Jakie masz pytanie?

lub

Z jakiego powodu w Norwegii młode osoby, studenci i ludzie o niskich dochodach śpią tymczasowo w namiotach: czy wynika to z drożyzny, zadłużenia, kosztów wynajmu czy chęci zaoszczędzenia na własne mieszkanie?

wysokie koszty wynajmu kryzys mieszkaniowy Norwegia oszczędzanie na mieszkanie
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Zjawisko młodych ludzi, a w szczególności studentów, koczujących w namiotach w jednym z najbogatszych krajów świata, może wydawać się paradoksalne. Norwegia kojarzy się z dobrobytem i rozbudowaną opieką socjalną, jednak rzeczywistość rynku mieszkaniowego w dużych miastach takich jak Oslo, Bergen czy Trondheim bywa brutalna. Choć dla niektórych spanie pod namiotem to świadomy wybór związany z norweską kulturą „friluftsliv” (życia na świeżym powietrzu), dla większości osób, o których mowa, jest to wynik splotu kilku trudnych czynników ekonomicznych.

Kryzys mieszkaniowy na starcie roku akademickiego

Najgłośniejsze przypadki studentów śpiących w namiotach pojawiają się regularnie w sierpniu, kiedy zaczyna się semestr jesienny. Problem ten wynika przede wszystkim z ogromnego niedoboru miejsc w domach studenckich zarządzanych przez organizacje studenckie (tzw. Samskipnaden). Liczba dostępnych tanich pokoi jest drastycznie mniejsza niż liczba osób przyjętych na studia.

Wielu studentów, nie otrzymując miejsca w akademiku, zostaje zmuszonych do szukania lokum na rynku prywatnym. Tam jednak ceny są często zaporowe. W efekcie osoby, które nie znalazły niczego w swoim budżecie lub spóźniły się z poszukiwaniami, decydują się na tymczasowe rozbicie namiotu na polach kempingowych lub w lasach otaczających miasta (co ułatwia norweskie prawo Allemannsretten, pozwalające na nocowanie na dziko). Jest to dla nich jedyny sposób, by nie rezygnować ze studiów na starcie, czekając, aż rynek wynajmu nieco się uspokoi.

Drastyczne koszty wynajmu i inflacja

Koszty wynajmu w Norwegii pochłaniają lwią część dochodów osób młodych i tych o niskich zarobkach. W ostatnich latach ceny najmu w Oslo wzrosły do poziomów, które sprawiają, że nawet pracując na pełny etat przy niskiej stawce, trudno jest utrzymać samodzielne mieszkanie.

Dla studentów sytuacja jest jeszcze trudniejsza, ponieważ kwota kredytu studenckiego i stypendium (Basisstøtte) często ledwo pokrywa sam czynsz, nie zostawiając niemal nic na jedzenie, podręczniki czy transport. W takim scenariuszu namiot staje się drastyczną metodą redukcji kosztów stałych. Choć jest to rozwiązanie tymczasowe, pokazuje, jak bardzo koszty życia odjechały od realnych możliwości finansowych młodych ludzi.

Walka o wkład własny i marzenie o własnym mieszkaniu

Część osób decyduje się na ekstremalne oszczędzanie – w tym mieszkanie w namiotach, kamperach czy małych domkach – z chęci ucieczki z „pętli wynajmu”. W Norwegii zasady przyznawania kredytów hipotecznych są restrykcyjne: zazwyczaj wymagane jest posiadanie co najmniej 15% wkładu własnego (egenkapital).

Przy obecnych cenach nieruchomości w miastach, uzbieranie kilkuset tysięcy koron przy jednoczesnym płaceniu wysokiego czynszu jest dla wielu osób niewykonalne. Wybór życia w namiocie przez kilka miesięcy (zazwyczaj w cieplejszym okresie) pozwala niektórym zaoszczędzić kwoty, które normalnie trafiłyby do portfela wynajmującego. Jest to forma poświęcenia komfortu w imię długoterminowej stabilizacji finansowej.

Ciekawostka: Allemannsretten a spanie w namiocie

Warto wiedzieć, że w Norwegii obowiązuje prawo „Allemannsretten”, czyli prawo do swobodnego korzystania z natury. Pozwala ono każdemu na rozbicie namiotu na gruntach nieuprawnych (utmark) na maksymalnie dwie noce w tym samym miejscu, pod warunkiem zachowania odległości co najmniej 150 metrów od najbliższych zabudowań. To właśnie to prawo sprawia, że „mieszkanie w namiocie” jest technicznie możliwe i legalne, co ułatwia taką formę przetrwania kryzysu mieszkaniowego.

Zadłużenie i presja ekonomiczna

Norwegia ma jeden z najwyższych wskaźników zadłużenia gospodarstw domowych w stosunku do dochodów wśród krajów OECD. Młodzi ludzie często wchodzą w dorosłość z długami studenckimi, a rosnące stopy procentowe w ostatnich latach dodatkowo obciążyły ich budżety.

Dla osób o niskich dochodach, które nie mają wsparcia finansowego od rodziny (tzw. „Banku Mamy i Taty”), każda podwyżka cen energii czy żywności może być krytyczna. W sytuacjach podbramkowych, gdy długi zaczynają przeważać nad dochodami, rezygnacja z drogiego mieszkania na rzecz tymczasowego kempingu bywa sposobem na uniknięcie bankructwa osobistego i próbę wyjścia na prostą.

Czy to masowe zjawisko?

Trzeba zaznaczyć, że spanie w namiotach z powodów ekonomicznych nie jest w Norwegii normą społeczną, a raczej symptomem głębszych problemów strukturalnych na rynku nieruchomości. Dotyczy to wąskiej, ale widocznej grupy osób, która znajduje się w „szarej strefie” – zbyt zamożnych na pomoc socjalną, a zbyt biednych, by odnaleźć się na wolnym rynku w dużym mieście.

Podsumowując, zjawisko to jest wypadkową:

  • Braków w infrastrukturze studenckiej.
  • Bardzo wysokich cen wynajmu w centrach miast.
  • Trudności w zgromadzeniu wkładu własnego na zakup mieszkania.
  • Ogólnego wzrostu kosztów życia, który najmocniej uderza w osoby bez stabilnej sytuacji majątkowej.
Podziel się z innymi: