Jakie masz pytanie?

lub

Czym jest edukacja włączająca i czy faktycznie obniża ona poziom nauczania poprzez konieczność dostosowania programu do uczniów o mniejszych możliwościach?

zasady edukacji włączającej wpływ inkluzji na naukę wyzwania współczesnej szkoły
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Edukacja włączająca to temat, który w ostatnich latach budzi sporo emocji zarówno wśród rodziców, jak i nauczycieli. Wiele osób zastanawia się, czy model, w którym dzieci o bardzo zróżnicowanych potrzebach edukacyjnych uczą się w jednej klasie, jest sprawiedliwy i efektywny. Zanim jednak przejdziemy do kontrowersji, warto wyjaśnić, czym ona właściwie jest. To podejście zakładające, że system szkolny powinien dostosować się do ucznia, a nie uczeń do systemu. Oznacza to, że w jednej ławce mogą siedzieć dzieci w pełni sprawne, uczniowie z niepełnosprawnościami, osoby z trudnościami w nauce, ale także uczniowie wybitnie zdolni.

Na czym polega różnica między inkluzją a integracją?

Często mylimy edukację włączającą z klasami integracyjnymi, a to nie to samo. W modelu integracyjnym uczeń z „dysfunkcją” jest dołączany do grupy i to on musi podjąć wysiłek, by nadążyć za resztą, często przy wsparciu nauczyciela wspomagającego. Edukacja włączająca idzie o krok dalej. Tutaj zakłada się, że różnorodność jest normą. Szkoła ma być przygotowana na to, że każde dziecko uczy się inaczej. Zamiast tworzyć specjalne „wyspy” dla wybranych uczniów, modyfikuje się metody pracy tak, aby każdy mógł wyciągnąć z lekcji jak najwięcej.

Czy poziom nauczania faktycznie spada?

To najczęstsza obawa rodziców dzieci, które nie mają trudności z nauką. Panuje przekonanie, że jeśli nauczyciel musi poświęcić czas dziecku z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego, to ucierpi na tym reszta klasy, a program zostanie „okrojony” do najsłabszego ogniwa. Czy tak jest w rzeczywistości?

Badania naukowe prowadzone m.in. przez UNESCO oraz liczne ośrodki akademickie w Europie i USA nie potwierdzają tezy, że edukacja włączająca obniża wyniki uczniów bez specjalnych potrzeb. Wręcz przeciwnie – w dobrze prowadzonych klasach włączających wyniki te często pozostają na tym samym poziomie lub lekko rosną. Dlaczego tak się dzieje?

  • Zróżnicowane metody nauczania: Nauczyciel w klasie włączającej rzadziej korzysta z nudnego wykładu, a częściej z metod aktywizujących, pracy projektowej czy technologii. Korzystają na tym wszyscy, bo mózg każdego dziecka lepiej przyswaja wiedzę poprzez działanie niż przez samo słuchanie.
  • Utrwalanie wiedzy poprzez tłumaczenie: Uczniowie zdolniejsi często pomagają rówieśnikom. Z perspektywy psychologii uczenia się, tłumaczenie komuś danego zagadnienia to najskuteczniejszy sposób na jego perfekcyjne opanowanie.
  • Wsparcie dodatkowych specjalistów: W idealnym modelu edukacji włączającej w klasie obecny jest drugi nauczyciel lub asystent. Dzięki temu pomoc jest dostępna dla każdego dziecka, które w danej chwili „utknie” z zadaniem, a nie tylko dla tego z orzeczeniem.

Gdzie leży prawdziwy problem?

Skoro teoria wygląda tak dobrze, to skąd biorą się negatywne opinie? Problem zazwyczaj nie leży w samej idei włączania, ale w sposobie jej wdrażania. W Polsce edukacja włączająca często spotyka się z brakiem odpowiedniego finansowania, zbyt licznymi klasami oraz niedostatecznym przygotowaniem kadry pedagogicznej.

Jeśli nauczyciel zostaje sam z 25-osobową grupą, w której jest troje dzieci z różnymi orzeczeniami i nie ma do pomocy asystenta, to faktycznie może dojść do sytuacji, w której ucierpi jakość nauczania. W takim przypadku to nie „słabszy uczeń” jest winny, ale system, który nie zapewnił odpowiednich narzędzi. Obniżenie poziomu jest więc ryzykiem wynikającym z braków kadrowych i organizacyjnych, a nie z samej obecności dzieci o mniejszych możliwościach.

Czego szkoła nie nauczy z podręcznika?

Warto spojrzeć na edukację włączającą przez pryzmat kompetencji miękkich, które na współczesnym rynku pracy są równie ważne, co wiedza z matematyki czy chemii. Dzieci uczące się w różnorodnych grupach rozwijają:

  1. Empatię i inteligencję emocjonalną: Naturalnie uczą się, że ludzie są różni, mają różne ograniczenia, ale i talenty.
  2. Komunikację: Muszą nauczyć się przekazywać informacje w sposób jasny i dostosowany do odbiorcy.
  3. Współpracę: Przygotowują się do życia w społeczeństwie, które nie jest podzielone na „zdolnych” i „mniej zdolnych”, ale składa się z ludzi o różnych profilach.

Ciekawostka o edukacji włączającej

Czy wiesz, że edukacja włączająca dotyczy również uczniów wybitnie zdolnych? Często o tym zapominamy, ale dziecko z IQ powyżej 140 również ma „specjalne potrzeby edukacyjne”. W tradycyjnym systemie taki uczeń może się nudzić i zniechęcać do nauki. Model włączający zakłada personalizację zadań, co pozwala takiemu dziecku realizować program na znacznie wyższym poziomie, podczas gdy reszta klasy pracuje nad podstawą programową.

Podsumowując, edukacja włączająca sama w sobie nie obniża poziomu nauczania. Może go wręcz podnieść, wprowadzając nowoczesne metody pracy, z których skorzystają wszyscy. Kluczem do sukcesu jest jednak zapewnienie nauczycielom realnego wsparcia, mniejszej liczby uczniów w klasach i odpowiednich funduszy na specjalistów. Bez tego inkluzja pozostaje jedynie pięknym hasłem na papierze, które w praktyce staje się wyzwaniem dla wszystkich stron procesu edukacyjnego.

Podziel się z innymi: