Jakie masz pytanie?

lub

Kiedy i dlaczego bycie specjalistą od wszystkiego stało się niemożliwe i nierealistyczne?

koniec ery polihistorów przyczyny specjalizacji zawodowej wyzwania współczesnej wiedzy
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Wizja „człowieka renesansu”, który z równą biegłością projektuje machiny wojenne, maluje arcydzieła i zgłębia tajniki anatomii, od wieków rozpala naszą wyobraźnię. Leonardo da Vinci czy Gottfried Wilhelm Leibniz wydają się nam nadludźmi, którzy posiedli całą dostępną wówczas wiedzę. Jednak w dzisiejszym świecie próba zostania „specjalistą od wszystkiego” jest z góry skazana na porażkę. Granica, po której przekroczeniu uniwersalizm stał się niemożliwy, nie jest datą zapisaną w kalendarzu, ale procesem, który nabrał tempa na przełomie XVIII i XIX wieku.

Kiedy skończyła się era polihistorów?

Historycy nauki często wskazują, że ostatnimi ludźmi, którzy mogli realnie aspirować do miana znawców „całej dostępnej wiedzy”, byli uczeni żyjący w epoce oświecenia. Często przywołuje się tu postać Thomasa Younga (1773–1829), brytyjskiego fizyka i lekarza, którego nazywa się „ostatnim człowiekiem, który wiedział wszystko”. Young zajmował się optyką, mechaniką, egiptologią (pomógł odczytać hieroglify!) oraz muzyką.

Po jego śmierci tempo przyrostu informacji stało się tak zawrotne, że ludzki mózg przestał nadążać za tempem publikacji nowych odkryć. Przełomem była rewolucja przemysłowa oraz profesjonalizacja nauki w XIX wieku. To wtedy uniwersytety zaczęły dzielić się na coraz mniejsze katedry, a nauka przestała być hobby dla dżentelmenów, stając się rygorystycznym zawodem wymagającym wąskiej specjalizacji.

Dlaczego uniwersalizm stał się nierealny?

Głównym powodem, dla którego nie możemy być ekspertami we wszystkim, jest eksplozja informacji. Szacuje się, że ilość danych generowanych przez ludzkość podwaja się obecnie co kilkanaście miesięcy. W czasach Arystotelesa „cała wiedza” mieściła się w jednej dobrze wyposażonej bibliotece. Dzisiaj sama fizyka dzieli się na setki poddyscyplin – od mechaniki kwantowej po astrofizykę – a każda z nich wymaga lat studiów, by zrozumieć jej podstawy.

Kolejnym czynnikiem jest złożoność technologii. Leonardo da Vinci mógł samodzielnie zaprojektować i zbudować prosty most czy kuszę. Dzisiaj zaprojektowanie smartfona wymaga współpracy tysięcy inżynierów: od chemików zajmujących się bateriami, przez programistów piszących jądro systemu, aż po specjalistów od optyki aparatów. Żaden człowiek nie jest w stanie opanować wszystkich tych procesów na poziomie eksperckim.

Ciekawostka: Ile czasu potrzeba na mistrzostwo?

Malcolm Gladwell w swojej książce „Poza schematem” spopularyzował teorię 10 000 godzin. Według niej tyle czasu potrzeba intensywnej praktyki, aby stać się światowej klasy ekspertem w danej dziedzinie. Jeśli chcielibyśmy być specjalistami w zaledwie pięciu różnych, niezwiązanych ze sobą obszarach (np. neurochirurgii, programowaniu w C++, prawie międzynarodowym, fizyce jądrowej i profesjonalnym graniu na harfie), musielibyśmy poświęcić na naukę około 50 000 godzin. Przy pracy na pełen etat zajęłoby to nam ponad 25 lat – i to przy założeniu, że wiedza w tych dziedzinach stałaby w miejscu!

Pułapka bycia „wszystkowiedzącym”

W dobie internetu wpadamy często w pułapkę iluzji wiedzy. Przeczytanie kilku artykułów na Wikipedii lub obejrzenie filmu na YouTube daje nam poczucie zrozumienia tematu. To zjawisko psychologiczne znane jako efekt Krugera-Dunninga: osoby o niskich kompetencjach w danej dziedzinie mają tendencję do przeceniania swojej wiedzy.

Prawdziwy specjalista wie, jak wiele jeszcze nie wie. Właśnie dlatego dzisiejszy rynek pracy i świat nauki promują model T-shaped skills. Pionowa kreska litery „T” symbolizuje głęboką wiedzę w jednej, konkretnej dziedzinie, natomiast pozioma kreska to umiejętność współpracy z innymi specjalistami i ogólne rozeznanie w świecie.

Czy to oznacza koniec ludzi o szerokich horyzontach?

Absolutnie nie! Choć bycie „specjalistą od wszystkiego” w sensie technicznym jest niemożliwe, bycie generalistą jest dziś cenniejsze niż kiedykolwiek. Generalista to osoba, która potrafi łączyć kropki między różnymi dziedzinami. W świecie, gdzie eksperci siedzą w swoich „silosach” wiedzy, potrzebujemy ludzi, którzy potrafią przełożyć język inżynierów na język biznesu lub połączyć psychologię z projektowaniem technologii.

Współczesny „człowiek renesansu” to nie ten, który wie wszystko, ale ten, który potrafi szybko się uczyć, krytycznie myśleć i syntetyzować informacje pochodzące z różnych źródeł. Specjalizacja stała się koniecznością ze względu na ograniczenia naszego czasu i biologii, ale ciekawość świata pozostaje naszą największą przewagą.

Podziel się z innymi: