Gość (83.4.*.*)
Ataki typu Distributed Denial of Service (DDoS) stanowią jedno z najbardziej frustrujących i destrukcyjnych zagrożeń w cyberprzestrzeni. Na pierwszy rzut oka, pytanie o motywacje przestępców wydaje się zasadne: dlaczego ktoś miałby inwestować czas i środki w paraliżowanie serwerów, jeśli nie prowadzi to do bezpośredniej kradzieży pieniędzy czy danych, a jednocześnie wiąże się z ryzykiem?
Odpowiedź na to pytanie jest złożona i wymaga zrozumienia, że atak DDoS rzadko jest celem samym w sobie. Zazwyczaj jest on elementem szerszej strategii, która przynosi przestępcom bardzo konkretne, choć często pośrednie, korzyści. Co więcej, ryzyko wykrycia, choć realne, jest dla operatorów botnetów często niższe, niż mogłoby się wydawać.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, że atak DDoS to tylko wandalizm, motywacje stojące za tymi działaniami są zróżnicowane i często bardzo pragmatyczne.
Najbardziej oczywistym i rosnącym motywem jest szantaż. Przestępcy celowo przeprowadzają krótki, ale destrukcyjny atak DDoS, aby udowodnić, że są w stanie sparaliżować usługi ofiary, a następnie żądają okupu (zazwyczaj w kryptowalutach) w zamian za zaprzestanie lub zaniechanie kolejnych działań.
Dla firm, których działalność opiera się na ciągłej dostępności online (np. e-commerce, usługi finansowe, serwisy gamingowe), straty finansowe i wizerunkowe wynikające z przestoju mogą być tak duże, że zapłacenie okupu staje się, w ich ocenie, mniejszym złem.
To jeden z najbardziej podstępnych i skutecznych scenariuszy. Atak DDoS jest często wykorzystywany jako zasłona dymna lub element odwracający uwagę.
Gdy zespoły IT i specjaliści ds. bezpieczeństwa koncentrują wszystkie swoje zasoby na odparciu zmasowanego ataku DDoS (który ma na celu tylko przeciążenie serwerów), przestępcy w tym samym czasie przeprowadzają właściwy, bardziej złośliwy atak, np. próbują włamać się do systemów, ukraść poufne dane, zainstalować oprogramowanie ransomware lub przejąć kontrolę nad kluczowymi elementami infrastruktury. W tym kontekście, DDoS jest środkiem do celu, a korzyścią jest udany włam.
W świecie e-commerce i usług online, czas to pieniądz. Bezwzględni konkurenci mogą zlecać ataki DDoS, aby sparaliżować działalność rywala w kluczowych momentach sprzedażowych, takich jak Black Friday, Cyber Monday czy okres przedświąteczny.
Wyłączenie strony internetowej lub sklepu konkurenta na kilka godzin lub dni prowadzi do:
Z badań wynika, że prawie połowa firm, które doświadczyły ataku DDoS, podejrzewa, że stała za nim konkurencja.
Nie wszystkie ataki są motywowane finansowo. Wiele z nich ma podłoże polityczne lub ideologiczne (tzw. haktywizm). Grupy takie jak Anonymous wykorzystują ataki DDoS, aby wyrazić sprzeciw, ukarać organizację za jej działania lub zwrócić uwagę opinii publicznej na dany problem społeczny czy polityczny. W tym przypadku korzyścią jest osiągnięcie zamierzonego efektu propagandowego lub symbolicznego "ukarania" celu.
W najprostszych przypadkach, za atakami stoją tzw. "script kiddies" – osoby, często młode, które używają gotowych narzędzi (booterów lub stresserów), aby wyładować frustrację, zyskać szacunek rówieśników lub po prostu dla "adrenaliny". Usługi wynajmu DDoS są tanie, dostępne online i pozwalają na przeprowadzenie ataku bez zaawansowanej wiedzy technicznej. W tym przypadku "korzyścią" jest zaspokojenie ego lub chęć zemsty.
Drugą częścią Twojego pytania jest kwestia ryzyka wykrycia. Choć atak DDoS jest przestępstwem, a odpowiedzialność za jego dokonanie jest opisana w Kodeksie karnym (np. w Polsce w art. 268a), jego rozproszona natura znacząco utrudnia identyfikację i pociągnięcie do odpowiedzialności faktycznego sprawcy.
Ataki DDoS są przeprowadzane przy użyciu botnetów – sieci zainfekowanych komputerów i urządzeń (tzw. "komputerów zombie" lub urządzeń IoT), kontrolowanych przez cyberprzestępców.
Ataki DDoS charakteryzują się dużą asymetrią – są stosunkowo łatwe i tanie w przeprowadzeniu (zwłaszcza przy użyciu gotowych narzędzi), ale bardzo kosztowne i trudne do odparcia.
Przestępca, który wynajmuje usługę DDoS za niewielką opłatą, może spowodować u dużej korporacji straty idące w dziesiątki lub setki tysięcy złotych, co jest dla niego bardzo korzystnym "zwrotem z inwestycji" przy minimalnym ryzyku.
Podsumowując, przestępcy podejmują się ataków DDoS, ponieważ: