Gość (194.4.*.*)
Wiele osób, słysząc nazwę „kwas moczowy”, automatycznie zakłada, że do jego oznaczenia potrzebna jest próbka moczu. Choć intuicja podpowiada takie rozwiązanie, rzeczywistość diagnostyczna wygląda nieco inaczej. W większości przypadków, gdy lekarz zleca sprawdzenie poziomu tego parametru, będziesz musiał udać się do punktu pobrań na klasyczne badanie krwi. Nie oznacza to jednak, że mocz jest całkowicie pomijany – oba rodzaje badań dostarczają innych, cennych informacji o stanie Twojego zdrowia.
Oznaczenie stężenia kwasu moczowego w surowicy krwi to standardowa procedura, którą wykonuje się w diagnostyce wielu schorzeń. Kwas moczowy jest produktem ubocznym przemiany materii, a konkretnie rozpadu puryn – związków, które naturalnie występują w naszym organizmie oraz w wielu produktach spożywczych (np. w czerwonym mięsie czy owocach morza).
Lekarz zazwyczaj zleca badanie krwi, gdy podejrzewa:
Do badania z krwi należy zgłosić się rano, będąc na czczo (ostatni posiłek najlepiej zjeść około 12 godzin wcześniej). Warto też dzień przed pobraniem unikać intensywnego wysiłku fizycznego oraz alkoholu, ponieważ mogą one zafałszować wynik.
Mimo że krew jest „pierwszym wyborem”, badanie moczu również znajduje zastosowanie, choć w nieco innej formie. Zazwyczaj nie wykonuje się go z pojedynczej, porannej próbki, lecz z tzw. dobowej zbiórki moczu (DZM). Polega to na zbieraniu całego oddanego moczu przez pełne 24 godziny do specjalnego pojemnika.
Dlaczego lekarze decydują się na ten krok? Badanie moczu pozwala ocenić, czy organizm produkuje zbyt dużą ilość kwasu moczowego, czy może problem leży w jego niedostatecznym wydalaniu przez nerki. Jest to kluczowe przy:
Czy wiesz, że to, co ląduje na Twoim talerzu, ma bezpośredni wpływ na wynik badania? Jeśli przed testem zjesz solidną porcję wątróbki, śledzi lub wypijesz kilka piw, Twój poziom kwasu moczowego może gwałtownie skoczyć. Piwo jest szczególnie „zdradliwe”, ponieważ nie tylko zawiera puryny, ale również alkohol, który utrudnia nerkom wydalanie kwasu moczowego z organizmu.
Normy kwasu moczowego mogą się różnić w zależności od laboratorium oraz płci pacjenta (mężczyźni zazwyczaj mają wyższe stężenia niż kobiety). Przyjmuje się jednak, że stan, w którym poziom kwasu moczowego we krwi przekracza normę, nazywamy hiperurykemią.
Warto pamiętać, że sam wysoki wynik we krwi nie zawsze oznacza chorobę – wiele osób z podwyższonym poziomem kwasu moczowego nigdy nie doświadcza ataku dny moczanowej. Jest to jednak sygnał ostrzegawczy, który sugeruje przyjrzenie się swojej diecie i nawodnieniu organizmu.
Jeśli masz skierowanie, na którym widnieje po prostu „kwas moczowy”, w 99% przypadków pielęgniarka poprosi Cię o wystawienie ręki do pobrania krwi. Jeśli jednak lekarz wspomniał o „zbiórce dobowej”, przygotuj się na zbieranie moczu przez cały dzień. W razie wątpliwości zawsze warto zerknąć na kod badania na skierowaniu lub dopytać w rejestracji laboratorium.