Gość (37.30.*.*)
Katar, choć powszechnie uważany za błahą dolegliwość, potrafi skutecznie uprzykrzyć życie. To nic innego jak stan zapalny błony śluzowej nosa, który objawia się obrzękiem, wyciekiem wydzieliny i uczuciem zatkania. Choć krąży o nim słynne powiedzenie, że „leczony trwa tydzień, a nieleczony siedem dni”, warto wiedzieć, co tak naprawdę dzieje się w naszym organizmie, gdy sięgamy po kolejną paczkę chusteczek.
Katar to mechanizm obronny naszego organizmu. Kiedy do nosa dostają się intruzi – wirusy, bakterie, pyłki czy zanieczyszczenia – organizm zaczyna produkować nadmiar śluzu, aby ich „wypłukać”. Jednocześnie naczynia krwionośne w nosie rozszerzają się, co powoduje obrzęk i sprawia, że oddychanie staje się trudniejsze.
Najczęstszą przyczyną kataru są infekcje wirusowe (rhinowirusy), ale coraz częściej mamy do czynienia z katarami o podłożu alergicznym. Warto pamiętać, że katar może być też reakcją na zimne powietrze, ostre potrawy, a nawet silne emocje.
Rozpoznanie rodzaju kataru to pierwszy krok do skutecznego działania. Choć diagnozę zawsze powinien postawić lekarz, istnieją pewne wskazówki, które mogą nam podpowiedzieć, z czym mamy do czynienia:
Zazwyczaj zaczyna się od drapania w gardle i wodnistej, przezroczystej wydzieliny. Z czasem katar gęstnieje, staje się białawy lub lekko żółty. Często towarzyszy mu ogólne osłabienie, ból głowy i stan podgorączkowy.
Pojawia się nagle i jest bardzo wodnisty. Towarzyszy mu seryjne kichanie (często po kilka razy pod rząd), swędzenie nosa oraz łzawienie i pieczenie oczu. Nie występuje przy nim gorączka, a objawy nasilają się po kontakcie z alergenem (np. pyłkami czy sierścią zwierząt).
Zazwyczaj jest gęsty, o żółto-zielonym zabarwieniu i nieprzyjemnym zapachu. Często jest powikłaniem po niedoleczonej infekcji wirusowej i może wiązać się z bólem zatok oraz wysoką gorączką.
Wokół koloru wydzieliny narosło wiele mitów. Wiele osób uważa, że zielony katar to pewny znak infekcji bakteryjnej i konieczność podania antybiotyku. Nie jest to do końca prawda. Zielonkawy kolor wynika z obecności białych krwinek (neutrofili), które walczą z infekcją. Mogą one pojawić się zarówno przy wirusach, jak i bakteriach. Sam kolor nie jest więc wystarczającym powodem, by sięgać po silne leki, choć jest sygnałem, że układ odpornościowy intensywnie pracuje.
Zanim pobiegniesz do apteki po krople, które przy nadużywaniu mogą uszkodzić śluzówkę, wypróbuj sprawdzone metody naszych babć i nowoczesne rozwiązania domowe:
Czy wiedziałeś, że nos zdrowego człowieka produkuje codziennie od 1 do 1,5 litra śluzu? Większość z tego nieświadomie połykamy. Śluz ten pełni rolę naturalnego filtra i nawilżacza powietrza, które trafia do naszych płuc.
Kolejną ciekawostką jest prędkość kichnięcia. Powietrze wyrzucane z nosa podczas kichania może osiągać prędkość nawet 160 km/h! To właśnie dlatego tak ważne jest zasłanianie ust i nosa (najlepiej zgięciem łokcia), aby nie rozpylać patogenów na odległość kilku metrów.
Choć katar zazwyczaj mija sam, istnieją sytuacje, w których nie należy zwlekać z wizytą u specjalisty:
Pamiętaj, że kluczem do szybkiego powrotu do zdrowia jest odpoczynek. Organizm potrzebuje energii, aby zwalczyć infekcję, a ciągłe „przechodzenie” kataru może prowadzić do przewlekłych problemów z zatokami.