Gość (37.30.*.*)
Planowanie ogrodu to coś więcej niż tylko wybór odpowiednich roślin i wyznaczenie ścieżek. To wybór filozofii, która będzie towarzyszyć nam podczas każdego spaceru po zielonym zakątku. W historii architektury krajobrazu dwa style zdominowały wyobraźnię projektantów: rygorystyczny, pełen przepychu styl francuski oraz swobodny, romantyczny styl angielski. Choć oba wywodzą się z Europy, reprezentują zupełnie inne podejście do natury i estetyki. Zrozumienie ich kluczowych cech pomoże Ci zdecydować, który z nich lepiej pasuje do Twojej wizji idealnego miejsca wypoczynku.
Ogród francuski, znany również jako ogród barokowy lub jardin à la française, to kwintesencja porządku, symetrii i absolutnej kontroli. Styl ten rozkwitł w XVII wieku, a jego najsłynniejszym przykładem są ogrody Wersalu, zaprojektowane przez André Le Nôtre’a dla Ludwika XIV. W tym ujęciu ogród miał być przedłużeniem architektury pałacu – wszystko musiało być wymierzone co do centymetra.
Głównym założeniem ogrodu francuskiego jest przekonanie, że natura powinna być podporządkowana ludzkiemu rozumowi. Dlatego nie znajdziemy tu przypadkowych krzewów czy dziko rosnącej trawy. Dominują linie proste, figury geometryczne i osie widokowe, które prowadzą wzrok ku horyzontowi lub centralnemu punktowi, jakim zazwyczaj jest budynek.
Zupełnie inną historię opowiada ogród angielski. Powstał on w XVIII wieku jako bunt przeciwko sztywnym ramom stylu francuskiego. Angielscy projektanci, tacy jak Capability Brown, uznali, że ogród powinien naśladować naturę, a nie ją więzić. Styl ten czerpie inspirację z malarstwa pejzażowego i romantycznej literatury, stawiając na emocje, tajemniczość i malowniczość.
W ogrodzie angielskim nie znajdziesz linijki ani cyrkla. Zamiast tego napotkasz kręte ścieżki, które znikają za kępami drzew, rozległe trawniki płynnie przechodzące w łąki oraz naturalnie wyglądające zbiorniki wodne o nieregularnych brzegach. To miejsce, które ma sprawiać wrażenie, jakby powstało samoistnie, choć w rzeczywistości każdy pagórek i każda grupa drzew są starannie zaplanowane.
Jeśli zastanawiasz się, który styl wybrać, warto zestawić ich najważniejsze różnice. Ogród francuski to teatr, w którym człowiek jest reżyserem, a rośliny aktorami grającymi wyznaczone role. Ogród angielski to z kolei spacer po wyidealizowanym lesie, gdzie natura gra pierwsze skrzypce.
W ogrodach angielskich stosowano genialne rozwiązanie zwane "ha-ha". Był to głęboki rów z murem oporowym z jednej strony, który pełnił funkcję ogrodzenia, ale był całkowicie niewidoczny z perspektywy domu. Dzięki temu właściciel mógł cieszyć się niezakłóconym widokiem na pasące się w oddali owce czy krowy, które nie mogły podejść pod same okna pałacu. Nazwa pochodzi od okrzyku zaskoczenia, jaki wydawali goście, gdy nagle natykali się na ukrytą przeszkodę podczas spaceru.
Współcześnie rzadko tworzy się ogrody w 100% wierne jednemu stylowi, zwłaszcza na mniejszych działkach. Styl francuski świetnie sprawdza się przy reprezentacyjnych budynkach o klasycznej bryle – wymaga jednak ogromnego nakładu pracy przy regularnym przycinaniu roślin. Styl angielski jest nieco bardziej wybaczający dla ogrodnika-amatora, choć utrzymanie "kontrolowanego chaosu" również wymaga wiedzy i planowania.
Ciekawym rozwiązaniem jest łączenie obu nurtów: wprowadzenie geometrycznego szkieletu (np. niskich obwódek z bukszpanu) i wypełnienie go swobodnie rosnącymi, kolorowymi kwiatami typowymi dla ogrodów angielskich. Taki kompromis pozwala cieszyć się porządkiem bez rezygnacji z naturalnego uroku roślin.