Gość (37.30.*.*)
Wiele osób marzących o imponującej elastyczności zastanawia się, czy kluczem do sukcesu jest spędzanie długich minut w pełnym rozciągnięciu. Choć szpagat – zarówno poprzeczny (sznurek), jak i podłużny (francuski) – jest symbolem sprawności, nauka podchodzi do kwestii czasu trwania tej pozycji z dużą ostrożnością. Nie istnieje jedna, odgórnie ustalona przez światowe instytuty badawcze liczba minut, która stanowiłaby „bezpieczną granicę” dla każdego, ale badania nad fizjologią mięśni i powięzi dają nam dość jasne wskazówki.
Większość badań nad rozciąganiem statycznym, do którego zalicza się trwanie w szpagacie, sugeruje, że optymalny czas dla zwiększenia zakresu ruchu to zazwyczaj od 30 do 60 sekund na jedną sesję. Naukowcy zajmujący się biomechaniką zauważają, że po około minucie intensywnego rozciągania tkanki miękkie osiągają punkt, w którym dalsze przebywanie w pozycji nie przynosi już gwałtownych korzyści elastycznych, a może zacząć obciążać struktury pasywne, takie jak więzadła.
Warto wiedzieć, że zbyt długie przebywanie w maksymalnym rozciągnięciu może prowadzić do zjawiska zwanego „pełzaniem” (ang. creep). Jest to proces, w którym tkanka łączna pod wpływem stałego obciążenia zaczyna się trwale odkształcać. O ile w pewnym stopniu jest to pożądane przy budowaniu gibkości, o tyle przesada może prowadzić do niestabilności stawów biodrowych.
Choć nie ma sztywnego limitu, specjaliści od medycyny sportowej i fizjoterapii ostrzegają przed przebywaniem w pełnym szpagacie przez kilkanaście czy kilkadziesiąt minut bez przerwy, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy zawodowymi tancerzami czy akrobatami. Istnieje kilka kluczowych zagrożeń:
Z anatomicznego punktu widzenia szpagat poprzeczny (męski) jest zazwyczaj trudniejszy i potencjalnie bardziej obciążający dla stawów biodrowych. W tej pozycji dochodzi do silnego odwiedzenia nóg, co przy niewłaściwej budowie panewki stawu biodrowego może prowadzić do konfliktu kostnego. Tutaj czas przebywania w pozycji powinien być szczególnie kontrolowany – jeśli czujesz ból w samym stawie (a nie „ciągnięcie” mięśni po wewnętrznej stronie ud), należy przestać.
Szpagat podłużny (damski) angażuje głównie mięśnie kulszowo-goleniowe nogi przedniej oraz mięsień biodrowo-lędźwiowy nogi tylnej. Jest on uznawany za nieco bardziej naturalny dla ludzkiego ciała, ale i tutaj długie trwanie w pozycji bez aktywnego napięcia mięśni (tzw. stretching pasywny) może nadmiernie rozciągać torebkę stawową.
Czy zauważyłeś, że rano Twój szpagat jest znacznie „wyżej” niż wieczorem? To nie tylko kwestia rozgrzania mięśni. W nocy nasze krążki międzykręgowe i tkanki nasiąkają wodą, a układ nerwowy jest bardziej reaktywny. Wieczorem, po całym dniu ruchu, tkanki są bardziej plastyczne, co sprawia, że sesje rozciągania pod koniec dnia są zazwyczaj bezpieczniejsze i efektywniejsze.
Jeśli Twoim celem jest bezpieczne pogłębianie szpagatu, zamiast bić rekordy czasu, postaw na jakość:
Podsumowując, nauka nie wyznaczyła jednej, uniwersalnej sekundy, po której szpagat staje się niebezpieczny, ale sugeruje, że przebywanie w nim powyżej kilku minut jednorazowo nie daje dodatkowych korzyści, a zwiększa ryzyko urazów neurologicznych i więzadłowych. Regularność i krótsze, ale świadome sesje, są znacznie lepszą drogą do celu niż długotrwałe forsowanie organizmu.