Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego dla psychologów pozytywne wypowiadanie się o rodzicach bywa bardziej podejrzane niż negatywne i czy nie jest to jedynie obraz wykreowany przez media?

Idealizacja mechanizm obronny Mechanizmy obronne psychologia Styl przywiązania a przeszłość
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Często spotykamy się z popkulturowym obrazem psychoterapii, w którym pacjent kładzie się na kozetce, a terapeuta zacierając ręce, tylko czeka, aż padnie pierwsze oskarżenie pod adresem matki lub ojca. W rzeczywistości praca w gabinecie jest znacznie bardziej subtelna, jednak faktem jest, że psychologowie bywają czujni, gdy słyszą wyłącznie peany na cześć rodziców. Nie wynika to z chęci skłócenia rodziny, ale z wiedzy o tym, jak działa ludzka psychika i mechanizmy obronne.

Idealizacja jako mechanizm obronny

W psychologii istnieje pojęcie idealizacji, która jest jednym z podstawowych mechanizmów obronnych. Polega ona na postrzeganiu innej osoby jako kogoś nieskazitelnego, wszechmocnego i pozbawionego wad. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to wyrazem wielkiej miłości, dla terapeuty może być sygnałem, że pacjent nie czuje się bezpiecznie z trudnymi emocjami.

Jeśli dorosły człowiek twierdzi, że jego dzieciństwo było „idealne”, a rodzice „święci”, psycholog zaczyna się zastanawiać, co stało się z naturalną złością, frustracją czy rozczarowaniami, które towarzyszą każdemu dorastaniu. Żaden rodzic nie jest doskonały – to po prostu niemożliwe. Brak jakichkolwiek krytycznych uwag może sugerować, że pacjent podświadomie wypiera trudne wspomnienia, aby chronić swój obraz świata lub relację z opiekunem.

Styl przywiązania a „lukrowanie” przeszłości

Kluczowym narzędziem w pracy psychologa jest teoria przywiązania. Badania, takie jak te prowadzone nad Wywiadem Przywiązania Dorosłych (AAI), wykazały ciekawą zależność. Osoby o tzw. unikającym stylu przywiązania często opisują swoje relacje z rodzicami w samych superlatywach, używając ogólników typu „było wspaniale”, „bardzo mnie kochali”.

Problem pojawia się, gdy terapeuta prosi o konkretne przykłady tej wspaniałości. Osoby idealizujące często nie potrafią przywołać konkretnych scen, które potwierdzałyby ich słowa, lub – co bardziej zaskakujące – przytaczają historie, które obiektywnie są bolesne, ale kwitują je uśmiechem i słowami: „to mnie tylko wzmocniło”. Taka niespójność między opisem a faktami jest dla specjalisty ważnym sygnałem diagnostycznym.

Dlaczego negatywne wypowiedzi budzą mniejszy niepokój?

Może się to wydawać paradoksalne, ale kiedy pacjent mówi o złości na rodziców, o ich błędach czy zaniedbaniach, świadczy to często o jego dojrzałości emocjonalnej. Dlaczego? Ponieważ oznacza to, że pacjent:

  • ma dostęp do swoich emocji,
  • potrafi odróżnić siebie od rodzica,
  • widzi rodzica jako realnego, trójwymiarowego człowieka, a nie jako posąg.

Psychologia dąży do tzw. integracji obiektu. Oznacza to zdolność do widzenia bliskiej osoby jako kogoś, kto ma zarówno dobre, jak i złe strony. Jeśli pacjent widzi tylko „zło”, to również jest sygnał do pracy (tzw. splitting), ale w naszej kulturze to właśnie „tylko dobro” jest częściej spotykaną maską, pod którą kryją się nieprzepracowane traumy.

Czy to tylko kreacja mediów?

W dużej mierze – tak. Filmy i seriale uwielbiają dramatyczne sceny, w których pacjent nagle „odkrywa”, że nienawidzi rodziców, a terapeuta z satysfakcją to notuje. To tworzy mylne wrażenie, że celem terapii jest znalezienie winnego.

W rzeczywistości celem psychologa nie jest udowodnienie, że rodzice byli „źli”. Celem jest pomoc pacjentowi w zrozumieniu, jak przeszłość ukształtowała jego obecne schematy myślenia i zachowania. Media wyolbrzymiają ten proces, czyniąc z psychologów „łowców traum”, podczas gdy oni są raczej „poszukiwaczami autentyczności”.

Ciekawostka: Koncepcja „wystarczająco dobrej matki”

Donald Winnicott, słynny pediatra i psychoanalityk, wprowadził termin „wystarczająco dobra matka” (the good-enough mother). Twierdził on, że dla zdrowego rozwoju dziecka rodzic musi czasem zawieść. Te drobne rozczarowania pozwalają dziecku zrozumieć, że świat nie kręci się tylko wokół niego i uczą go radzenia sobie z frustracją. Dlatego psychologowie nie szukają ideałów – wiedzą, że to właśnie w tych „niedoskonałościach” buduje się odporność psychiczną.

Podsumowanie perspektywy terapeutycznej

Podejrzliwość psychologa wobec nadmiernego optymizmu nie wynika z cynizmu. To raczej ostrożność wobec tego, co pacjent może ukrywać przed samym sobą. Zdrowa relacja z przeszłością to taka, w której jest miejsce na wdzięczność, ale też na uznanie krzywd. Jeśli ktoś mówi wyłącznie o słońcu, psycholog naturalnie zacznie szukać cienia – nie po to, by go tam na siłę wprowadzić, ale by sprawdzić, czy pacjent nie stoi w nim po omacku, udając, że nic nie widzi.

Podziel się z innymi: