Gość (83.4.*.*)
Przejście na nowy system operacyjny nigdy nie budziło tak silnych emocji i kontrowersji jak w przypadku jednej z największych kampanii aktualizacyjnych w historii firmy Microsoft. Mowa oczywiście o darmowej, ale prowadzonej w niezwykle agresywny sposób, migracji użytkowników starszych systemów na Windows 10.
Systemem, który najbardziej pasuje do opisu darmowej i jednocześnie wymuszonej (lub bardzo agresywnie promowanej) aktualizacji do nowszej wersji, jest Windows 10.
Oferta bezpłatnego przejścia na Windows 10 była skierowana do użytkowników systemów Windows 7 oraz Windows 8.1. Była to bezprecedensowa strategia Microsoftu, mająca na celu szybkie zwiększenie bazy użytkowników najnowszego wówczas systemu operacyjnego.
W lipcu 2015 roku, wraz z premierą Windows 10, Microsoft uruchomił program Get Windows 10 (GWX). Początkowo była to prosta aplikacja, która informowała o możliwości darmowej aktualizacji i pozwalała na jej rezerwację. Problem pojawił się w kolejnych miesiącach, gdy kampania promocyjna stała się skrajnie inwazyjna:
To właśnie ta agresywna taktyka, balansująca na granicy manipulacji i braku szacunku dla decyzji użytkownika, sprawiła, że aktualizacja, choć bezpłatna, została powszechnie uznana za wymuszoną. Microsoft ostatecznie wycofał się z najbardziej kontrowersyjnych praktyk po masowej krytyce.
Oficjalnie, darmowa oferta aktualizacji z Windows 7/8.1 do Windows 10 miała zakończyć się 29 lipca 2016 roku. Jednakże, co jest ciekawostką w historii Microsoftu, możliwość ta była dostępna nieoficjalnie i po cichu utrzymywana przez wiele lat po tym terminie.
Przez długi czas, nawet po oficjalnym zakończeniu promocji, użytkownicy mogli z powodzeniem zaktualizować swoje systemy Windows 7 i 8.1 do Windows 10 (a nawet Windows 11, jeśli sprzęt spełniał wymagania) za pomocą kluczy aktywacyjnych ze starszych wersji, używając narzędzia Media Creation Tool. Ta nieoficjalna ścieżka została ostatecznie zablokowana przez Microsoft dopiero we wrześniu 2023 roku.
Warto również wspomnieć, że w przypadku samego systemu Windows 10, Microsoft stosował politykę wymuszonych aktualizacji pomiędzy kolejnymi dużymi wersjami (np. z wersji 1809 na 1909).
W Windows 10 wprowadzono model "Windows as a Service" (Windows jako usługa), co oznaczało regularne wydawanie dużych, funkcjonalnych aktualizacji (tzw. feature updates). Gdy wsparcie dla danej wersji zbliżało się do końca, Microsoft automatycznie inicjował aktualizację do nowszej wersji systemu, aby zapewnić bezpieczeństwo użytkownikom i utrzymać ich na wspieranej gałęzi systemu.
W tym przypadku aktualizacja była:
Podsumowując, chociaż technicznie "darmowa, wymuszona aktualizacja do nowszej wersji systemu" odnosi się głównie do kontrowersyjnego przejścia z Windows 7/8.1 na Windows 10, to sam mechanizm wymuszania aktualizacji (w ramach tego samego systemu) stał się integralną częścią modelu Windows 10.