Gość (37.30.*.*)
Świat zmienia się na naszych oczach w tempie, którego poprzednie pokolenia nie mogłyby sobie nawet wyobrazić. To, co jeszcze trzydzieści lat temu wywoływało rumieńce wstydu lub oburzenie, dziś często jest elementem naszej codzienności – wystarczy pomyśleć o randkowaniu przez internet czy pracy zdalnej. Przewidywanie przyszłych zmian społecznych to fascynujące ćwiczenie z zakresu socjologii i futurologii. Choć nie można z całkowitą pewnością stwierdzić, jak będzie wyglądał rok 2054, obecne trendy technologiczne i kulturowe pozwalają nakreślić prawdopodobne scenariusze dotyczące tego, co stanie się nową normą, a co odejdzie do lamusa jako zachowanie nieakceptowalne.
Wiele wskazuje na to, że granice naszej prywatności i tradycyjne podejście do biologii ulegną znacznemu przesunięciu. Oto obszary, które dziś budzą kontrowersje, a za trzy dekady mogą być czymś zupełnie zwyczajnym.
Obecnie temat eutanazji i wspomaganego samobójstwa jest jednym z najtrudniejszych tabu w większości społeczeństw. Jednak starzejące się społeczeństwa i rosnący nacisk na autonomię jednostki mogą to zmienić. Można przypuszczać, że za 30 lat dyskusja o „planowaniu końca życia” będzie tak samo naturalna jak dzisiejsze rozmowy o planowaniu emerytury. Trend ten jest już widoczny w niektórych krajach europejskich, gdzie prawo do godnej śmierci staje się elementem praw człowieka.
Substancje takie jak psylocybina, LSD czy MDMA przez dekady były kojarzone wyłącznie z kontrkulturą i nielegalnymi używkami. Obecnie przechodzimy renesans badań nad ich wykorzystaniem w leczeniu depresji, PTSD i lęków. W ciągu najbliższych trzech dekad „mikrodawkowanie” lub sesje terapeutyczne z użyciem tych substancji mogą stać się standardową procedurą medyczną, całkowicie odartą ze stygmatu narkomanii.
Choć monogamia wciąż jest dominującym modelem, coraz więcej osób otwarcie mówi o poliamorii czy związkach otwartych. Socjolodzy zauważają, że młodsze pokolenia redefiniują pojęcie wierności i rodziny. Za 30 lat posiadanie więcej niż jednego partnera lub tworzenie alternatywnych struktur rodzinnych może przestać budzić sensację, stając się po prostu jednym z wielu dostępnych wyborów życiowych, akceptowanym prawnie i społecznie.
W Polsce i wielu innych krajach pytanie o zarobki wciąż uchodzi za nietakt. Jednak unijne dyrektywy o transparentności płac oraz zmiana mentalności pracowników (szczególnie z pokolenia Z) powoli kruszą ten mur. W 2054 roku ukrywanie swojej pensji przed współpracownikami czy znajomymi może być postrzegane jako dziwactwo lub próba manipulacji, a pełna jawność finansowa stanie się narzędziem walki z nierównościami.
Dziś ingerencja w ludzki genom (np. metodą CRISPR) budzi ogromne obawy etyczne. Jednak w miarę jak technologia będzie stawać się bezpieczniejsza i bardziej dostępna, „poprawianie” własnych predyspozycji biologicznych – od odporności na choroby po zwiększenie wydolności intelektualnej – może stać się formą nowoczesnej dbania o zdrowie, podobną do dzisiejszej suplementacji czy operacji plastycznych.
To, co dziś uważamy za „normalne”, za 30 lat może być postrzegane jako barbarzyństwo, brak odpowiedzialności lub rażący egoizm. Historia pokazuje, że moralność jest płynna – wystarczy przypomnieć sobie, jak kiedyś powszechne było palenie papierosów w samolotach.
W obliczu katastrofy klimatycznej i rozwoju technologii mięsa hodowanego komórkowo (lab-grown meat), tradycyjna hodowla przemysłowa może stać się jednym z największych tabu przyszłości. Za 30 lat publiczne przyznanie się do jedzenia mięsa ze zwierzęcia, które musiało zginąć, może wywoływać podobne oburzenie, jakie dziś budzi noszenie naturalnych futer.
Wiele wskazuje na to, że w pełni autonomiczne pojazdy staną się standardem. W takim świecie człowiek trzymający kierownicę może być postrzegany jako „nieobliczalne zagrożenie”. Prowadzenie auta w trybie manualnym na drogach publicznych może zostać uznane za skrajnie nieodpowiedzialne i być może nawet zakazane, stając się tematem tabu kojarzonym z narażaniem życia innych.
Dzisiejsze kupowanie tanich ubrań na jeden sezon (fast fashion) i generowanie ogromnych ilości odpadów plastikowych prawdopodobnie stanie się powodem do wstydu. W świecie ograniczonych zasobów, „chwalenie się” nowym zakupem z sieciówki może być odbierane jako brak świadomości ekologicznej i egoizm, a naprawianie starych przedmiotów stanie się nowym wyznacznikiem statusu.
Choć dziś cenimy prywatność, rozwój systemów rozpoznawania twarzy i cyfrowych tożsamości może sprawić, że próba bycia „niewidzialnym” dla systemu będzie budzić podejrzliwość. Osoba, która nie posiada cyfrowego śladu lub próbuje ukryć swoją tożsamość w miejscach publicznych, może być traktowana jako potencjalne zagrożenie, a dążenie do pełnej anonimowości stanie się społecznie podejrzane.
Obecnie bycie „zawsze online” jest normą zawodową i społeczną. Jednak w przyszłości, w miarę jak problemy ze zdrowiem psychicznym wynikające z przebodźcowania będą narastać, brak higieny cyfrowej może stać się tabu. Sprawdzanie telefonu przy jedzeniu czy brak umiejętności bycia offline może być postrzegane jako brak panowania nad popędami, podobnie jak dziś postrzegamy nadużywanie alkoholu w sytuacjach towarzyskich.
Warto pamiętać, że powyższe punkty to prognozy oparte na obecnych kierunkach rozwoju cywilizacji. Niektóre z tych zmian mogą nastąpić szybciej, inne mogą zostać zahamowane przez nieprzewidziane wydarzenia globalne lub zmiany polityczne.
Ciekawostką jest fakt, że pojęcie „tabu” wywodzi się z języków polinezyjskich (tapu) i pierwotnie oznaczało coś, co jest jednocześnie święte i zakazane. To pokazuje, jak silny ładunek emocjonalny niosą ze sobą te normy. To, co dziś wydaje nam się nienaruszalne, dla naszych dzieci może być jedynie ciekawostką z podręczników historii. Adaptacja do nowych norm jest jednak wpisana w ludzką naturę – to dzięki niej jako gatunek potrafimy przetrwać w ciągle zmieniającym się środowisku.