lub akustyczną, prędzej czy później spotkał się z terminem, który budzi lekki dreszcz u początkujących: chwyty barowe. W polskiej terminologii muzycznej, zwłaszcza tej wywodzącej się z klasycznej szkoły gry, często używa się określeń "mała basta" oraz "duża basta". Choć nazwy te mogą brzmieć nieco tajemniczo, kryją pod sobą jedną z najważniejszych technik, która całkowicie zmienia sposób, w jaki poruszamy się po gryfie.
Słowo "basta" (często używane zamiennie z terminem "barré") pochodzi z języka hiszpańskiego i oznacza poprzeczkę. W praktyce gitarowej polega to na położeniu pierwszego palca lewej ręki (wskazującego) wzdłuż konkretnego progu w taki sposób, aby docisnąć nim kilka strun jednocześnie.
Dzięki temu zabiegowi palec wskazujący przejmuje rolę "ruchomego siodełka". Pozwala to na przesuwanie znanych nam układów akordów (np. E-dur czy a-moll) w górę gryfu, co umożliwia zagranie dowolnego akordu w każdej tonacji bez konieczności używania pustych strun.
Mała basta (barré małe) to technika, w której palec wskazujący dociska od dwóch do czterech strun (rzadziej pięć, choć to zależy od szkoły nazewnictwa). Najczęściej spotykamy ją w utworach klasycznych, jazzowych oraz w niektórych wariantach akordów septymowych.
Dlaczego warto ją znać?
W zapisie nutowym małą bastę oznacza się zazwyczaj ułamkiem (np. 1/2 B lub 1/2 C) obok rzymskiej cyfry oznaczającej próg.
Duża basta (barré duże) to moment, w którym palec wskazujący kładziemy płasko na wszystkich sześciu strunach (lub pięciu w przypadku akordów z prymą na strunie A). To właśnie ten element sprawia najwięcej trudności początkującym, ponieważ wymaga odpowiedniej siły, ale przede wszystkim – idealnej techniki.
Najbardziej znanym przykładem dużej basty jest akord F-dur w pierwszej pozycji. Dla wielu osób jest on "progiem nie do przejścia", ale po jego opanowaniu świat gitary staje otworem. Duża basta pozwala na granie pełnych, głębokich akordów, które brzmią potężnie i stabilnie.
W notacji muzycznej dużą bastę oznacza się literą "B" lub "C" (od słowa capotasto), po której następuje rzymska cyfra wskazująca na konkretny próg (np. CV oznacza bastę na piątym progu).
Opanowanie małej i dużej basty to proces, który wymaga czasu i cierpliwości. Mięśnie dłoni muszą się przyzwyczaić do nowego rodzaju wysiłku. Oto kilka wskazówek, które ułatwią naukę:
Choć w Polsce termin "basta" jest wciąż żywy w szkołach muzycznych, na świecie dominuje określenie "barré". Co ciekawe, w dawnych podręcznikach do gry na gitarze można spotkać się z opinią, że nadużywanie dużej basty jest "pójściem na łatwiznę" i świadczy o braku wyobraźni harmonicznej. Dzisiaj jednak nikt tak nie uważa – to absolutny fundament nowoczesnej gry na gitarze, od rocka po flamenco.
Opanowanie małej i dużej basty to moment przełomowy. Od tego punktu przestajesz być ograniczony przez "otwarte" akordy i zaczynasz rozumieć, jak logicznie i spójnie zbudowany jest gryf Twojego instrumentu.