Gość (37.30.*.*)
To pytanie, które zadawało sobie wielu graczy od dekad! Przez długi czas uważano, że klasyczny Tetris to gra nieskończona, w której jedynym końcem jest nieuchronna porażka gracza, gdy klocki wypełnią ekran. Okazuje się jednak, że kultowa wersja na konsolę Nintendo Entertainment System (NES) z 1989 roku ma swój techniczny koniec, a co więcej — został on osiągnięty przez człowieka!
Odpowiedź na to pytanie jest nieco skomplikowana i zależy od tego, co rozumiemy przez "koniec gry".
1. Techniczny „killscreen” (awaria gry)
W klasycznym Tetrisie na NES-a nie ma zaprogramowanego ekranu zwycięstwa. Gra została zaprojektowana tak, aby stawała się coraz szybsza, aż do momentu, w którym człowiek nie jest w stanie nadążyć za spadającymi klockami. Jednak społeczność graczy odkryła, że na ekstremalnie wysokich poziomach gra osiąga swoje techniczne granice.
2. Teoretyczny „rebirth” (poziom 255)
W kodzie gry istnieje również teoretyczna możliwość kontynuowania rozgrywki aż do poziomu 255. Po jego ukończeniu gra ma wrócić do poziomu 0, co można uznać za pełne „przejście” i zresetowanie licznika (tzw. „rebirth”).
Tak! I to dwukrotnie, w dwóch różnych znaczeniach tego słowa, w odstępie niespełna roku.
W styczniu 2024 roku świat obiegła wiadomość, że 13-letni Willis Gibson, znany pod pseudonimem Blue Scuti, został pierwszym człowiekiem, który osiągnął techniczny koniec gry.
W październiku 2024 roku kolejny młody gracz przesunął granice jeszcze dalej. 16-letni Michael Artiaga, znany jako dogplayingtetris, osiągnął teoretyczny koniec gry.
Ciekawostka: Już od poziomu 29 klocki w klasycznym Tetrisie na NES spadają z maksymalną prędkością. Osiągnięcie poziomu 157, a tym bardziej 255, wymaga nie tylko niesamowitego refleksu, ale i opracowania specjalnych technik, które pozwalają na szybsze manewrowanie klockami, niż przewidzieli to twórcy gry w 1989 roku.