Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego piosenka „Sztuczny Miód” budziła kontrowersje, zwłaszcza przed jej wykonaniem na festiwalu w Opolu?

Cenzura PRL piosenka Symbol rozczarowania PRL Opole 1973 odwołany występ
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Piosenka „Sztuczny Miód” ze słowami Agnieszki Osieckiej i muzyką Krzysztofa Paszka, pierwotnie wykonywana przez Barbarę Krafftównę, budziła kontrowersje przede wszystkim w kontekście cenzury w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (PRL). Najbardziej dramatyczny moment związany z utworem miał miejsce tuż przed jego planowanym wykonaniem na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1973 roku.

Główna kontrowersja: interwencja cenzury

Sednem problemu była treść utworu, która w oczach ówczesnych władz i cenzorów była zbyt pesymistyczna, krytyczna i niepasująca do oficjalnej propagandy sukcesu epoki Edwarda Gierka.

Dlaczego tekst Osieckiej był „niepoprawny politycznie”?

Chociaż piosenka formalnie opowiada o zawodzie miłosnym i rozczarowaniu w życiu osobistym, jej uniwersalne przesłanie zostało natychmiast odczytane jako krytyka ówczesnej rzeczywistości społecznej i politycznej.

Kluczowe fragmenty tekstu, które wywołały oburzenie cenzury, to:

  1. Słowo „ersatz”: W refrenie pojawia się mocne określenie: „Słowa jak sztuczny miód, ersatz, cholera, nie życie, miał być raj, miał być cud i ćwiartka na popicie”. Słowo „ersatz” oznacza substytut, podróbkę, coś sztucznego, co miało zastąpić prawdziwy produkt. W kontekście PRL, gdzie brakowało wielu podstawowych towarów, a jakość życia była daleka od obiecywanego „raju”, użycie tego słowa było jawnym i łatwym do rozszyfrowania symbolem fałszu i rozczarowania systemem.
  2. Zawiedzione obietnice: Zdanie „miał być raj, miał być cud” odnosiło się do wielkich obietnic składanych przez władze komunistyczne, które miały prowadzić do budowy lepszego świata. Zestawienie tego z „ersatzem” i „sztucznym miodem” (czyli obietnicami bez pokrycia) było dla cenzorów nie do zaakceptowania jako publiczna wypowiedź na festiwalu transmitowanym przez telewizję.
  3. Ton rozgoryczenia: Cały utwór przesiąknięty jest poczuciem klęski, rozczarowania i zmęczenia kłamstwem („Ja na kłamstwie się znam tak jak ty, sztucznym miodem karmieni – to my”). Taki pesymistyczny i gorzki ton nie pasował do radosnego i optymistycznego obrazu społeczeństwa, który miał być promowany na festiwalach.

Incydent w Opolu w 1973 roku

Kontrowersje osiągnęły apogeum podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1973 roku. Barbara Krafftówna, która miała wykonać utwór, czekała za kulisami na ostateczną zgodę cenzury. Zgoda nigdy nie nadeszła, a jej występ został odwołany w ostatniej chwili. Piosenka została uznana za niecenzuralną.

Ten incydent stał się głośnym symbolem absurdu i opresyjności cenzury w PRL, pokazując, że nawet utwory o pozornie osobistej tematyce, jeśli tylko można je interpretować w kontekście politycznym, podlegały bezwzględnej eliminacji.

Późniejsze życie „Sztucznego Miodu”

Mimo cenzury, piosenka nie zniknęła. Wręcz przeciwnie – stała się kultowa i zyskała status hymnu rozczarowania.

  • 1975 rok: Elżbieta Wojnowska zaśpiewała „Sztuczny Miód” na XIII KFPP w Opolu w koncercie zorganizowanym przez Agnieszkę Osiecką. Był to akt swoistego przełamania cenzury, choć utwór wciąż budził duże emocje.
  • 1997 rok: Katarzyna Groniec wykonała piosenkę na koncercie „Zielono mi” w Opolu, poświęconym twórczości Osieckiej.
  • 2013 rok: Elżbieta Wojnowska ponownie zaśpiewała ten utwór na jubileuszowym 50. KFPP w Opolu, podkreślając ze sceny, że piosenka przez kilkadziesiąt lat nie mogła się dostać na tę scenę z powodu cenzury, a jej przesłanie jest ponadczasowe.

Dzięki swojej historii i mocnemu przesłaniu, „Sztuczny Miód” przeszedł do historii polskiej piosenki nie tylko jako piękny utwór Agnieszki Osieckiej, ale także jako symbol walki artystów z ograniczeniami wolności słowa w czasach PRL.

Podziel się z innymi: