Gość (37.30.*.*)
To jest jedno z tych pytań, które na pozór wydaje się proste, ale kryje za sobą kawał historii polskiej muzyki i kontekstu społecznego. Dlaczego akurat banan, a nie jabłko, które jest przecież symbolem Polski, czy pomarańcza, która też była towarem deficytowym?
Odpowiedź jest wielowymiarowa i łączy w sobie unikalną historię powstania kultowego utworu, jego specyficzny tekst, a także... politykę i realia życia w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (PRL).
Kiedy mówimy o „Bananowym Songu”, w Polsce myślimy niemal wyłącznie o jednym, konkretnym utworze: hicie zespołu VOX z 1979 roku. Piosenka ta, utrzymana w rytmie reggae i popu, stała się jednym z największych przebojów polskiej muzyki rozrywkowej lat 70. i 80., zyskując status kultowego.
Historia powstania tego utworu jest tak barwna, jak na tamte czasy egzotyczny banan. Melodię do piosenki, która później stała się „Bananowym Songiem”, Ryszard Rynkowski (jeden z członków VOX) ponoć wygwizdał, stojąc w środku nocy na przystanku autobusowym w Warszawie, przy ówczesnym budynku Komitetu Centralnego PZPR.
Co ciekawe, zanim piosenka podbiła polską publiczność, zespół VOX zaprezentował ją... Kubańczykom, podczas swojego pobytu w Hawanie.
Tekst piosenki, napisany przez Jacka Cygana, opisuje marzenie o ucieczce od szarej rzeczywistości PRL-u na piękną, beztroską, tropikalną wyspę.
„Kiedy budzę się
Po prostu dziarski chwat
A za oknem znów
Po prostu smutny świat.
Zazwyczaj wtedy w myślach się wybieram
Na piękną wyspę, istną dzicz.
(...)
Bananowy jest
Po prostu żywot mój.”
Słowo „bananowy” w tekście symbolizuje właśnie ten beztroski, słodki, egzotyczny i leniwy żywot w tropikalnym raju, będący totalnym przeciwieństwem „smutnego świata” za oknem.
Tutaj wkracza kontekst historyczny i kulturowy, który sprawił, że to właśnie banan, a nie inny owoc, stał się tak silnym symbolem.
W czasach PRL-u, a zwłaszcza pod koniec dekady Gierka (kiedy powstał utwór), banany były towarem ekskluzywnym, rzadkim i deficytowym. Pojawiały się w sklepach sporadycznie, najczęściej „rzucane” na święta, i były symbolem statusu ekonomicznego. Zwykli obywatele rzadko mieli okazję je jeść.
W tym kontekście, nazwanie piosenki „Bananowy Song” było strzałem w dziesiątkę. Tytuł natychmiast przywoływał skojarzenia z:
Jabłka i gruszki, choć obecne w piosenkach (np. w popularnych piosenkach dla dzieci, jak „Małe Czerwone Jabłuszko”), były owocami swojskimi, powszechnie dostępnymi i nie niosły ze sobą tego ładunku kulturowego, politycznego i ekonomicznego, co banan.
Gdyby piosenka nazywała się „Jabłkowy Song”, opowiadałaby o życiu na polskiej wsi, a nie o ucieczce do tropikalnego raju.
Pomarańcze również były towarem deficytowym, kojarzącym się ze świętami. Istniały nawet inne utwory z motywem pomarańczy, jak „Pomarańczowy gaj” (Chorus & Disco Company, 1978). Jednak to banan, ze względu na swój unikalny kształt i silne powiązania z innym popularnym w tamtych czasach określeniem...
Warto pamiętać, że w Polsce funkcjonował już wcześniej termin „bananowa młodzież”. Było to pogardliwe określenie, używane w propagandzie PRL-u (głównie po wydarzeniach Marca 1968 roku) do dyskredytowania studentów i młodzieży związanej z protestami. Mianem tym określano rzekomo rozpieszczone dzieci partyjnej elity, które mogły pozwolić sobie na luksusowe, deficytowe banany.
Chociaż "Bananowy Song" VOX nie jest bezpośrednio o "bananowej młodzieży", to sam owoc był już zakorzeniony w świadomości Polaków jako symbol luksusu i podziałów społecznych. Użycie słowa „bananowy” w tytule przeboju było więc celnym nawiązaniem do tego, co w tamtych czasach było synonimem niedostępnego, egzotycznego, a przez to pociągającego świata.
Podsumowując, „Bananowy Song” stał się kultowy, ponieważ był to świetny utwór muzyczny, ale jego tytuł był również kulturowym i historycznym rezonansem – chwytliwym hasłem, które idealnie oddawało tęsknotę za egzotyką i lepszym życiem, używając symbolu najbardziej kojarzonego z luksusem w szarej rzeczywistości PRL-u.