Gość (37.30.*.*)
Wielu z nas, oglądając seriale kryminalne, wyobraża sobie psychologa śledczego jako ludzki wykrywacz kłamstw. Wystarczy jedno spojrzenie na drgający kącik ust czy uciekający wzrok, by ekspert z pewnością stwierdził: „On kłamie!”. W rzeczywistości praca psychologa biegłego w zakresie oceny wiarygodności zeznań jest znacznie bardziej złożona, oparta na rygorystycznych metodach naukowych i – co najważniejsze – obarczona pewnymi ograniczeniami. Psycholog nie jest jasnowidzem, a jego rola w procesie sądowym polega na analizie procesów psychicznych, a nie na wydawaniu ostatecznego wyroku o winie.
Na wstępie warto wyjaśnić kluczowe rozróżnienie: psycholog nie ocenia „prawdy” w sensie prawnym, lecz „wiarygodność psychologiczną”. Co to oznacza? Psycholog bada, czy przedstawiona relacja nosi cechy zapisu realnego doświadczenia, czy może jest wynikiem konfabulacji, sugestii lub celowej manipulacji.
Obiektywizm w tym procesie jest dążeniem, a nie stanem danym raz na zawsze. Psychologowie sądowi korzystają z ustandaryzowanych narzędzi, które mają za zadanie zminimalizować wpływ ich własnych przeczuć czy uprzedzeń. Mimo to, ocena zawsze pozostaje w pewnym stopniu interpretacją zebranego materiału.
Aby uniknąć subiektywizmu, psychologia sądowa wypracowała zaawansowane techniki analizy zeznań. Najpopularniejszą i uznawaną za najbardziej rzetelną jest metoda SVA (Statement Validity Assessment), w skład której wchodzi analiza treści CBCA (Criteria-Based Content Analysis).
Analiza CBCA opiera się na hipotezie Undeutscha, która zakłada, że zeznania oparte na rzeczywistych przeżyciach różnią się strukturą i treścią od tych zmyślonych. Psycholog sprawdza m.in.:
Stosowanie tych kryteriów pozwala psychologowi wyjść poza „intuicję” i oprzeć opinię na mierzalnych wskaźnikach.
Nawet najlepiej wyszkolony ekspert musi mierzyć się z barierami, których nie da się całkowicie wyeliminować. Pierwszą z nich jest natura ludzkiej pamięci. Pamięć nie jest magnetofonem – jest procesem rekonstrukcyjnym. Silny stres, trauma czy upływ czasu mogą sprawić, że świadek szczerze wierzy w coś, co w rzeczywistości przebiegło inaczej. W takim przypadku psycholog może ocenić zeznania jako wiarygodne psychologicznie (świadek nie kłamie celowo), mimo że są one niezgodne z faktami.
Kolejnym wyzwaniem jest tzw. błąd potwierdzenia. Jeśli psycholog przed badaniem zapozna się z aktami sprawy, które sugerują winę danej osoby, może podświadomie szukać w jej zeznaniach potwierdzenia tej tezy. Dlatego tak ważne jest zachowanie dystansu i rygorystyczne trzymanie się procedur badawczych.
W powszechnym przekonaniu to mowa ciała (unikanie kontaktu wzrokowego, pocenie się, wiercenie się na krześle) zdradza kłamcę. Współczesna psychologia sądowa podchodzi do tego z ogromnym dystansem. Badania pokazują, że nie istnieje coś takiego jak „efekt Pinokia” – uniwersalny sygnał niewerbalny świadczący o nieszczerości.
Reakcje fizjologiczne mogą wynikać ze stresu związanego z samym przesłuchaniem, a nie z faktu kłamania. Dlatego profesjonalny psycholog opiera swoją ocenę przede wszystkim na analizie treści wypowiedzi, a nie na tym, jak bardzo badanemu drżą ręce.
Czy wiesz, że psychologowie są w stanie „wszczepić” badanym fałszywe wspomnienia o zdarzeniach, które nigdy nie miały miejsca? Pionierka badań nad pamięcią, Elizabeth Loftus, udowodniła, że poprzez odpowiednio zadawane pytania sugerujące można sprawić, iż człowiek z pełnym przekonaniem będzie opowiadał o tym, jak w dzieciństwie zgubił się w centrum handlowym, choć taka sytuacja nigdy się nie wydarzyła. To pokazuje, jak trudne jest zadanie psychologa oceniającego zeznania po latach od zdarzenia.
Warto pamiętać, że opinia psychologa jest tylko jednym z dowodów w sprawie. Sędzia nie ma obowiązku zgadzać się z wnioskami biegłego, choć zazwyczaj bierze je pod uwagę jako istotne wsparcie merytoryczne. Psycholog dostarcza narzędzi do zrozumienia mechanizmów pamięciowych i motywacyjnych świadka, ale to sąd ostatecznie rozstrzyga o wiarygodności dowodu w kontekście całego zgromadzonego materiału.
Podsumowując, psycholog jest w stanie ocenić wiarygodność zeznań w stopniu znacznym, o ile korzysta z naukowych metod analizy treści i jest świadomy ograniczeń własnego warsztatu. Obiektywizm w tym zawodzie to nie brak emocji, ale dyscyplina w stosowaniu sprawdzonych procedur badawczych.